niedziela, 13 kwietnia 2014

weganka w Żyrardowie

Ponura, deszczowa środa w Żyrardowie, mieście budynków z czerwonej cegły i strajku szpularek. Moja anarchyndykalistyczna dusza ożywia się na myśl o strajkach, chciałam więc zobaczyć to legendarne miejsce.

Chyba jedno z ładniejszych małych miast w ścisłym sąsiedztwie Warszawy - uporządkowane architektonicznie, z ładną przemysłową zabudową i ceglanymi robotniczymi osiedlami z XIX wieku.
Zawsze się zastanawiałam, czemu Żyrardów tak się nazywa - otóż miano to pochodzi od nazwiska Girarda, twórcy turbiny wodnej, czyli również ładnie się wpisuje w nimb rewolucji przemyslowej.


Żyrardów ma 41 tysięcy mieszkańców i 14 linii autobusowych. Moje ma 52 tysiące... i żadnej linii wewnątrzmiejskiej. To najgorzej skomunikowane miasto, w jakim mieszkałam.

Cegła i wielopiętrowa wielka płyta przemieszane w bezładzie.
Kropił deszcz.
Ludzie prawie się nie pojawiali, czasem za firanką mignęła twarz, gdy chciałam sfotografować bramę czy dom.

Tak zwana Osada Robotnicza.


Frytki i najgorsze w życiu "tofu w pomidorach" (nie było tam ani pół łyżki pomidora) w przypadkowym wietnamskim barze. Mimo wszystko zaspokoiło apetyt i można było wracać do Warszawy na zebranie.


7 komentarzy:

  1. Jejku, te autobusiki wyglądają zupełnie jak marszrutki na Ukrainie! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, ładny ten Żyrardów na Twoich zdjęciach. Pewnie nigdy - jako wielkopolanka - go nie odwiedzę osobiście, więc tym bardziej doceniam Twój opis miejsca.
    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Twój cykl jednodniowych podróży do mniejszych i większych Polskich (i nie tylko) miast jest świetny, ciekawy, uwielbiam i czekam na każde kolejne nieodkryte miejsce. Przy okazji zapraszam do mnie - okolice graniczące z Czechami - Krnov, Ostrava, Bruntal, a po polskiej stronie- Pokrzywna , Jarnołtówek, Opawica itd. Załatwię nocleg, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez Ostravę przejeżdżam regularnie - chyba nawet będę tam na początku maja, ale nigdy się nie zatrzymałam. A pewnie warto :) W Czechach mam nadal bardzo wiele do obejrzenia, mimo że chyba, jak na Polkę, znam je już dość dobrze, bo bywam kilka razy do roku w celach stricte turystycznych.
      Dzięki za zaproszenie, będę pamiętać!

      Usuń
  4. Przez 20 lat mieszkałam w pobliżu Żyrardowa... Zawsze odnosiłam wrażenie, że to miasto jest niesamowicie smutne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest, moim zdaniem - w okolicy jest wiele smutniejszych, choćby Grodzisk czy Pruszków.

      Usuń
  5. Podziwiam Cię za te wyjazdy! Ja czasami mam ochotę wybrać się gdzieś, zobaczyć coś nowego, ale zawsze odpuszczam sobie, bo praca, bo brak czasu itd..
    Przy okazji chciałabym nominować Twojego bloga do LBA. Mam nadzieję, że zechcesz przyłączyć się do zabawy :) http://kotmakota.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...