piątek, 19 grudnia 2014

przed-święta

Jak co roku kilka zdjęć z okołoświątecznych dni i przygotowań. Tym razem w zupełnie innym mieście i mieszkaniu, trochę inaczej.

Pierwsza poczta do mnie do Łodzi - kartka z Niemiec, od koleżanki Emi. Narysowała mi nawet jeża.


Falafel z sosami w Jaffie przy Piotrkowskiej 67. Łódzkie ceny to naprawdę oddech po warszawskich (obiad i wielka kawa 16 zł).

Inauguracja nowego piekarnika, pierwsze makowce. Smaczne jak zwykle, choć ze sztuczną masą makową.

Wiadomo gdzie.
Wietnamska budka z blachy w Offie - tofu pikantne z frytkami, niebo.

Łódź słynie z murali, o czym wie chyba niewiele osób. Nie udało mi się jeszcze znaleźć wszystkich, ale wybieram się niedługo na poszukiwania.

Prezent świąteczny.

Obciachowa brokatowa głowa jelenia (spokojnie, jest mała).

Krzak jemioły kupiony od pani bez zęba.
Tak zwane dekoracje.

Bajzel w nowej kuchni.

5 komentarzy:

  1. Kobieta bez zęba na przedzie.

    Z jakiego powodu przeniosłaś się do Łodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam duży problem z odpowiedzią na to pytanie :)
      Najbliższe prawdy jest - bo tu jeszcze nie mieszkałam, a pojawiła się możliwość. No i są też prywatne powody.

      Usuń
  2. Witaj w moim rodzinnym mieście. Polubisz je na pewno ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swego czasu bywałam w Łodzi od czasu do czasu i zawsze chętnie tam wracam.
    Uwielbiam to miasto, jej klimat i opuszczone miejsca - Tobie też się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...