środa, 2 października 2013

weganka w Siedlcach

Nie będzie to jadalna relacja, bo nie udało się zjeść nic specjalnego, poza frytkami z sosem curry (ale za to kupiłam w lumpeksie całkiem dające radę czarne dżinsy oraz dziadka do orzechów, który był mi pilnie potrzebny).

To relacja z miasta, w którym wszystko rozpada się i obłazi, przykryte cienką warstwą koloru i widoczną gdzieniegdzie renowacją. Sto kilometrów na wschód przez pola i lasy, trochę inny świat, ale bliski, bardzo zwyczajnie, bardzo polsko.



Z książką Katza o przemocy mężczyzn wobec kobiet, z paczuszką mieszanki krakowskiej i zapiekaną kanapką z falafelem póltorej godziny mija prędko.




Urzekło mnie dworcowe przejście podziemne, oddane totalnie w ręce ludu.

Typowy dworzec PKS ze wschodu Polski plus stare autobusy. Lubię w nich tę dziwną srebrną klamkę, którą trzeba nacisnąć, by wsiąść.


Było bardzo zimno. Nie pamiętam tak zimnego września, jak w tym roku; w ogóle lato minęło stanowczo zbyt szybko i wręcz mało zauważalnie.


W tej kamienicy nie mieszka już nikt, wygląda jakby miała się zawalić, ale na dole po lewej mieści się sklep.

Warte uwiecznienia - nigdzie nie widziałam biura pisania podań, a w Siedlcach od razu dwa.


Na ulicach stragany z ostatnimi pomidorami i śliwkami.


Oto,co zostało z dzielnicy żydowskiej.


Charakterystyczna dla wschodniej Polski niska architektura drewniana. Mało jej, ale można natrafić; zazwyczaj jest w opłakanym stanie.
Do Siedlec pojechałam, bo mieszkała tam moja prababka. Dom spłonął jakieś sto lat temu, nie wiem nawet, w której części miasta się mieścił, i została z niego tylko jedna filiżanka. Miasto jest dla mnie zupełnie obce, ale lubię podążać cudzymi śladami i cofać się w czasie.



15 komentarzy:

  1. No to siedlce zaliczone! pamiętam jak mówiłaś, że chcesz ale że nikt. Wybrałaś się sama?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, we dwójkę. A za tydzień Koluszki ( tam to chyba nic już nie ma...).

      Usuń
    2. Jak to nic nie ma?! Jest Wydział Niedoręczalnych Przesyłek Poczty Polskiej :)

      Usuń
    3. zostanie zatem sfotografowany:)
      Jadę jutro.

      Usuń
  2. Ja mam w planach jednodniową wyprawę Warszawa - Łowicz - Łódź - Warszawa. Moze w jakiś weekend sie wybiorę. Fakt, ze teraz pogoda nie sprzyja takim podróżom:/

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Nie, to byłoby zbyt skomplikowane, poza tym nie utrzymuję kontaktu z dalszą rodziną.

      Usuń
  4. Podoba mi się - relacja, nie Siedlce :) A biura pisania podań już gdzieś kiedyś widziałam...

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda, że przedstawiasz Siedlce w tak złym świetle. Gdyby przyjrzeć się budynkom na rogu ulicy Floriańskiej i Sienkiewicza w Siedlcach można zauważyć ich przedwojenne piękno. Są też inne ciekawe miejsca o których nie wspomniałaś np. Siedlecki Jacek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siedlce bardzo mi się podobały. Widziałam kilka uroczych kamienic, a miasto robi miłe wrażenie, na tyle, na ile zdążyłam je przez kilka godzin obejrzeć - do "jacka" nie dotarłam, nie miałam mapy i skupiłam się głównie na poszukiwaniu resztek dzielnicy żydowskiej i cmentarza żydowskiego.
      Może to nie wynika dla Ciebie z treści postu, ale te miejsca, które sfotografowałam, znalazły się na blogu dlatego, że mi się właśnie podobały, a nie po to, bym je mogła wyśmiać. Lubię odrapane budynki, dworce, graffiti. Gdybym uznała Siedlce za brzydkie i nie warte uwagi, to nie pojechałabym tam wcale, albo po powrocie nie byłoby relacji.

      Usuń
  6. Można prosić o tytuł czytanej książki? Zaintrygowałaś mnie :) A muszę powiedzieć, że swego czasu podrzuciłaś mi poprzez swój blog kilka interesujących pozycji, nie tylko o weganizmie, więc subtelnie zachęcam do częstszych takich "sugestii" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyli baza żywieniowa kiepska czy akurat zamknięte? Pytam, bo jadę tam na cały tydzień i nie wiem jak się przygotować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sklepy znanych sieci z asortymentem, nie zginiesz. Przy dworcu jest coś w rodzaju restauracji wegetariańskiej Green, podobno słabo z opcjami wegańskimi, ale prędzej tam coś znajdziesz, niż gdziekolwiek indziej.
      No to czekam na relację! :)

      Usuń
    2. Proszsz. Jeszcze ciepła :)
      http://weganskiewesele.blogspot.com/2013/12/co-jesc-w-siedlcach-i-okolicy.html

      Usuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...