poniedziałek, 9 września 2013

ciasto kawowe i Poznań

Mniej piszę, bo więcej się ostatnio przemieszczam. Weekend w Poznaniu, nie cały właściwie, ale doba bez snu, by pojechać, wrócić, pospacerować, sfotografować, spotkać się z ludźmi, uczestniczyć w spotkaniu mojej drugiej organizacji.



A teraz czas na pyszne ciasto kawowe z przepisu z bloga Vegan Luv.


Moje nie jest tak piękne jak pierwowzór, ale cholernie smaczne. Nie ufałam przepisowi do końca, bo nie sądzę, żeby karob był na tyle słodki, że jego użycie wyklucza cukier - użyłam kakao i dodatkowo cukru. Ciasto jest miękkie, ciężkie i wilgotnawe, a krem kawowy naprawdę pyszny.


Jogurty sojowe z Leclerca w bardzo porządnej cenie,bo tylko 3,59zł za czteropak.

18 komentarzy:

  1. A powiedz mi gdzie te jogurty sojowe (czteropak) stoją? Tam gdzie zwykłe jogurty, czy w jakimś specjalnym dziale? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno zależy od miasta. W Warszawie tam, gdzie nabiał, w ladach chłodniczych.

      Usuń
    2. Znalazłam. Okazało się, że u mnie też są :)

      Usuń
  2. No właśnie, tam rzadko się zapuszczam :) I tylko widuję ten Joya właśnie, ale on stoi w osobnych lodówkach, przynajmniej u mnie (też Warszawa, ale inna część) :)
    Dzięki, porozglądam się jak będę następnym razem.
    A ciasto wygląda smakowicie. Mimo, że nie przepadam za kawą, chyba się skuszę i zrobię na jakąś uroczystość :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat jem tą zupę z paczki od soboty, zrobiłam ją w tematach indyjskich. Zazdroszczę jogurtów sojowych, nigdy nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ok! Chyba stałam się twoją groupies...no może z wyjątkiem śledzenia...ale to już stalker! ;D Hmn...pomijając te kwestie, twój blog jest bardzo inspirujący. A jogurty zakupione są rewelacyjne. Jadłam te czekoladowe. Pozdrowienia z Iławy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, lepiej nie, mam już jednego blogowego stalkera, który mnie bardzo bawi, ale jednak uprzykrza życie ;)

      Usuń
    2. Serio, serio? Stalker blogowy? Czego to ludzie nie wymyślą! ;)

      Usuń
  5. Jest jakiś Leclerc na Mokotowie? A może da się takie jogurty dostać też w innych supermarketach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy jest, ale skoro ja pojechałam na Imielin, to ty i tak masz bliżej:)
      Nigdzie indziej ich nie ma, to marka własna Leclerca.

      Usuń
    2. Joya też tylko w Leclercu?

      Usuń
    3. Nie, bywa w wielu miejscach, np. w Społem.

      Usuń
  6. A jogurty mają może informacje z jakiej soi zostały wyprodukowane? Tzn czy są z niemodyfikowanej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma na nich takiej informacji, o ile widzę. Ale trzeba informować, jeśli jest modyfikowana, więc teoretycznie brak informacji oznacza brak modyfikacji.

      Usuń
  7. chętnie upiekę to ciasto jak tylko zdobędę składniki.

    p.s.kiedy moja ulubiona blogerka napisze znów do ludu? ;-)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...