środa, 30 października 2013

dwie zupy - marchewkowa i barszcz wołyński

Pewnie jesteście bardzo zrezygnowane/i, kiedy okazuje się, że lodówka prezentuje szalenie szeroki asortyment w postaci samej marchewki, i zmusza do was do szybkiego sprintu po inne warzywa.
Dziś więc zupa, która zawiera w 95% zwykłą marchew, a jest smaczna, prosta i całkiem wykwintna ( jak na marchewkę, hehe).


0,5 kg marchewki
sól, kolendra, imbir
kilka łyżek śmietanki z nerkowca
6 przesmażonych na złoto i tłusto pieczarek
grzanki z pumpernikla

Marchew kroimy na plasterki lub półplasterki i gotujemy (wody ma być ok. 5cm nad poziom warzyw) z bulionem wegańskim w proszku lub solą. Gdy marchew jest na tyle miękka, że można swobodnie wbić widelec, blendujemy ją na gładko i stawiamy garnek z powrotem na gaz. Często mieszając dosypujemy kolendry ( maks. 1 łyżeczkę), imbiru w proszku ( od was zależy jak ostra na być zupa), ewentualnie dolewamy wody, jeśli zamiast zupy robi nam się pasta z marchewki.
Po 5 minutach wyłączamy gaz, a zupę w misce dekorujemy pieczarkami, śmietanką i grzankami.

Jak zrobić śmietankę z nerkowca : 100g niesolonych nerkowców zalać wrzątkiem na kilka godzin, odlać wodę, zmiksować z dwoma ząbkami czosnku, solą, sokiem z połowy cytryny i łyżką oleju. Jest gęsta i pyszna, lepsza, niż słonecznikowa (nie ciemnieje, jest gładsza).

Jak zrobić grzanki z pumpernikla : kilka kromek starego pumpernikla lub chleba razowego pokroić w kostkę i podsmażyć na łyżce oleju z granulowanym czosnkiem.

Druga zupa, którą ostatnio się zachwycam, to barszcz wołyński. Przepis znalazłam na ciekawym blogu http://blogweganski.pl/barszcz-wolynski/
Czym się różni od ukraińskiego, zapytacie. Ano, dodatkowo są w nim grzyby i przecier pomidorowy, nie tylko buraki.

4 buraki
2 marchewki
1 pietruszka
1 cebula lub pół pora 
4 kapelusze grzybów leśnych (dałam garść suszonych)
1 puszka białej fasoli
250 g koncentratu lub przecieru pomi
sól, bulion wegański, czarny pieprz
2 liście laurowe
4 ziela angielskie
sok z całej cytryny
4 zęby czosnku
jogurt sojowy naturalny do polania
oddzielnie - ziemniaki w skórkach do wrzucania do zupy i patrzenia czy toną

Trzy pierwsze warzywa zetrzeć na grubej tarce (tak, też uważam, że to mordęga). Cebulę lub pora pokroić i podsmażyć w garnku razem z warzywami, solą lub bulionem. Dodać grzyby, liść i ziele. Dolać wody 10cm nad poziom warzyw, gotować 15 minut. Po tym czasie wsypujemy buraki i dodajemy przecieru, mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem oraz 4 zmiażdżonymi zębami czosnku. Gotujemy kolejny kwadrans. Na koniec wciskamy sok z cytryny ( dla koloru), dodajemy puszkę drobnej białej fasoli, chwilę pro forma gotujemy mieszając i koniec.
Teraz zupa ma stać 30 minut samopas, żeby smaki się przegryzły. U mnie stała, bo nie byłam głodna, ale ten krok można pewnie pominąć albo skrócić.

Bun nem w Loving Hut - przepyszne. Makaron ryżowy, surowe krojone warzywa, smażone tofu i sajgonki, wszystko świetnie doprawione.

Kanapka z tofu z Bonjour Vietnam, ul. Chmielna 16. Miłe miejsce, a kanapka bardzo smaczna i duża ; chodźcie tam, bo nikt nie chodzi - można wypić smoothie, bubble tea i specjalną kawę po wietnamsku.

Mój stary patent na jesienną szarlotkę z kruszonką. Przepis tu.


Śniadaniowa kanapka ze smażonym tofu, adżiką i sałatą.

Pawilon Emilia, darmowa galeria sztuki nowoczesnej tuż przy Dworcu Centralnym, założona w byłym pawilonie meblowym. Zachęcam, choć nie jestem fanką sztuki współczesnej, a zwłaszcza nóż w kieszeni otwiera mi nurt video art. Ale na dużej wystawie znajdzie się zawsze kilka ciekawych elementów (np. duża kula z asfaltu leżąca na środku, zatytułowana niezbyt przewrotnie Asfalt - to dopiero sztuka wpaść na coś takiego, no nie? ;)), a galeria jest zupełnie za darmo i czynna do 20. Czasem warto się poprzechadzać, udając znawczynię i pokiwać głową, że ten się skończył, a o tamtym to już rok temu słyszałam.


6 komentarzy:

  1. Ten barszcz brzmi ciekawie, zapisuję i spróbuję może w przyszłym tygodniu. Ogółem mam ostatnio straszną jazdę na zupy, jem je nawet co drugi dzień, czasem kilka dnu pod rząd. Wczoraj czysta improwizacja- z kopru włoskiego i smażonej cebulki, z garam masalą i kminkiem (podsmażonymi), płatkami drożdżowymi, przecierem pomidorowym (z dodatkiem jakichś ziół i czosnku) i makaronem. Dobra! Na tę kanapkę też chętnie kiedyś wpadnę. Jakie mają smoothie?

    OdpowiedzUsuń
  2. A nie wiem, ale z 5 rodzajów mają, na zdjęciach wyglądały dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  3. spróbuj zerknąć na Yael Bartanę, jest przewrotna i bardzo "filmowa" w swojej sztuce. zdaje się, że któryś z jej filmów jest teraz pokazywany na najniższym piętrze Emilii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na odczarowanie sztuki audiowizualnej: Pipilotta Rist.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie masz pojecia jak ja uwielbiam Twojego bloga! tyle pomyslow kulinarnych nigdy w zyciu nie mialam:) jestem vegan od niedawna, ale musze przyznac ze teraz jem stokrotnie lepiej, ciekawiej i smakowiciej niz kiedykolwiek, a ludzie mysla ze vege to tylko kapusta:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Barszcz wyglada pysznie, musze sprobowac twojego przepisu, polecam rowniez ten stary przepis na barszcz wołyński: http://przepisybabci.com/barszcz-wolynski-z-pomidorow/

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...