czwartek, 10 stycznia 2013

czwartek z byle czym vol.12


Dziś kilka rad pod tytułem co jeść, gdy ma się ochotę na szybkie śmieciowe żarcie.

Gorąca czekolada DIY

dwie szklanki mleka sojowego

dwa rządki czekolady ( u mnie deserowa Sublime, jedna z niewielu gorzkich smakujących jak mleczna)
2 łyżki QuickCao z Biedronki
do posypania : cukier cynamonowy w młynku

 Mleko podgrzewamy w rondlu i spieniamy spieniaczem na baterie ( Rossmann 4,99zł). Wrzucamy pokruszoną czekoladę, wsypujemy kakao i podgrzewamy przez chwilę dalej, często mieszając, do rozpuszczenia czekolady. W kubku posypujemy cukrem. 

Wychodzi pyszna - mleczna i gęsta.


Orzeszki w skorupce o smaku wasabi, bardzo ostre - duża paczka 6zł ( Żabka).


Włoskie krakersy solone, Biedronka, ok. 3zł. Bardzo duża paczka, a w środku pakowane oddzielnie po kilka sztuk. Uwaga, nie smakuja jak polskie typowe krakersy, tylko raczej jak solona maca, z wyczuwalnym smakiem drożdży.


Wegańskie żelki Trolli z Lidla, duża paczka 4,99zł. Różne smaki, bardzo kwaśne.


Szybki makaron

500ml przecieru pomidorowego Tomaterra

oliwki w folii wraz z zalewą
1 duża cebula
ostra papryka, przyprawa do kuchni meksykańskiej, czosnek, bazylia

Taki makaron robi się ok.20 minut, a jest jedną ze smaczniejszych potraw zimowych. Sekret - dużo sosu, tak, by oblepił każdą kluskę. Makaron i sos łączymy nie na talerzach, tylko na patelni, jeszcze chwilkę razem podsmażając, by wydobyć aromaty.

A czemu oliwki wlewam z zalewą? Bo jest słona, ma fajny smak, i dania nie muszę już wtedy solić.

***
Zima się ciągnie ponuro i nieprzyjemnie wolno.Polskich, świeżych warzyw jak na lekarstwo. Co tu jeść? Marchew, cebula, pietruszka, jabłka, buraki, ziemniaki, kasze, soczewica...wiele można z tego zrobić, ale tak wiele zarazem brakuje!
Jako że nie kupuję warzyw z Hiszpanii, Izraela czy Maroka, muszę kombinować lokalnie i sezonowo. Dziś żurek z pieczarkami i tofu, żelazny punkt zimowego programu.
Szukam przepisów na zimowe zupy.
Czytam fiński kryminał i "Młodzież PRL-u". Planuję dzień w Lublinie. Grzeję się nowym swetrem w nauczycielkowatym stylu.
Już za dwa miesiące wiatr zmieni zapach i będzie można założyć trampki i chustę zamiast szalika.

24 komentarze:

  1. W tesco są żelki na wagę i duża część z nich jest wegańska. Ja czasami robię dla współlokatorów kebab wege i wtedy zajadają jak dzikusy, tylko to nie jest takie szybkie niestety. No chyba, że się robi w zwykłej bułce, a ja zazwyczaj sama robię podpłomyki do tego.

    OdpowiedzUsuń
  2. a czemu nie kupujesz zagranicznych warzyw? owoców też?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem kupuję, jak już kompletnie nic nie ma, ale rzadko. Taki np. banan jedzie do nas z daleka, zatruwając środowisko ( ślad węglowy, koszty transportu), a warunki pracy osób zbierających owoce czy kawę w dalekich krajach są gorzej, niż złe.
      Przyzwyczailiśmy się chyba za bardzo, że świat się skurczył i na jedno kliknięcie myszką możemy mieć wszystko, jeśli tylko mamy kasę. A lepiej żywić się tym, co jest charakterystyczne dla naszej strefy klimatycznej i dla sezonu, który mamy aktualnie. Więc żadne kaki czy papaje zimą nie goszczą na moim stole, bananów staram się wcale nie kupować ( ale walczę o to z R., który je lubi). Teraz zimą nie jem pomidorów, bo bardzo trudno znaleźć polskie.
      Nie chodzi mi o podejście "dobre, bo polskie", tylko o sezonowość. Ale na dłuższą metę jest to trudne, zwłaszcza teraz, kiedy idę do sklepu czy na targ, czytam karteczki obok warzyw i większość jest nie dla mnie...ceny też paskudne.
      Ale w zimie mamy i tak sporo lokalnych rzeczy - kapusty, warzywa korzeniowe, różne fasole. Tylko surowizny brakuje, ale cóż - taki to klimat.

      Usuń
    2. O bananach było całkiem sporo w "wiem, co jem" i zdecydowanie nie zachęcało do ich konsumpcji. Chociaż jeśli mam upiec muffiny na cukrze, to wolę dodać banany ;)
      A pomidory zimą są wyjątkowo niesmaczne - zresztą w ogóle pomidory z marketów to zwykle syf, kiła i mogiła, błeh :P

      Usuń
    3. ja w kółko w ramach surówki albo ogóry kiszone, albo marchew albo cykoria :P

      a pomidory polskie widuję na targu (z kalisza)ale jakos mi się nie chciało próbować, wątpię żeby były dobre bez słońca.

      ja bym chętnie dała parę zł więcej za banany fairtrade ale w życiu nie widziałam takowych na oczy. znaczy raz widziałam na żywo, jadła go dziewczyna która nie wiedziała nawet co to fairtrade i kupiła go gdzieś podobno w żabce w łodzi.

      Usuń
    4. Widuję je w sklepach ze zdrową żywnością - cholernie drogie.

      Usuń
    5. a po ile są za kg - tak z ciekawości? we wrocławiu nigdy nie spotkałam.

      Usuń
    6. O, nie pamiętam, ale ze trzy razy droższe od zwykłych.

      Usuń
    7. dość kontrowersyjne stwierdzenie w ustach kogoś, kto zimą kupuje rzodkiewki.

      Usuń
    8. Tej zimy nie kupuję. Ostatnie rzodkiewki poza sezonem były chyba z rok temu.

      Usuń
  3. dołączam się do pytania omułka:) Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. och też już nie mogę się doczekać zmiany butów i ubrań na wiosenne! i wiosny, wiosny, wiosny :)
    muszę te żelki z lidla wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie też brakuje, więc kupuję od czasu do czasu owoce, a za świeże surowe robią kiełki i szpinak baby oraz roszponka.
    Krakersy jadłam, dobre są, żelki muszę wypróbować, jak kwaśne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że kolejna osoba lubiąca czekoladę Sublime. Skład mało czekoladowy, ale bardzo ją lubię, bo przypomina mi smakiem "Kinder Niespodziankę" chociaż wszyscy wokół mi mówią, że chyba coś ze mną nie tak. Wypróbuję taką gorącą czekoladę :).

    Makaron z sosem pomidorowym w taki sposób przyrządzania jest super. Podawałem przepis u siebie. Chyba sobie zrobię dzisiaj na obiad.

    OdpowiedzUsuń
  7. A w moim dzikim kraju nie ma weganskich zelkow w Lidlu, a ja tak lubilam zelki...
    Co do zup, zima tez jadam czesto i chetnie, moj zelazny zestaw to dyniowa, ziemniaczano-porowa, groszkowa z imbirem, soczewicowo-marchewowa, ogorkowa, zurek oraz zupa z ksiazki "Cooking for you vegetarian kids" skladajaca sie z zielonej papryki, ziemniakow, kukurydzy i butter beans :)
    Pozdrawiam cieplo, bo u nas tez mrozno.

    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Groszkowa i ta kukurydziano-paprykowa brzmią ciekawie :)

      Au nas nie mroźno tylko mokro i ohydnie, pada śnieg z deszczem, wszędzie zdradliwe kałuże. Smażę pączki na poprawę humoru.

      Usuń
  8. Groszkowa to jest po prostu groszek mrozony lub z puszki, kilka ziemniakow i starty kawalek imbiru plus troche przypraw ostrych (ja dodaje tez kostke warzywna, ale wiem, ze Ty nie jestes fanka). A ta druga to juz za ksiazka Ci pisze:

    cebula
    czosnek, 2 zabki
    2-3 srednie ziemniaki
    mala zielona papryka
    mala puszka kukurydzy
    duza puszka butter beans
    sol i pieprz
    olej

    Podgrzej olej, usmaz na nim posiekana drobno cebule, czosnek, pokrojone w kostke ziemniaki i papryke pokrojona w paski. Zmniejsz gaz, przykryj garnek i dus przez kilka minut. Potem dolej wode, doprowadz do zagotowania, zmniejsz gaz i gotuj 15 minut. Na koncu dodaj kukurydze i fasole wraz z zalewa, dopraw do smaku. Mozna zabielic mlekiem lub smietana sojowa.

    Velbekommen ;)

    Paczki podziwiam, mi sie nigdy nie chcialo. Nastolatka bedac wzielam sie kiedys za faworki i trwalo to cale wieki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Zwłaszcza ta druga zupa pewnie pojawi się w mojej kuchni, więc i na blogu.
      Pączki już gotowe, zaraz wrzucę zdjęcia.

      Usuń
  9. Dzisiaj kupiłam tą czekoladę, nie jest zła ale póki co moim faworytem w "mlecznym" smaku gorzkich, wegańskich czekolad jest wielka Terravita :D http://foodini.pl/i/8/8976/m_8976.jpg
    Te krakersy z Biedry są mega, dokupiłam dzisiaj 2 paczki :D
    A i dzięki Tobie wiem, że orzeszki w wasabi dostępne w zwykłych sklepach też są wegańskie :D bo większość jakie spotykam to są albo z białkiem jaja albo z serwatką etc. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zazwyczaj mają jakiś syf te orzeszki - a tutaj nie mogłam uwierzyć, sprawdziłam wszystkie "E" i nic złego się nie czai.

      Usuń
    2. lidlowe orzeszki w panierce tez chyba są wegańskie

      Usuń
    3. jeżeli mowa o takich o smaku ostrej papryki to tak, były kiedyś na tyg. amerykańskim zdaje się :D (poza nimi jeszcze były serowe fuu)

      Usuń
    4. hm, mnie chodzi o takie w stałej sprzedaży, ale może to te same ;)

      Usuń
  10. żelki z lidla PYCHOTA! sa jeszcze takie a la spagetti truskawkowe/jabłkowe/cola tez wegańskie. A ze słodkości to polecami jeszcze takie malutkie galaretki w cukrze z biedronki w owocowych smakach na bazie soków owocowych.
    Druzjana.

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...