środa, 20 lutego 2013

sushi i owoce w cieście

Umieram na katar, a śnieg pada i pada, od wczoraj w nocy nie przestaje. Luty to paskudny czas. Czekam na marzec, a najbardziej na maj.
Wszystkie zalety zimy wykorzystane. Wszystkie tłuste i słodkie potrawy zjedzone, wszystkie zimowe warzywa znam do ostatniej pestki i obierki. Wszystkie spacery po zaśnieżonych lasach i polach odbyte. Książki przeczytane ( wczoraj "Grochów" Stasiuka), kawy z syropami wypite.
Nie chcę zimy, nie chcę i protestuję.
Został jeszcze tydzień lutego, tydzień pracy i wystawania na zimnych przystankach.
A potem czarne trampki i lekki płaszczyk. Czeka nas teraz ta milsza połowa roku, i to jest cudowne.

Sushi wbrew zimie - z tofu, avocado, marchewką, ogórkiem i czarnym sezamem.

Owoce w czeskim cieście waniliowym z mąki grochowej. I nutella z orzechów laskowych, karobu i daktyli ( i niczego więcej, a niesamowicie dobra).


Typowy zimowy makaron ze wszystkim - czyli pomidory, szpinak, pieczarki, cebula, płatki drożdżowe w charakterze parmezanu.

Przez kilka dni będę w domu, a nie tam, gdzie miałam być. Może ten czas mi się do czegoś przyda. Czekam na nowe książki i farbę do włosów, która zaginęła gdzieś na poczcie. Przeglądam "Veganomicon" w poszukiwanie przepisów na zupy. Zbieram się do zasadzenia roślin.
Świat jeszcze udaje, że nie będzie wiosny, ale ja wiem swoje.

15 komentarzy:

  1. Ja dalej czekam na mrozy, które mnie zmuszą do wyciągnięcia zimowego płaszcza albo kurtki, ale chyba już się w tym roku nie doczekam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio serio. Raz płaszcz założyłam do teatru. Nie to, żebym przez całą zimę tylko raz zażywała kultury, ale akurat miałam cienką kurtkę w praniu:]

      Usuń
  2. WIOSNY! SŁOŃCA! ZIELENI!!!!! Ech... chociaż dzisiaj zauważyłam, że o godzinie 17tej nie jest już (lub jeszcze) ciemno i trochę mnie to podniosło na duchu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosny tak, ale dziś po zmroku zrobiłam rundę rowerem do biblioteki i z powrotem i w tym padającym śniegu wszystko jest naprawdę ładne, zwłaszcza Nowa Praga:]

      Pewnie teraz ten śliczny śnieg się roztopi, potem w nocy zamarznie i z powrotem dołączę się do narzekających.

      Usuń
  3. W jaki sposób zrobiłaś tę nutellę? Brzmi kusząco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmiksowałam składniki blenderem z odrobiną wody:)

      Usuń
  4. heej, a na jaką to farbę czekasz?bo ja się coś do farbowania zebrać nie mogę i ta henna co w Moim Ulubionym Bio Sklepie jest coś ostatnio mnie nie przekonuje...poleć coś! :D
    Pozdrawiam z Krakowa smogiem zasnutego,Maja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na niebieską. To chyba cię nie zainteresuje:)

      Usuń
  5. to koniecznie pokaż jak już przefarbujesz włosy! :)
    kiedy widzę że dodałaś nowy post, niesamowicie się cieszę, uwielbiam je czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też uwielbiam czytać Twoje posty. I już wiem co zrobię sobie do jedzenia jak skończę oczyszczać organizm wg diety owocowo-warzywnej (wg dr. Dąbrowskiej. Zrobię sushi i makaron ze wszystkim. Za słodkie dziękuję bo od dziecka nie lubię słodyczy i prawie wcale ich nie jadam. A co do zimy to jak dla mnie niech trwa jak najdłużej, bo wtedy mam mniej pracy.
    Pozdrawiam gorąco monikat99@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. o, ten makaron przyprawił mnie o ślinotok, i przy okazji przypomniałam sobie że wieki nie jadłam białego makaronu. idę robić obiad.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, usunęłam, bo się zorientowałam, że głupotę napisałam! Bywa, bywa, każdemu się zdarza, prawda?

      Usuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...