niedziela, 7 lipca 2013

papryka biała faszerowana i bób smażony

Coraz więcej owoców i warzyw na straganach. Ceny niestety w tym roku kompletnie nieakceptowalne, nie wiem co jest tego przyczyną, ale dycha za kilo truskawek w sezonie to, cholera, rozbój w biały dzień.

Kupiłam ostatnio dwa dość drogie składniki - jagody i bób, ale nie dam rady przetrwać bez nich lata. Papryka była natomiast całkiem tania - czerwone i zielone ciągle sporo kosztują, biała chyba po 5,60zł za kg, a trzy sztuki, których potrzebowałam, to było tylko pół kilo.

Papryka biała faszerowana

3 papryki (odcinamy czubki, ale ich nie wyrzucamy, wycinamy gniazda nasienne)

Nadzienie : trzy łyżki ryżu gotujemy do miękkości, podsmażamy pokrojoną niewielką cebulę i 5 pieczarek oraz jednego pomidora, wszystko mieszamy, doprawiamy solą, pieprzem czarnym, wędzoną papryką i mieszanką do grillowanych warzyw.

Zapiekamy do miękkości, ok. 40-50 minut.

Bób smażony

Przepis na bób wypatrzyłam na puszce. Na zdjęciu niezbyt przemawia do wyobraźni, ale jest bardzo smaczny - chrupka, podsmażona skórka z miękkim bobowym nadzieniem.

0,5 kg ugotowanego bobu
rozmaryn, estragon, oregano, sól
olej

Przyprawy wsypujemy na rozgrzany olej, chwilę mieszamy, wrzucamy bób, smażymy do zezłocenia skórek (ok. 15 minut), często mieszając.

I moje pyszne jagodzianki, przepis z zeszłego roku tu : http://icantbelieveitsvegan-veganstories.blogspot.com/search?q=jagodzianki

***
Już w czwartek, 11 lipca, ważna demonstracja przeciwko ubojowi rytualnemu. Warto tam być!
Poniżej krótki tekst ze strony Otwartych Klatek, wyjaśniający dlaczego warto wyraźnie sprzeciwić się temu typowi uboju. Walka z ubojem rytualnym nie oznacza, że automatycznie popiera się "zwykły" ubój czy tzw. ubój humanitarny (nieistniejący)! Walka z ubojem rytualnym to nie wykonywanie ruchów pozornych, lecz pierwszy krok na drodze do uznania podmiotowości zwierząt.

Dyskusja o uboju rytualnym nie jest dyskusją o sposobie uśmiercania zwierzęcia w rzeźni. Występując przeciwko legalizacji uboju rytualnego, nie stajesz w obronie innych form uboju. To jest dyskusja o podmiotowości zwierząt. Przyzwolenie na zabijanie zwierząt bez ogłuszania ze względu na religijne potrzeby ludzi oznacza przekreślenie jakichkolwiek praw dla zwierząt i jakiegokolwiek ich interesu. Można przymknąć oko na każdą formę znęcania się nad zwierzętami, jeżeli tylko jest to w interesie jakiejś grupy ludzi.
Polska mowi nie ubojowi rytualnemu
Może na pierwszy rzut oka tak to nie wygląda, ale obowiązek ogłuszania zwierząt przed zabiciem jest zalążkiem praw zwierząt. Posłowie w Polsce będą głosować nad zamknięciem drogi rozwoju tych praw. Jeśli ubój rytualny zostanie zalegalizowany, to znaczy, że cierpienie, ból, stres u zwierząt hodowlanych nie są czynnikami, które brane są pod uwagę przy podejmowaniu decyzji, a może nawet w ogóle one nie istnieją. Legalizacja uboju rytualnego oznacza, że zwierzęta nie posiadają żadnego swojego interesu. Możemy zrobić z nimi to, co nam się podoba, wystarczy znaleźć dobre usprawiedliwienie.
Jeśli posłowie zagłosują za dopuszczeniem uboju rytualnego, to jak możemy w ogóle rozmawiać o zakazie hodowania zwierząt na futro, o zakazie trzymania zwierząt w cyrkach, o polepszaniu dobrostanu zwierząt na fermach, skoro negowany jest fakt samego cierpienia zwierząt? Jak można mówić o prawach zwierząt, jeśli posłowie uznają, że zwierzęta nie są podmiotem w swojej sprawie? Nie możemy pozwolić na zrobienie kroku w tył.
Na 11 lipca planowana jest w Warszawie ostateczna mobilizacja i demonstracja. Do zobaczenia na miejscu.

(tekst ze strony : http://www.otwarteklatki.pl/rytualny-krok-w-tyl-2/#.Udna56y9eep)

Link do wydarzenia na fb - https://www.facebook.com/events/204378726384810/?fref=ts

10 komentarzy:

  1. Ja posłałam maile do posłów, dostałam tylko jedną odpowiedź od pewnego posła z Ruchu Palikota, który twierdził, iż cały Ruch Palikota jest przeciwny.
    Na demonstracji niestety nie mogę być (ech, te dojazdy...).

    Jagodzianki wyszły super, lubię dużo jagód w środku. Może też zrobię w tym tygodniu, chociaż ceny faktycznie mogą przyprawić o zawroty głowy. Bez bobu też nie przeżyję lata, choć nie pamiętam, kiedy ostatnio był tak drogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jagody po 18zł, a bób po 13. Tragedia, może w sierpniu będzie taniej, na razie kupuję po pół kilo .
      Zastanawiająco tanie są za to kabaczki.

      Usuń
  2. Demonstracja=obowiązkowo, nie wyobrażam sobie, żeby odpuścić tak ważną sprawę.

    OdpowiedzUsuń
  3. A u mnie jagody u zaprzyjaźnionej pani po 10 zł! :) Dzisiaj pierwszy zbiór cukinii. Czekam z wytęsknieniem na ogródkowy bób, a przepis na faszerowaną paprykę już lśni na liście obiadowej! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. czy ten bób jest surowy??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd :) W przepisie masz "0,5 kg UGOTOWANEGO bobu".

      Usuń
  5. O matko jestem totalnie ślepa. Wybacz.

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię faszerowane papryki szkoda tylko że mam potem rewolucje jelitowe :P
    ja dziś wydałam majątek na warzywa i owoce, kupiłam bakłażana, kalafior, dużego pomidora, bób, cztery morele, małe pudełeczko malin i borówek, czereśnie - ponad 45zł. dramat.

    OdpowiedzUsuń
  7. jagody ciułałam w krzakach cały weekend- wczoraj były pierogi, dziś robię jagodzianki według Twojego patentu! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja myślałam ze w Łodzi są drogie warzywa i owoce a u Ciebie ceny jeszcze gorsze (chociaz Warszawa zawsze droższa jest).
    Dla mnie to tez porażka czeresnie są bardzo drogie :-/ truskawki tez :-/ w tym roku chyba będzie problem z owocami. Moim sąsiadom spadły np wszystkie zawiazki sliwek i jabłek a tak na nie liczyłam (w tamtym roku dostałam 3 10 l wiadra sliwek a w tym pewnie nic nie dostanę :-( )

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...