piątek, 9 października 2015

październik 2015

Kolejna jesień. Było ciepło, nagrzane łąki, zbieranie jarzębiny, głogu, dzikiej róży, tarniny, rower, spacery. Poznaję nowe miasto. Nie ma wiele do poznawania, ale wychowałam się w jeszcze mniejszym, więc nie narzekam, a proces zakorzeniania trwa.
Czytam, czytam codziennie, nie ma wieczoru bez książki. Nigdy nie mogłam zrozumieć, że można nie lubić czytać. Wszystkie inne rodzaje stymulacji intelektualnej są wtórne wobec słowa, może poza oglądaniem sztuki, ale też nie każdej i nie zawsze. Jeśli nie lubisz czytać, to się nie rozwijasz, kropka (nie, czytanie w necie nie mieści się w kategorii "rozwój").
Mam kilkoro nowych uczniów. Miało być trudno znaleźć ich w małej miejscowości, miała być ogromna konkurencja, ale jakoś nie ma. Po mocnym zjechaniu z warszawskiej ceny okazało się, że telefon dzwoni prawie codziennie. I znów jesień, liście za oknem żółkną, a ja puszczam listeningi z BBC Radio i nawijam o Present Perfect. Dwunasty rok, prawie na autopilocie.

Na początku września spędziłam 8 dni w Czechach, na tym, co lubię. Powyższe zdjęcie jest robione w parku romskiej dzielnicy Brna.

Świat zaskakuje. Dwa tygodnie temu minął rok, od kiedy jestem z moim partnerem, co jest znakiem, że "w żadnym wieku" nie jest na nic "za późno". Kiedy moje 25-letnie koleżanki po zerwaniu z chłopakiem płaczą w rękaw, że "nigdy już nikogo nie poznają", to trochę chce mi się jednak śmiać, choć wiem, że są momenty, gdy się w to wierzy. Otóż nieprawda - jeśli macie 25 lat, to poznacie. Pewnie niejednego. Wartego zainteresowania i nie. Stracicie dwa lata na buca, a potem poznacie miłość życia. Albo odwrotnie. I nie ma to nic wspólnego ze szczęściem ani pechem. Wokół tworzą się dziwaczne konstelacje, rozstają się ludzie, o których powiedzielibyśmy, że "oni nigdy". I dzieją się rzeczy nowe, magiczne.


10 komentarzy:

  1. Ten ostatni akapit to temat, który cały czas analizuję, związki, miłość, trwałość, iluzje. Z perspektywy mnie, jako kobiety, to chyba jedyny temat, który porusza umysł, serce i tkanki. A nie jakieś tam jedzenie, które pobudza jedynie żołądek i ślinianki ;)
    miłość to jest życie! nawet jeśli niespełniona

    OdpowiedzUsuń
  2. "White nougat crisp"- chcę to *.*
    Uwielbiam czytać, przez studia niestety rzadko znajdują czas i siły czytać dla przyjemności. Literatura naukowa wyciska chwilowo ze mnie wszystkie soki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie czytać, co u ciebie i że jest dobrze :) Jakie miasto tym razem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię Twojego bloga . Nie wiem czy to będzie dla Ciebie komplement czy wręcz przeciwnie , ale przede wszystkim dlatego , że jest normalny :).
      " Bezcenny " gdy zaczęłam czytać tak bardzo się cieszyłam , że to w miarę grubsza książka , że nie skończę czytać tak szybko , ba , wydzielałam sobie po kawałku ;) . Czy mogłabyś polecić coś równie wciągającego ?
      W wieku 25 lat na pewno nie jest za późno :) Ja wyszłam za mąż rok temu ( a mam 45 lat ) za wspaniałego wegańskiego faceta .
      Mam sentyment do twojego bloga , czytam od początku , właściwie dzięki niemu między innymi zaczęłam przygodę z weganizmem .
      Pozdrawiam Cię ciepło !

      Usuń
    2. Pamiętam Cię, Justyno, z początków bloga, kiedyś dużo komentowałaś :) Dzięki za miłe słowa.

      A czytałaś inne książki Miłoszewskiego? Polecam "Gwałt" i "Ziarno Prawdy", nie oderwiesz się. Z wciągających kryminałów to oczywiście saga "Millenium" Larssona, tylko że to to już każdy czytał. Mocno polecam "Wyjątek" Christiana Jungersena, kryminał psychologiczny, duński, ponad 700 stron, mistrzowsko skonstruowany, co chwilę tracisz wypracowaną już pewność, że wiesz, kto jest zły, a kto dobry.

      Usuń
    3. Tak , Miłoszewskiego wyczytałam całego , pelecam Ci " Domofon " , jeśli jeszcze nie czytałaś . Tak , tak Millenium znamy :) . "Wyjątek" przeczytam bardzo chętnie , Christiana Jungersena nie znam zupełnie . Dziękuję ! :-)

      Usuń
    4. Potwierdzam - Domofon jest niesamowity. Po lekturze moja siostra powiedziała, że nigdy nie wsiądzie do windy na Kondratowicza :-)

      Usuń
  4. Uwielbiam Twoje podejście do życia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam to szczęście, że jadę do pracy godzinę - od muzyki uszy więdną więc książka często mi towarzyszy :)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...