środa, 13 marca 2013

burger przeciwko zimie

Pierwsza wegańska burgerownia, Krowarzywa, coś się nie może otworzyć, ale mam nadzieję, że jeszcze w marcu będę się tam opychać burgerami, i to z serem, takimi jak w Vego Foodworld w Berlinie.

Tymczasem zima uderzyła ponownie, i nie mam na nią już słów, szkoda mi klawiatury. Robię sobie burgery, na bogato, z warzywami i majonezem, w chrupiącej bułce. Dobre na każdą porę dnia, od rana do wieczora, można zawinąć w serwetkę i wziąć do pracy, można zjeść po kryjomu przed snem.


Tu w pozycji otwartej, żeby było widać, co jest w środku - sałata, kotlet, ogórki kiszone i zwykłe, pomidor suszony, majonez, ketchup.

Jak robimy kotlet?

puszka cieciorki
2 małe marchewki
1 szalotka lub mała cebulka
5-6 pieczarek
1/6 kostki tofu ( opcjonalnie, dałam, bo miałam resztki)
mąka kukurydziana, bułka tarta
przyprawy : ostra papryka, papryka wędzona, sól, zioła prowansalskie

Marchewki gotujemy w skórkach. Pieczarki i cebulę drobno kroimy i smażymy na odrobinie oleju. Wszystko miksujemy na jedną gęstą masę, doprawiamy, zagęszczamy mąką, obtaczamy w bułce i smażymy.
Dzięki papryce kotlety mają świetny wędzony zapach i smak, a dzięki marchewce idealny pomarańczowy kolor.

Nie miałam sera, ale wędzone tofu mogłoby też tu z powodzeniem zdać egzamin. Pamiętajcie o podgrzaniu bułki na suchej patelni i o nawilżeniu burgera, czyli o sosach ( sezamowy, musztardowy, majonezowy, czosnkowy, curry - na bazie mleka roślinnego można ukręcić bardzo różne).

A tu poniedziałkowa ryba z selera - przepis podawałam kilka lat temu, np. tu . Prosty, skuteczny, bardzo efektowny obiad, kiedy przyjmujemy tradycyjnie jedzących. Po polsku.

Wczoraj wpadłam do Almy, bo mam korepetycje w sąsiedztwie. Myślałam, że w tak drogim sklepie będzie więcej wegańskich opcji z całego świata, ale nic z tego - wysokie ceny, a większość rzeczy nie dla nas. Udało mi się jednak kupić przecenioną polentę ( i dziś na obiad grillowana z meksykańskim gulaszem) oraz organiczne falafele z Holandii. Często smażę je sama, ale jest to jednak sporo roboty, więc zamiast falafela na mieście, kupiłam paczkę gotowych.

25 komentarzy:

  1. Gdzie kupujez wędzoną paprykę? Szukałam w karfurze i nie znamlazłam. Jest w jakimś stacjonarnym sklepie? A taką "rybę" z selera muszę koniecznie zrobić. Tak, w almie nie ma aż tak dużego wyboru jak możnaby pomyśleć. To był kiedyś mój osiedlowy sklep i tam najczęściej robiłam zakupy i wkurzało mnie to, że muszę i tak zamawiać przez net większość rzeczy albo chodzić daleko na bazar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paprykę kupowałam w stacjonarnym sklepie włoskim, ale była droga, choć miała ładną puszkę:) Teraz zamawiam na allegro - jest bardzo tanio i facet ma wędzoną zarówno ostrą, jak i słodką.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo.

      Usuń
    3. Przepraszam, coś mi się nicki mylą. Raz tak raz tak wysyłam, ech...

      Usuń
    4. Za dwie dyszki sloiczek w marcu&spencerze...

      Usuń
  2. Przepraszam za literówki. To z pośpiechu.

    OdpowiedzUsuń
  3. jak dla mnie alma wymiata na tle polskich sklepów - mimo wszystko. Oczywiscie nie ma tempehu czy sojowej bitej śmietany, ale ogólnie wszystkie możliwe zboża i strączki, które tak normalnie nie są bardzo popularne, np czarna fasola, czarna soczewica, tapioka, półka z wege żarciem, ogólnie chyba nie ma co narzekać, choc ja w wiekszości kupuje: warzywniak, kaufland, biedronka
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdyby nie to, że chwilowo nie mogę patrzeć na burgery (jadłam przez 3 dni i mam dość), to te z ciecierzycy zrobiłabym. ;) Ja ze swojej strony polecam buraczane.
    Ryba z selera wydaje się ciekawa.. ale to nic w porównaniu, że pod przepisem na "rybę" zobaczyłam twarożek z płatków ryżu. Mmm. To musi być pycha!
    A Alma to dla mnie zbyt wylansowane miejsce na zakupy, podobnie jak kawa w Starbucksie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, dawno sobie nie dogadzałam burgerami, chętnie bym teraz takiego zjadła na 2gie śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. w almie kiedys upolowałam wegańskie markizy truskawkowe. kupuje tam też czasami herbaty clipper i śmietanę oatly. a co do asortymentu typowo dla wege to nie ma szału, zazwyczaj nic ponad to co można dostać w większych marketach typu real, auchan, tesco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio była tam promocja na czekolady Heidi, mint & lemon i pear & almond po 5zł. Ale ogólnie dupy nie urywa, jeśli chodzi np. o sojowe zastępniki to lepiej jest w Leclercu.

      Usuń
    2. Te markizy są pyszne :P ja je kupuje czasami w intermarche albo społem,jest tez wersja kakaowa rowniez weganska , tama niebieska to chyba smietnakowa to juz nie jest weganska bo chyba serwatke ma :P
      ale fakt sa dobre i tanie ok 2.70 :)
      Ja w almie nie kupuje bo uwazam ze za drogo maja i mam dalej do almy niz do innych sklepow ,nawet piotra i pawla mam blizej ,lidla,biedronke,spolem,intermarche,stokrotke wiec kupuje tam bo taniej :P straczkowce kupuje na rynku bo wychodzi taniej a warzywa z wlasnego pola
      kiedys kiedys w almie kupilam kasztany wodne - ale jakos mi nie posmakowaly,wole pozbierac kaztany jadalne w jesieni i je upiec choc tez to nie moje smaku ale lepsze niz wodne :P
      tapipki tam nie widzialam i skoro mowisz ze jest to kiedys sie wybiore i kupie napewno :) a na jakiej polce jest ta tapioka ?gdzie jej szukac ?:P

      Usuń
  7. Alma- przynajmniej te dwie w Poznaniu- są tak słabe, że ręce opadają. Nie mają tofu nawet. Na szczęście lepiej pod względem zakupowym jest w Piotrze i Pawle, który ma spory wybór zdrowej żywności. Ehhh chciałoby się w Berlnie pomieszkać i nie mieć takich problemów. Tam w każdym osiedolowym Netto można znaleść coś wegańskiego i na dodatek nie są to kotlety sojowe ;) W Berlnie jadłam przepyszne burgery w yoyo Foodworld. Czy o tą knajpę Ci też chodzi? Pozdrawiam ciepło...mi teź już się wyczerpał zasób słów dotyczących zimy:/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie, Yoyo i Vego to dwie różne. To jest Vego, pisałam o tym miejscu w lipcowej relacji z Berlina.

    http://www.facebook.com/pages/vego-Foodworld/321171020810

    OdpowiedzUsuń
  9. w ogóle w lidlu jest teraz tydzien skandynawski i są batoniki owocowe, fińskie sucharki cynamonowe, dżemy, takie różności.

    OdpowiedzUsuń
  10. Koniecznie muszę spróbować tych "ryb", za selerem tez jakoś nie przepadam, ale to może być ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jestem bardzo ciekawa kiedy Krowarzywa wreszcie zostanie otwarta, doczekać się nie mogę :>
    a burgery bardzo mi się podobają. cenię sobie proste, a jednocześnie pyszne przepisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krowa chyba otwiera się w sobotę wieczorem.

      Usuń
    2. Oficjalnie, ale pożywiać się można od wczoraj, z czego z radością skorzystałam :-) Spałaszowaliśmy z chłopcem trzy burgery (każdego na pół): cieciorkowego, tofuowego i warzywnego. Wszystkie były pycha, ale cieciorex chyba najlepszy. Tylko ten ich ostry sos coś mało ostry. Ale poza tym - bajka. Ja robię fasolowe kotleciki do burgerów, w odjechanej panierce - takie w stylu "cziken" ;-)

      Usuń
    3. Zapomniałam o podpisie! - M. :-)

      Usuń
    4. 12, 13, 14 zł za burgery. M.

      Usuń
  12. Zauważyłam, że bardzo dużo używasz puszek. Nie kusiło Cię kiedyś korzystać z suszonych strączków? Są nieporównywalnie zdrowsze, chociaż bardziej czasochłonne i nie każdy potrafi je przygotować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystam z nich :) Ciecierzycy puszkowej używam równie często jak gotowanej. Fasolę też czasem gotuję, ale raczej białą, no i gotuję soję do domowego mleka sojowego. Groszku faktycznie używam tylko z puszki.
      Nie wiem, czy to jest bardzo dużo - ze 2-3 puszki na tydzień.

      Usuń
    2. 3 puszki tygodniowo to jest sporo. Naprawdę warto się przestawić na jedzenie niepuszkowane - namawiam do poczytania o tym.

      Usuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...