środa, 3 kwietnia 2013

tydzień polskich zup - kalafiorowa

Mam dużo roboty, poza tym staram się czytać z pół książki dziennie, ale na nowy cykl na blogu zawsze jest czas.

Tydzień polskich zup - nie tydzień zup w ogóle, bo za łatwo. Dlaczego zupy? Bo nadal zima, a te typowo polskie są gęste, rozgrzewające i zazwyczaj starczają za cały obiad.


Dziś kalafiorowa, zmora placówek zbiorowego żywienia. Łagodna, pyszna.

1/2 świeżego kalafiora lub paczka mrożonego
1 marchewka
5 ziemniaków
kilka liści białej kapusty
czubryca czerwona, kminek, sól, czosnek suszony, papryka wędzona, czarny pieprz

Warzywa obieramy, drobno kroimy i podsmażamy kilka minut na solidnej porcji oleju. Zalewamy 1,5 litra wody, solimy i gotujemy do miękkości ( kalafior powinien się nawet rozpadać). Dodajemy pozostałe przyprawy. 
Zupę zabieliłam mlekiem sojowym.

Cała operacja trwała 30-40 minut, zupa nie wymaga wielkiego pilnowania.

Następna w kolejce legenda przedszkoli, czyli fasolowa. Jakie polskie zupy chcielibyście jeszcze zobaczyć w cyklu?

35 komentarzy:

  1. Trafiłaś odealnie! Uwielbiam zupy!!!! Wszystkie bez wyjątku. Zaczynając na krupniku przez szczawiową a kończąc na rosołku z kaszą manną!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kocham pomidorową, mogę ją jeść codziennie. Grzybowa i ogórkowa też są pyszne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kalafiorowa to faktycznie zmora, w smaku jest super, ale zapach z gotowania kalafiora niszczy i miażdży :(
    W cyklu chętnie widziałabym królową polskich zup czyli czerwony barszcz, zabielany, ze startymi burakami, no i krupnik, który dobrze zrobiony jest genialny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet lubię zapach gotowanego kalafiora:) Choć pieczonego jest lepszy.
      Nie przepadam jakoś za krupnikiem, może dlatego, że nie lubię kaszy jęczmiennej.

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie tradycyjna kalafiorowa musi być za lanymi kluskami:)))
    CZekam na jakąś obłędną pomidorową:)))Pozdrawiam. Ula

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie bym poczytała o szczawiowej. Jadłam ją tylko kilka razy w życiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczawiowa była co najmniej raz na blogu ( a nawet chyba dwa) - zastanawiam się, czy nie napisać tylko o zupach, których jeszcze nie było.

      Usuń
    2. to muszę jeszcze raz bloga przeczytać :D

      Usuń
    3. O, tu : http://icantbelieveitsvegan-veganstories.blogspot.com/2012/05/zupa-szczawiowa-i-lazania-ze-szpinakiem.html

      Usuń
  7. szczawiowa, grochówka, grzybowa <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja uwielbiam kapuśniak, żurek i ogórkową najbardziej, czyli wszystko, co kwaśne :) Fasolowa też super, czekam na Twój przepis.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja dopiero ostatnio zaczęłam przekonywać się do zup. Póki co największym dla mnie wyzwaniem jest żur. Sprzedawane w sklepach zakwasy są... beznadziejne. Trzeba będzie zrobić domowy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomidorowa! Bo ile osób tyle smaków zupy pomidorowej
    *miłośniczka pomidorowej ale kalafiorową też nie pogardzi*

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiedzialam, ze kalafiorowa to zmora stolowek ;) Ja chyba mialam szczescie, nie pamietam zywieniowych koszmarow z przedszkola. A zupy lubie i robie, rzeczywiscie wiecej jesienia i zima niz w inne pory roku ;) Co do pomidorowej, to rzeczywiscie, kazdy ma swoj przepis i jestem pewna, ze spokojnie moznaby zrobic tydzien z zupa pomidorowa :)
    Pozdrawiam.

    Marta

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię zupy! Chyba wszystkie, a z klasyków to oczywiście pomidorówka,ogórkowa i grzybowa, ale te dwie ostatnie najlepiej z dodtakiem zielonej soczewicy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie się zastanawiam czy soczewicowa ( obojętnie z jakiego koloru) jest klasycznie polska i może być w tym cyklu...

      Usuń
    2. Zupę z zielonej soczewicy serwuje niekiedy moja teściowa, Czeszka.
      Niestety, przyrządza ją z boczkiem. Można by boczek zastąpić wędzonym tofu.
      Nie sądzę jednak, żeby była to zupa tradycyjnie polska.

      Usuń
  13. Jak do Ciebie zaglądam to od razu robię się głodna;) Zupa wygląda mega apetycznie. I na pewno taka jest bo kalafior jest pyszny:)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ogólna zmora każdego dzieciaka- zupa mleczna?

    OdpowiedzUsuń
  15. az mi sie zachcialo tej zupy :) a u mnie dzisiaj nie-polska, ale "smieciucha" z resztek - cebula, awokado, duzo marchewki i seler :)

    OdpowiedzUsuń
  16. dla mnie zmorą była ziemniaczana. raz nawet rzygnęłam nią do talerza. do tej pory nie zjem zupy w której jest ziemniak w kawałkach (bo krem to tak).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ciężko masz, w prawie każdej zupie jest ziemniak w kawałkach;)

      Usuń
    2. w zrobionej przeze mnie nie ma :D

      Usuń
  17. tydzień zup...super! zapisuję się na pomidorową ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Może być kalarepkowa- moja ulubiona zupa z dzieciństwa

    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdzie kupujesz paprykę wędzoną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie na allegro, u tego gościa niżej, którego poleca Kasia:)

      Usuń
  20. Ja bym ściała krupnik, żurek, kapuśniak albo barszcz (taki gęęsty, ze śmieciuszkami). Bo wiem, że dobre, pożywne, a sama w życiu nie pichciłam!

    PS. Ja ostatnio kupiłam paprykę wędzoną na allegro, o tu: http://allegro.pl/papryka-wedzona-slodka-50g-od-skworcu-sa-i3133883749.html. Nie wychodzi drogo, a u tego samego gościa można znaleźć inne ciekawe przyprawy i nie tylko. (sorki za reklamę, nie specjalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ha, jakie synchro, post dodany w środę, a ja akurat we wtorek też ugotowałam sobie gar pysznej kalafiorowej ;D A co do zup, to nie wiem, jak można ich nie jadać! Tyle jest pysznych zup, zwłaszcza tych ''normalnych'', polskich - krupnik, jarzynowa i barszcz ukraiński chociażby <3

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...