środa, 9 stycznia 2013

zimowy obiad - zupa z soczewicy i kotleciki okarowe


Jestem już na nogach, bo być muszę, ale moje samopoczucie dalekie jest od energii i żywotności. Nadal pokasłuję, mam spuchnięty nos i czuję się słaba. Pracuję, choć niezbyt intensywnie, bo styczeń tak fajnie mi się ułożył, że mam jedną-dwie lekcje dziennie plus jakieś tłumaczenia ( no ale wyjazd na jedną lekcję z mojego miasta do Warszawy to nieobecność w domu przez 3-4h, więc jedna lekcja absolutnie nie równa się jednej godzinie).

Apetyty nadal średni, ale udało mi się przygotować dwie bardzo smaczne rzeczy.

Na samej górze zupa z soczewicy i warzyw.

szklanka czerwonej soczewicy

1 czerwona cebula 
2 marchewki
1 pietruszka
puszka pomidorów
5 ziemniaków
słodka papryka, pasta czosnkowa, pasta z ostrej papryki, pieprz bałkański, imbir

Zaczynamy od cebuli - drobno kroimy, podsmażamy. Ziemniaki kroimy w kostki, marchew i pietruszkę bardzo drobno lub nawet na tarce. Wrzucamy wszystko razem plus soczewicę, zalewamy wodą - wszystko, prócz pomidorów. Solimy i gotujemy 20-30 minut, często mieszając ( tak gęste zupy lubią się przypalać). 

Gdy warzywa i soczewica są miękkie dodajemy pomidory i resztę przypraw, i gotujemy z 10 minut do przegryzienia smaków.
Zupa jest boska, najlepsza soczewicowa świata!

Kotleciki z okary

Szukałam ostatnio przepisu na wykorzystanie dużych ilości okary, które zostają w sitku maszyny do produkcji mleka. Ciasto okarowo-jabłkowe już robiłam, i nie rzuciło mnie na kolana. Na facebooku doradzono mi kotleciki a la ruskie, i to jest coś.


dużo okary ( ze 2 szklanki)
duża cebula
garść pieczarek
bułka tarta
cząber, przyprawa do kurczaka, ostra papryka

Cebulę i pieczarki drobno posiekać i podsmażyć. Wymieszać z okarą, doprawić, zagęścić bułką, po czym smażyć na złotobrązowo na małej ilości oleju.

Jeść z kaszą gryczaną i ogórkami kiszonymi.

A wy jakie macie sposoby na okarę?

6 komentarzy:

  1. Okara = masa "orzechowa" do nadziania naleśników. Trochę dosłodzić i jest ekstra.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zupa pyszna napewno:) ja robie taka wersje w formie kremu z curry, kurkuma i tymiankiem hmmmm.
    Narobilas mi ochoty wiec pewnie jutro bedzie, nawet moj chlopak niejedzacy warzyw wcina i nie pytasie co w srodku!

    OdpowiedzUsuń
  3. A mi nigdy kotlety z okary nie wychodziły smaczne. Spróbuję tych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Spróbuj z okary zrobić sojacznicę - z cebulką, pomidorkiem (lub przecierem - przy smażeniu chłonie wodę), cukinią i co Ci tam jeszcze wpadnie pod rękę. + kurkuma dla koloru. Pychota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam taką i potwierdzam- jest pyszna, tylko koniecznie muszą być pomidory :)

      Usuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...