poniedziałek, 3 czerwca 2013

o marchewce i o deszczu

Wczoraj i dziś marchewkowe z przepisu z bloga Readeat - tu link : przepis na marchewkowe.
Polecam bloga Justyny, robi piękne zdjęcia, interesujące relacje i pisze nie tylko o żarciu.


Z lukrem cytrynowym i z makiem. Inne, niż mój stary przepis, ale bardzo dobre. Z wiekiem niestety obserwuję u siebie pogłębianie się alergii, a podobno powinny się cofać; kawałek czegokolwiek z makiem powoduje katar.
Ale jem rzeczy, na które jestem uczulona, jeśli są smaczne i wartościowe.

O deszczu, o deszczu, co o deszczu...? Że pogoda typowo majowo-czerwcowa, co chwilę zrywa się ulewa, by za kwadrans zgasnąć jak na pstryknięcie. Że mam już swój bike punkowy rower i muszę poeksplorować nowe miasto i nowe targi warzywne, zwłaszcza po godzinach zamknięcia. Że chce mi się znów czytać typowe letnie książki z dzieciństwa. Że szparagi drogie i dłużej się je obiera, niż je. Że oglądam Top of The Lake i że przeżywam wiosenne zakochanie, w tej osobie, co zwykle oczywiście.
Jest mnóstwo cudownych miejsc na spacery, a wzdłuż trakcji kolejowej rosną maki. W powietrzu lata dziwne białe coś, co po początkowym zachwycie zaczęło mnie wkurzać, bo biały puch osiada wszędzie w domu.
Berlin za kilka dni.

9 komentarzy:

  1. u mnie pada niemal non stop, juz trzymam w pracy buty na zmianę i noszę skarpetki w torebce. a nakupowałam sukenek w lumpie i nie wiem kiedy je ubiorę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj pogody kompletnie nie da się przewidzieć - jest zimno, wychodzisz z domu, jedziesz pół godziny i upał. Ściągasz wszystko, przeklinasz dodatkowe elementy garderoby, a tu ulewa. I tak w kółko. Typowo czerwcowa pogoda.
      Sukienki można nosić mimo wszystko, jeśli temperatura bardzo nie spada - ja noszę właściwie codziennie, po prostu pod spodem mam grube bawełniane legginsy.

      Usuń
  2. Ja nalot na Berlin robię w sobotę :) Nie mogę się doczekać ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też - byłam wielokrotnie, ale nie mam dość tego miasta, no i wciąż powstają nowe wegańskie miejsca do odwiedzenia:)

      Usuń
  3. z tymi uczuleniami mam tak samo. nie mogłabym odmówić sobie brzoskwiń, truskawek, antonówek. co z tego, że potem cierpię pół nocy i wyglądam jak człowiek słoń

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ja nie aż tak źle, ale po czymś zakazanym ( kokos, orzechy, ostatnio jabłka) mam katar przez cały wieczór. I jestem uczulona na piwo! ;) Tzn pewnie na chmiel albo inne składniki, nie na całość, ale i tak pić nie mogę nawet bezalkoholowego za bardzo.
      Truskawki na szczęście jeszcze mogę jeść, ale kto wie co będzie za rok?

      Usuń
  4. Muszę upiec jakieś ciasto, bo aż mi ślinka cieknie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że ciasto wyszło i smakowało :) I współczuje alergii na mak:(

    OdpowiedzUsuń
  6. To białe coś to kwitnące drzewo-topola, swoją drogą szalenie uczulające.
    Szkoda że marchew teraz w takich cenach...

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...