piątek, 3 stycznia 2014

ciasto marchewkowe i szary styczeń

Upłynęły dopiero niecałe trzy dni stycznia, a to długi miesiąc, więc wiele może się wydarzyć - na pewno planuję jeden wyjazd z okazji urodzin (w sumie do wyjeżdżania okazji nie potrzeba, prawda? Zasada jeden wyjazd miesięcznie powinna być odgórnie narzucana prawem).
W 2013 miałam czytać jedną książkę tygodniowo, jedną nową książkę (bo czytam wiele po raz kolejny i ich nie liczę); nie udało się, ale czytałam przynajmniej dwie nowe książki w miesiącu.
Miałam też więcej podróżować, i to się udało. Na kolejny rok mam tylko jedno postanowienie czy raczej życzenie - chwytać każdą okazję do wyjazdu gdziekolwiek.

Śniadaniowe marchewkowe z tego przepisu - http://www.jadlonomia.com/2013/04/weganskie-ciasto-marchewkowe.html
Modyfikacje dotyczyły zamiany orzechów na rodzynki, no i kremu - miałam bardzo mało nerkowców, więc zastąpiłam je gęstym mlekiem kokosowym, a smak kremu uwypukliłam kawą i kardamonem.




 

5 komentarzy:

  1. A mi się jakoś teraz zimą nie chce nigdzie jeździć. Pewnie przez to, że zapał i życie zostawiam w pracy. Nie ułożyłam nawet wyjazdowych planów-marzeń na 2014, ale mam zamiar. Potem fajnie weryfikować, które się spełniły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a co to za pysznie wyglądający placek na pierwszym zdjęciu?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki że jesteś czytuję Cię od kilku miesięcy intensywnie, jesteś totalnie mądra, empatyczna, inna w dobrym tego słowa znaczeniu. A ja od 1 stycznia przeszłam na razie na wegetarianizm (choć uważam go za pierwszy etap...), mam pewien niecodzienny chyba problem - w mojej rodzinie mięso jest najważniejsze, ja byłam od dziecka odmieńcem anemicznym i zielonym (cytaty...), nie mieszkam sama i pomimo tego, że jestem dorosła budzi to konflikty...W tej chwili staję powoli na własne nogi otworzyłam w mojej mieścinie sklep ze zdrową żywnością i walczę...często też edukuję, życzliwość ludzi daje kopa, staram się głównie ją dostrzegać bo w tylu trudnościach chyba bym zwariowała:) wiem że dość osobiście zaczęłam, ale milczę pół roku czytając Cię, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa, Marzeno :)
      Powodzenia ze sklepem, jeśli miałaś tyle odwagi, by go założyć i prowadzić, to na pewno też poradzisz sobie z postawieniem na swoim w kwestii wegetarianizmu.

      Usuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...