niedziela, 27 lipca 2014

Warszawa pod koniec lipca

Cieszę się, że nie narzuciłam sobie żadnych ram co do sposobu prowadzenia bloga, bo teraz bez wyrzutów sumienia mogę zarzucać was zdjęciami miasta, relacjami z miejsc, gdzie diabeł mówi dobranoc i tysiącem innych rzeczy, zamiast równiutko uporządkowanych przepisów.

Ostatni wpis przed wyjazdem w podróż. Oczywiście Warszawa.


W rolach głównych wystąpiły - bazylika przy Kawęczyńskiej, Szmulki, okolice Targowej i Jagiellońskiej, blok niemalże corbusierowski przy Kameralnej, dworzec Warszawa Wileńska.
I czekolada z kokosem.

5 komentarzy:

  1. Jak łaziłam po Wawie to kolega zaprowadził mnie na Pragę, gdzie jest knajpa wegańska Chmury. Przypomniałam sobie o tym jak zobaczyłam trzecie zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie jest, ale niewegańska :) w menu widzę kurczaka i wieprzowinę.

      Usuń
  2. Oooho, moje koszmarne, praskie okolice ;) Aż się dziwię, że Cię nie spotkałam ;)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...