piątek, 7 lutego 2014

szara Warszawa

Nie ma słońca, ale chce się zwiedzać, więc aparat i kilka drobiazgów do torby. Już na dole orientuję się, że nie mam czapki, nie mam jednak siły wracać cztery i pół piętra, więc na głowie ląduje specjalny szyty na zamówienie kaptur z Maszynowni.
Spóźniony pociąg.
Kra zasuwa po Wiśle pod Mostem Gdańskim.

 Kilometry na piechotę, a gdy wiatr już za bardzo targał włosami i wciskał się w rękawy - przystanek czy dwa tramwajem.
Polna, Chałbińskiego, Oczki, Filtrowa, Nowogrodzka, Wilcza, Poznańska.


Niektóre odcinki chodników ogrodzone są biało-czerwonymi taśmami, bo z dachu mogą spaść sople. Roztopy pełną gębą, na ulicach lód, woda i błoto, do wyboru. Ludzie ignorują taśmy i chodzą jak dawniej, bo często sugerowanego przejścia drugą stroną po prostu nie ma. Ja, po początkowym strachu, też.
Tak, lawirując pomiędzy wodą z dachu a wodą z kałuż, jak w grze Ice Climber, docieram na obiad do baru SmaczneGO na rogu Wspólnej i Poznańskiej.

Kotlety kalafiorowo-brokułowe z kaszą i surówkami.
Ale z całego obiadu najlepszy był daktylowy Wostok.

9 komentarzy:

  1. O, a ja nie spróbowałam Wostoku nawet w Niemczech! A tutaj to już mnie chyba nie stać. ;) Z tymi soplami trzeba uważać, ja dziś widziałam, jak taki zbrylały i zlodowaciały śnieg z dachu pewnego budynku zwalił się na samochód zaparkowany pod nim - nie wiem, czy nie skończyło się to wgnieceniami w karoserii. ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. SmaczneGO to jedno z miejsc do których jeszcze nie zawitałam. Warto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie - stołówkowo, dań wegańskich tylko kilka, żarcie takiego typu jak w Vedze i Plantacji (R.I.P). Nie ma wegańskich ciast, pomimo że ciasta są i to kilka rodzajów - widać, że dania wegańskie są prostsze i mniej wypasione, niż wegetariańskie, co znaczy, że nie umieją/nie chce im się ich robić. Np. na 5 czy więcej rodzajów pierogów nie ma żadnych bez nabiału!
      Jest za to vegan burrito.

      Usuń
    2. wg mnie nie warto takie stołówkowe jedzenie (dokładnie!!), skąpe w wyraziste smaki, ubogie w przyprawy..najwięcej zestawów to kasze/+surówka+kotlet z czegoś najczęściej z kaszy też,ciężkie mączne sosy.Najeść się można za niewielkie pieniądze, bo nie jest tam drogo, ale idą tam nie oczekuj kulinarnych uniesień bo dostaniesz kasze z sosem i kotletem. Jadłam tam też zupę dyniową , ale nie była przyprawiona w ogóle. Vegan burrito nie powala to torrilla z czerwoną fasolą kukurydzą i papryką,z sosem pomidorowym. Generalnie mi się kojarzy z taką babciną kuchnią dla jarosza.

      Druzjana

      Usuń
    3. Akurat żarcie w Vedze jest całkiem spoko- takie domowe i prawie wszystko wegańskie :D Kiedyś na pewno tam pójdę, tak żeby sprawdzić. A za te pierogi to się cios w tyłek należy, tak trudno zrobić ciasto bez jaja? :)

      Usuń
    4. Katarzyno, dobry kotlet nie jest zły, lubię proste smaki :)

      Usuń
  3. Ja mam takie zboczenie by zwiedzać Wrocław w niepogodę. Ale u nas nigdy nie oznaczają miejsc zagrożonych spadkiem sopla. Niesprawiedliwość!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zamiast do SmaczneGO zdecydowanie lepiej dosłownie na sasiedniej ulicy (Hożej) wstapic do https://www.facebook.com/WGruncieRzeczy :)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...