środa, 25 stycznia 2012

obiad po polsku



Pewnie skompromituję się jako weganka i będę musiała pisać oświadczenie na forum hard-core.pl, ale muszę przyznać, że czasem jadam rzeczy z mrożonek. Bardzo rzadko, pewnie kilka razy do roku, i głównie jest to szpinak poza sezonem, ale jednak.

Dziś jest jeden z takich dni - miałam straszną ochotę na kluski śląskie, które umiem robić, ale nie miałam czasu się z nimi rozkładać w kuchni na dwie godziny. Kupiłam więc paczkę mrożonych.
A do tego pieczarki duszone z cebulą, usmażone na chrupko kotlety sojowe, buraczki i pomidor. Fast food, ale pyszny, dobry na mróz i brak słońca.

poniedziałek, 23 stycznia 2012

czwartek, 19 stycznia 2012

wegańskie książki i makaron z brokułami

Czas ostatnio leci bardzo szybko, odliczany dniami powszednimi w samotności i weekendami z osobą, z którą związałam się miesiąc temu. Dobry to był miesiąc, powiedziałabym niemalże, że miodowy, choć to niewegańsko. Po początkowej fazie konspiracyjnej zaczynam wychodzić z tym faktem z cienia.
I wierzyć, że może być jeszcze dobrze, a to, co inni uważają za moje wady i braki, ktoś uważa za zalety...

Piekę ciasto karobowo-bananowe na jutrzejszy wyjazd, ale pokazać wam chciałam coś zupełnie innego - książkowe wegańskie prezenty od bliskich osób, na święta i urodziny.



Melisser Elliot - A vegan girl's guide to life.

Rozpakowanie tego prezentu przyprawiło mnie o szereg pisków (tak, mnie) i niemalże skakanie po pokoju. Bardzo, bardzo chciałam mieć tę książkę, oczywiście w Polsce się jej kupić nie da. Pobieżna lektura udowadnia, że się nie myliłam - książka jest merytoryczna ( dużo faktów na temat weganizmu, artykuły o różnicy między "animal rights" i "animal welfare", o sytuacji krów, o białku, o tym, czy soja jest szkodliwa), przepięknie wydana ( śliczne zdjęcia weganek z różnych krajów; dziewczyny mają sporo do powiedzenia o swoim weganizmie, blogach, które prowadzą, no i są niepokonane, jeśli chodzi o stylówę), obfituje w przepisy, fakty z życia autorki i zdjęcia. Cudna!



Dostałam też "Vegan with a vengeance" i "Veganomicon", dwie kultowe książki kucharskie Isy Chandry Moskowitz. Zawierają mnóstwo ciekawych, prostych przepisów, które zawsze się sprawdzają. Mam zamiar sukcesywnie je przerobić.

A kulinarnie...makaron z brokułami.



200g makaronu świderki
1 brokuł
pół puszki kukurydzy
kilka pieczarek
1 cebula
2 łyżki sezamu
zielone oliwki
olej
sól, pieprz ziołowy, ostra papryka, czosnek suszony


Makaron ugotować, oddzielnie ugotować pokrojone brokuły. Na patelni podsmażyć cebulę, pieczarki, gdy zmiękną zasypać sezamem i podsmażać, aż się wszystko zrumieni. Połączyć wszystko w jednym dużym garnku, doprawić.

I na koniec, pomimo uwag o narcyzmie...nie podobam się sobie wcale fizycznie, ale lubię to zdjęcie.

wtorek, 10 stycznia 2012

prosty makaron



Prosty makaron

Szybkie danie, kiedy za oknem zimno, a my mamy garść makaronu i puszkę pomidorów oraz jedną samotną cebulę. U mnie makaron to Christmas Pasta, specjalny świąteczny rodzaj, który zapomniałam zabrać na święta i wykorzystać do zupy grzybowej, gdyż jestem sierotą i to się nie zmieni zapewne zbyt szybko.

Ale co się odwlecze, to nie uciecze - oto świąteczny makaron w styczniu.

200g makaronu
puszka pomidorów
3 łyżki przecieru
100g zielonych oliwek
oliwa
rozmaryn, bazylia, sól
1 drobno posiekana cebula
1 łyżeczka sambal oelek
czosnek

środa, 4 stycznia 2012

alu patra - wegańska kuchnia indyjska

Wreszcie pora na coś nieświątecznego.

Pisałam kiedyś, że kuchnia hinduska jest jedną z moich ulubionych, i nadal będę się trzymać tej wersji. Doskonalę się w potrawach różnych kręgów kulturowych, kiedy tylko coś mi wpadnie w oko w necie czy gazecie lub książce kucharskiej, ale gotowanie po polsku idzie mi średnio. Mimo że trudniej o składniki, lubię eksplorować obce kuchnie z odległych krain.

Dostałam ostatnio sporo hinduskich przypraw od kogoś, kto właśnie wrócił z Indii. Zapasów starczy na długo, więc można szaleć.



Alu patra to rodzaj rolady z ciasta, wypełnionej nadzieniem ziemniaczano-kokosowo-sezamowym z garam masalą, a potem obsmażonej w głębokim tłuszczu. Trochę z nią roboty, ale warto.

Ciasto : 1 i 1/2 szklanki mąki, 2 łyżki oleju, szczypta soli, szczypta kurkumy i chili, pół szklanki wody.

Zagnieść ciasto, rozwałkować na prostokąt.

Nadzienie : 4 ziemniaki ugotowane w skórkach, 3 łyżki kokosa, 2 łyżki sezamu, garam masala, imbir.

Ziemniaki obrać, ugnieść, zrobić puree wraz z resztą składników.

Formowanie : Wystudzone nadzienie umieszczamy równą warstwą na cieście, zawijamy jak makowiec. Kroimy ostrym nożem na plastry, formujemy z nich okręgi, jeśli się spłaszczyły, i smażymy na złotobrązowo na głębokim oleju, odsączamy na papierze.



A do tego sosik - soczewica, marchew, pół puszki czerwonej fasoli, curry, sól.

I jak?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...