piątek, 11 stycznia 2013

wegańskie pączki

Na zimę - wielkie, miękkie, chrupiące, ociekające lukrem.

Lubię trudne i czasochłonne kuchenne przedsięwzięcia, których nikt nie chce się podejmować, bo zajmują wiele godzin, a tylko na początku jest fajnie, potem zaś trzeba tkwić przy garze i przewracać samosy/odławiać pierogi/formować kluski, podczas gdy wszyscy inni już się najedli i stracili zainteresowanie tematem. Mnie to jakoś nie męczy i bawi mnie podejście lepiej kupić, bo to takie męczące.
Opowiadałam wczoraj uczennicy, kobiecie starszej ode mnie o jakieś piętnaście lat, że po naszej lekcji idę smażyć pączki ( była godz. 18). Była przerażona i zaskoczona - umie pani, naprawdę? Od czasów mojej babci nie widziałam, żeby ktoś robił je w domu!


Bez przesady, znam kilka osób, które smażą własne pączki ( ale niczyje nie są takie jak moje, hehe;) - żadnej surowizny w środku, nic mi się nie przypala, miękkie, dobrze napowietrzone ciasto, nie wypływa mi marmolada - tylko kształty trochę anarchistyczne). 


Cała operacja, której rezultatem jest 21 pączków, trwała półtorej godziny. Z rośnięciem. To dużo?

 Smażą się na oleju.
 Rosną - jak widać, kształty różnorakie...
 Come to the dark side, we have donuts!
Gotowe - lukier cytrynowy, skórka, w w środku marmolada wieloowocowa.

Przepis stąd : http://puszka.pl/przepis/4100-paczki_weganskie.html

32 komentarze:

  1. Aaaaa, jaka szkoda, że jeszcze nie ma takich monitorów, ze można sobie włożyć doń rękę i wyjąć takiego pączka.
    Mam wielką pokusę uczynienia w weekend, tym bardziej, że u mnie to niewiele wysiłku, bo ciasto ugniecie maszyna, tylko smażenie i cała reszta mi zostaje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze miałam napisać, że nadziewam po usmażeniu taką szprycką do to tortów.
      :)

      Usuń
    2. A ja normalnie łyżeczką ładuję tę marmoladę, jakoś się nie rozłażą.
      Może kiedyś będą takie monitory;)

      Usuń
  2. przysięgam, że jadąc dziś rano tramwajem na uczelnię, zastanawiałam się, czy istnieje coś takiego jak wegańskie pączki i jak można to wykonać. a tu proszę :) wyglądają znakomicie!

    OdpowiedzUsuń
  3. no półtorej godziny na wszystko to naprawdę niedużo:) wyglądają pysznie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja babcia smaży. To są makabryczne ilości tłuszczu, ale ponieważ są zawsze ~2x mniejsze niż ze sklepu, to zjadam ich przynajmniej 4x tyle:/

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie spędziłabym z nimi dzisiejsze wegetariańskie święto..

    OdpowiedzUsuń
  6. Z niecierpliwością czekam na opinię o książce "Żywe lalki. Powrót seksizmu". Przyznam że "Mistykę kobiecości" przeczytałam właśnie dzięki temu, jak ją przedstawiłaś w jednym ze swoich postów. Pozdrawiam serdecznie, Anna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, postaram się coś o niej napisać jeszcze w styczniu.

      Usuń
  7. Bardzo dobrze wyglądasz po takiej ciężkiej grypie, jaką opisywałaś. Fajnie, że już jesteś na nogach:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobrze wyglądasz po takiej ciężkiej grypie, jaką opisywałaś. Fajnie, że już jesteś na nogach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal jestem bardzo słaba, staram się wychodzić tylko w celach zarobkowych - ale dzięki:)

      Usuń
  9. najgorsze z całego gotowania jest sprzątanie po kulinarnym przedsięwzięciu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sie wczesniej mialo ogarnietą kuchnię i przy okazji robienia pączkow rowniez sie sprzata to nie :P zreszta to samo tyczy sie robienia pierogow czy innych potraw ktore sa bardziej czasochlonne od zrobienia kanapki :P

      Ja kiedys robilam paczki ale przepis z ktorego korzystalam byl tragiczny gdyz pączki wyszly - twarde,malo slodkie i bylo czuc strasznie drożdze

      A ja robilam tak ze zlepialam paczki i nadziewalam budyniem i jakos to oblepialam i potem jak podrosly z drozdzy to nie bylo dzur - z dzemem sie nie udalo wiec nie wiem jak ludzie to robia - doprawdy dla mnie to czarna magia :]

      ciekawe jak by smakowaly takie paczki z budyniem smietankowym i zamiast lukru skondensowane mleko sojowe albo kokosowe bo ostatnio robilam i zastanawiam sie do czego by to wykorzystac jesli bede jeszzcze robic - moze jakies ciasto ala3 bit weganskie ? choc samo w sobie pyszne ale zamulajace :P

      Weganka22

      Usuń
    2. O, a masz przepis na ciasto a la 3bit? To by było coś!

      Usuń
  10. Jeszcze nie w pełni ale zamierzam dopracowac go troche bardziej i jak bede miala to sie napewno podziele z chęcią :)

    OdpowiedzUsuń
  11. już zaplanowałam odejść od zasady "fully raw" i w Tłusty Czwartek będę robić pączki! Yeeee, nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  12. jakiego tofu dodawałaś do pączków?
    Druzjana.

    OdpowiedzUsuń
  13. No właśnie.. Może być tofu Polsoja? I czy dałaś ocet czy spirytus (mam tylko ocet i boję się, że ciasto stanie się przez ocet kwaśne).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalne Polsoja, 1/3 kostki.

      Dałam ocet spirytusowy. Uważaj, żeby za dużo nie chlusnąć i będzie w porządku, ciasto nie ma octowego posmaku.

      Usuń
    2. Super :) Aż nie mogę się doczekać jak je zrobię, już ze 3 lata nie miałam w ustach pączków :) Do ciasta dam w takim razie 3 łyżki octu. Tylko szkoda, że to w głębokim oleju trza piec, tyle tłuszczu :(

      Usuń
    3. 3 to może być za dużo, myślę, że 2 starczą. Chyba że chcesz zrobić więcej pączków, niż ja, i podwajasz składniki?

      21 pączków starczyło na 8 dni, pomroziłam dużą część jak ostygły i potem odmrażałam jak miałam ochotę zjeść - smakowały jak świeże.

      Usuń
  14. ufff myślłam, że jakieś 'silken' 20zł za kostkę:P
    ocet...ja jestem bardzo sceptycznie nastawiona do tego produktu,nie wiem czemu ale zawsze jest on dla mnie wyczuwalny i psuje mi smak.może użyć jabłkowego?

    Alutko: cały kunszt polega w tym żeby na tyle dobrze rozgrzać tłuszcz,żeby pączek po wrzuceniu nim nie nasiąkł (i faktycznie był tłusty) tylko by się usmażył.W tym celu polecam test 'chrupiącej grzanki'

    Druzjana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że można. Albo użyj spirytusu, jeśli masz i chcesz. Jednak nie rezygnuj z octu/spirytusu na dobre, bo to spulchnia ciasto, tak samo jak w faworkach.

      Co do smaku octu - często zakwaszam nim mleko sojowe np. do babeczek, żeby miały bardziej "napowietrzoną konsystencję". Po wlaniu octu do mleka roślinnego robi się "mleko zsiadłe" i dobrze to wpływa na konsystencję ciasta. Jeśli wlejesz łyżkę-dwie, to smaku nie czuć, naprawdę. A bez niego ciasto może wyjść gumowate.

      Usuń
  15. Ciekawe,czy zamiast mleka sojowego można dodać wodę? Mleka sojowego nie piję,a widziałam w sklepach tylko litrowe kartoniki,nie chciałabym połowy wylać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stawiałabym na wodę - utwardza ciasto, w przeciwieństwie do mleka, które je spulchnia, poza tym w ciepłym mleku łatwiej rozpuścić drożdże.
      Możesz kupić mleko w szklanej butelce 0,33 ml, chyba firmy Rumix lub mały kartonik Alpro ze słomką. Albo inne roślinne, np. owsiane lub ryżowe, jeśli potem wypijesz. Albo kupić litr najtańszego sojowego i resztą częstować gości:)

      Usuń
  16. Ha ha :-) Też je wczoraj robiłam, z tego samego przepisu co Ty i o podobnej porze :D I wyszło ich 19 sztuk. Jednak moje to już totalny hardcore, bo nie tylko, że wegańskie, to jeszcze bezglutenowe, co znacznie utrudnia sprawę! No, powiem Ci, że moje miały bardziej konwencjonalny kształt ha ha ha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopowiem jeszcze, że dałam tofu firmy Solida Food i jako alkoholu użyła wódki żołądkowej, bo nic odpowiedniejszego w domu nie było :)

      Usuń
  17. pączki wychodzą GENIALNIE:) ale ja daję kostkę tofu cąłą..z Polsoji- bo nie doczytalam ze trzeba mniej.. ale nic im nie szkodzi, są przepyszne:) i mnie wyszło 60 mniejszych:) z duzą ilosci marmolady

    pozdrawiam
    magdaX

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...