niedziela, 7 kwietnia 2013

tydzień polskich zup - pomidorowa ( i nie tylko)

Dziś, po pierwsze, królowa polskich zup. W latach 60. robiono badanie opinii publicznej, które miało odpowiedzieć na pytanie o najpopularniejszy w Polce dwudaniowy obiad. Zwyciężyły zupa pomidorowa i kotlet (tfu) schabowy.
Ciekawe, że gust narodowy tak się powoli zmienia, że chyba nadal to połączenie byłoby w czołówce. Dzięki dziurze w ścianie kuchennej właśnie słyszę, jak sąsiadka tłucze kotlety. U mnie za to tylko pierwsza część polskiego obiadu stulecia, czyli pomidorowa.

Odrzuciłam wszelkie uprzedzenia i przyzwyczajenia dotyczące gotowania tej zupy, nie sugerowałam się swoimi dawnymi przepisami ani zupą z rodzinnego domu ( z ryżem, morelami i suszonymi śliwkami). Tu moja letnia pomidorówka ze świeżych, a teraz zapraszam na tradycyjną wersję.

włoszczyzna ( ok. 2 marchewki, 1 pietruszka, pół selera, pół pora)
ziele angielskie
olej
puszka krojonych pomidorów
pół słoika koncentratu pomi
zioła : tymianek, bazylia, majeranek
natka pietruszki
makaron - penne, świderki lub spaghettini połamany na mniejsze części
sól

Włoszczyznę ugotowałam z solą i zielem w litrze wody, do miękkości warzyw, czyli dość długo. Część warzyw odłowiłam ( oraz odłowiłam calutkie ziele), resztę zostawiłam w bulionie i dorzuciłam do niego pomidory i koncentrat przesmażone razem na oleju, po czym zmiksowane. Wszystko doprawiłam i gotowałam razem ok. 10 minut, dodając trochę wody ( to nie ma być zupa-krem). Oddzielnie przygotowałam makaron i pocięłam natkę.
Magia! To wszystko, a smak tradycyjny i pyszny. Zupa nie wymaga wielkiej atencji - robiąc ją oglądałam dokument o skłotingu i więcej byłam w pokoju, niż w kuchni.

Ostatnio się lenię i jadę na fast foodach domowych i nie-domowych ( seitanex w Krowierzywej z sosem BBQ - mistrzostwo!).

A dziś rano wstałam z zamiarem upieczenia razowej szarlotki, nie sypanej, tylko na kruchym i z krateczką. Udała się.



1 szklanka mąki razowej
1 szklanka mąki pszennej
1/3 szklanki mleka sojowego lub wody
1/2 szklanki oleju
1/2 szklanki cukru
łyżeczka proszku

Zagnieść kulę, podzielić na dwie części - z większej zrobić spód, mniejszą rozwałkować i pociąć na paski do krateczki.

1,5 kg jabłek
cukier waniliowy
1/3 szklanki cukru trzcinowego
mnóstwo cynamonu
szczypta kardamonu
łyżka kaszy manny

Jabłka pociąć i wymieszać z resztą, a gdy chwilę postoją wyłożyć na spód. Ułożyć krateczkę. Piec do chrupkości ciasta - internet mówił 35 minut, ja piekłam chyba trochę dłużej, pewnie 45.

Można zrobić malownicze rozbryzgi z czekolady rozpuszczonej na parze.

7 komentarzy:

  1. Ostatnio coraz częściej jem pomidorową z krojonymi pomidorami i wtedy już w ogóle nie dodaję koncentratu- jest o niebo lepsza! Ale zamiast pomidorów z puszki polecam w kartoniku- można takie dostać z Pudliszek. Przechowywanie jedzenia w puszkach trochę zmienia smak. A Polacy są tacy konserwatywni, że aż przykro...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kartoniku za bardzo smakuje jak sos, taki właśnie koncentrat trochę...

      Usuń
    2. Mi nie smakuje jak koncentrat. Cóż, każdy ma inne odczucia :)

      Usuń
  2. "Zwyciężyły zupa pomidorowa i kotlet (tfu) schabowy." A to w nawiasie przeczytałam "tofu", zatem wszystko jest na swoim miejscu ;)

    Dziś u nas też pomidorowa będzie.

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie tradycyjnie w niedzielę rosół (tfu niestety nie tofu ;p), ale, że nie jem to mi obojętne, ja zjem pieczone tofu po tajsku
    julia

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś jest w tej pomidorowej, że tak ją lubimy:) U mnie robi się ją jeszcze prościej ale to już kwestia smaków i przyzwyczajeń które się wyniosło z domu. Ostatnio odkrywam zioła i będę koniecznie musiała kiedyś zrobić pomidorówkę z Twojego przepisu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja ulubiona zupa. Robię w różnych wersjach, zimą z pomidorów z puszki i koncentratu, latem ze świeżych pomidorów. Zupę robię na bulionie warzywnym, ale jest w niej więcej pomidorów niż bulionu. Czasami dodaję jednego ziemniaka, potem całość miksuję i dzięki ziemniakowi zupa jest kremowa, a przy tym jeden ziemniak nie zmienia za bardzo smaku zupy. Czasem dodaję jedną marchewkę lub podsmażoną cebulkę i też wszystko miksuję. Jem z małymi kluseczkami lub ryżem. A w ogóle tak bardzo lubię pomidorówkę, że czasem jak mnie najdzie ochota, to po prostu podgrzewam sok pomidorowy.
    Jako że nie jestem weganką, to dodaję też czasami śmietanę lub mascarpone, na pewno są jakieś fajne wegańskie odpowiedniki.

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...