sobota, 22 marca 2014

wiosna, pizza, Warszawa

Moje miasto to taka etykietka, którą po kolei przyklejałam wielu miejscom.
Ludzie nie rozumieją, jak można się tyle razy przenosić, ja nie rozumiem, jak można tkwić dekadami w tej samej lokalizacji, jaka świetna by nie była.
Kolejne zaczynanie od nowa, przenoszenie się, szukanie znajomych szlaków, konstatacja mogłabym tu żyć, a potem o, mieszkam tu, a rok temu nie pomyślałabym nawet...
Mam za sobą kilka dużych miast przemielonych już za dorosłości, mam za sobą dziesiątki różnych mieszkań, setki zgromadzonych, rozdanych i zgubionych przedmiotów, jakieś worki z ciuchami i pudła z książkami, po które miałam gdzieś tam wrócić i nigdy nie wróciłam.
Zamykam drzwi bez sentymentów, podobno to straszna wada. Dla mnie to po prostu cecha i muszę z nią żyć, bo po trzydziestu trzech latach wiem, że nie umiem być inna.


 Tymczasem - Warszawa.

Uprasza się o wycieranie nóg.

Wreszcie pizzeria, w której od razu są opcje bez sera, i nie trzeba odbywać na początek bezsensownej rozmowy.
To Gli Italiani, prawdziwa włoska knajpa na Mokotowie, ul. Rejtana 17 ( w biurowcu).
Pizza vegana z kaparami, oliwkami, rukolą i pomidorkami cherry. Pyszny sos pomidorowy, cienkie, chrupiące ciasto, i nie narzucają się z żadnym ketchupem czy innym polewaczem. Prawdziwa wloska pizza.



5 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia, moje okolice:) Ja dla odmiany spędziłam tu prawie całe swoje życie i chociaż chętnie pomieszkałabym parę lat gdzie indziej, to mam wrażenie że ta część Mokotowa nigdy mi się nie znudzi:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zabrzmiało jakbyś już pakowała się z Legionowa... ? :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Absolutnie się z Tobą zgadzam :) Też nie rozumiem jak ludzie mogą mieszkać całe życie w jednym miejscu albo po studiach wracać do miasta rodzinnego. Albo kupować super-drogie nowe mieszanie, spłacać jest przez 30 lat po 500-1000 zł miesięcznie i potem człowiek jest na siłę przywiązany do jednego miejsca.
    A przecież świat jest taki duży. Mieszkam już 5 rok w Poznaniu i wiem, że kolejnego nie będzie, bo już dostaję powoli kręćka ;) Trzeba korzystać z życia, podróżować, póki człowiek jest zdrowy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Według mnie, to nie żadna wada. To prawidłowa postawa nie przywiązywać się do rzeczy, które gromadzimy. Mieszkania, samochody, gadżety, to tylko rzeczy od których jesteśmy uzależnieni przez całe życie.
    Też tak mam, wybieram wolność.

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...