wtorek, 12 listopada 2013

weganka w Warszawie - Govinda

W końcu udało mi się odwiedzić po raz drugi Govindę i spróbować legendarnego już omletu, pierwszego wegańskiego omletu w Warszawie ( w Loving Hut jest, ale inny rodzaj, w papierze ryżowym). Ten z Govindy ma mnóstwo zalet - jest zrobiony z tofu i mąki z ciecierzycy z dodatkiem czarnej soli, co nadaje jajecznego posmaku, no i kosztuje tylko 5zł!


Uwagi ogólne :

-  nie warto (finansowo) brać omletu w zestawie, bo sam kosztuje 5 zł, a zestaw 17.50 (!) - jak widzicie na talerzu, oprócz omletu jest tam tylko odrobina ziemniaków i kilka łyżek surówki. Następnym razem wezmę omlet z czosnkowym sosem z nerkowców, co w sumie wyniesie chyba 6zł.

- koktajle na mleku sojowym są przepyszne, choć trochę za słodkie (i mówię to ja, wielka amatorka słodyczy) - truskawkowy był cudowny, czekoladowy też bardzo smaczny.

- bajaderka z daktyli, nerkowców i czegoś jeszcze - smaczna, też bardzo słodka; trzeba koniecznie spróbować sernika czekoladowego ze -znowu - nerkowców z czekoladową galaretką

- miła obsługa, dania szybko podawane

- mogliby zmienić muzykę, to znaczy zrezygnować z puszczania pierwszego z brzegu radia. W tak małym lokalu nie da się go nie słuchać, a gdy tam byłam leciało właśnie konserwy mięsne w Biedronce minus 50%! Tak, minus 50%! Gicz cielęca jedyne 15,99 za kg!
Może jakaś indyjska muzyka?

Zachęcam - Nowogrodzka 15.


12 komentarzy:

  1. A propos dziś odwiedziłam nowe Loving Hut prze Metrze Politechnika. Menu na razie ubogie, bo był tylko zestaw zupa + mix dań za 15 zł, ale za to pyszne. :) Zupa była bardzo interesująca, pływały tan brokuły, grzyby i ananas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To muszę się koniecznie wybrać, skoro inne menu, niż w starym lokalu.

      Usuń
  2. Dzięki twojemu testowaniu odkryłam Loving Hut,w ktorego zupie tajskiej zakochałam się na wieki :) Każdego tam biorę, głównie samych mięsożerców, każę zamawiać tę zupę i wszyscy pieją z zachwytu Wiesz, że lada dzień otwierają filię przy metrze politechnika ? W każdym razie jeszcze raz dzięki i wpisuję Govindę na listę do testów:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super wiadomość, bo wreszcie mam wegański bar do którego mogę dojechać w 20 minut i bez żadnej przesiadki. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś nie tak, nie mogę u Ciebie zamieścić komentarza :( Na pewno wpadnę na tego omleta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Budzi się człowiek rano, lodówka pusta, a tu takie pyszności... Lecę po mąkę, narobiłaś mi smaka na omlety :)

    OdpowiedzUsuń
  6. gdzie byś się wybrała w warszawie w pierwszej kolejności gdybys miała niecałe 4 godziny na zobaczenie/zjedzenie, w dodatku wieczorem? będę w wawie przejazdem, przyjeżdżam na centralny o 18 45, o 23 musze być na polskiego busa na przystanku metro młociny. myślałam o tygrysie i/lub krowarzywa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Au Lac (będziesz tam ok. 19.10), obżarcie się tam i potem spokojnie na kawę i ciasto obok do Tygrysa, który jest czynny do 23, potem z powrotem do metra. Jeśli do Krowy, to możesz pójść kawałek dalej i zobaczyć Plac Konstytucji i MDM, jest monumentalny i fajnie wygląda po zmroku.

      Usuń
  7. Przepraszam, ale jako pracownik Govindy muszę zamieścić sprostowanie!!! :P
    Koktajle nie są na mleku sojowym, tylko ryżowym z kokosowym! ;)
    A bajaderki są generalnie z daktyli, orzechów laskowych, wiórków kokosowych i kakao, tylko ostatnio kucharz w przypływie fantazji dodał też troszkę nerkowców ;)
    Muzyka miała być inna ale jesteśmy w fazie powolnych zmian i jeszcze nie udało nam się jej ogarnąć, więc póki co włączamy radio...
    Jeśli zaś chodzi o cenę zestawu z omletem to cóż, zgadzam się z Tobą ale ja nie mam no to wpływu...

    OdpowiedzUsuń
  8. Wczoraj odwiedziłam Govindę i po pierwsze: muzyka jest zmieniona :-)
    Zjadłam zestaw: falafele, hummus, pity, surówka - pycha i była to idealna porcja obiadowa dla jednego żołądka. Sernik z nerkowców jest obłędny jednak zbyt słodki. zdaje się, że przez tydzień nie tknę słodyczy. Zjadłam go na spółkę z mężem i obydwoje mieliśmy dość :-)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...