czwartek, 6 grudnia 2012

zupa dziadowska z zacierkami na zimę

Zima już chyba przyszła na stałe. Jak w zegarku, pierwsze dni grudnia i ciemna listopadowa wilgoć ustąpiła miejsce jasnym, słonecznym, nieco mroźnym dniom. Na trawnikach odrobina śniegu, który pewnie znienawidzimy w styczniu, ale który na razie jest miłą odmianą po chłodach i deszczach jesieni.

Mikołaj był dziś rano, przyniósł tutku i danusie miętowe.
A ja dla was mam na dziś dawno obiecany przepis na zupę dziadowską. Przepis podrzuciła jedna z czytelniczek, a ja radośnie go wykorzystałam, bo lubię wszelkie kwaśne zupy.


 

Zacierki - proste kluski do zupy, ale nie tylko,można je jeść po prostu z cebulką, jak kopytka.

mąka
woda
szczypta soli

Lepimy zwarte ciasto w kulę i odstawiamy na chwilę pod ściereczką. W dużym garnku zagotowujemy wodę z solą i gdy mocno wrze, odrywamy z ciasta szczypane kluski i rzucamy na wrzątek. U mnie wyszły mutanty, sklepowe zacierki są znacznie mniejsze, ale zawierają jajo, więc to nie dla nas. Zacierki mieszamy i po kilku minutach odławiamy łyżką cedzakową. Zostawiamy na boku, uważając, żeby się nie skleiły.

Zupa jest naprawdę prosta.

zakwas do żurku lub woda z ogórków kiszonych
4 duże ziemniaki
1 duża cebula
majeranek, sól
kostka tofu
chrzan

Podsmażamy cebulę na złoto, a drobno pokrojone tofu na chrupkie skwarki. Gotujemy pokrojone w kostkę ziemniaki. W garnku podgrzewamy zakwas, solimy, dodajemy majeranek i wodę, jeśli za kwaśny, czekamy aż się zagotuje. Gdy zacznie bulgotać dorzucamy cebulę i ugotowane ziemniaki, gotujemy razem z 10 minut ciągle mieszając, do połączenia smaków. Na talerzu dorzucamy kluski, tofu i łyżkę chrzanu do każdej porcji. Przyszło mi do głowy, że można by zabielić też sojowym jogurtem, tak jak zabielam żurek.

Zupa jest pyszna, zimowa i treściwa.


Czwartek jak zwykle wolny, czas na czytanie.

11 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci tych wolnych, czytanych czwartków :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh, ja też robiłam dzisiaj zupę dziadowską (jutro na blogu), równie prostą, ale u mnie w smaku chyba zupełnie inną. Podobają mi się "zacierki-mutanty" :P!

    OdpowiedzUsuń
  3. A znasz taką zupę - u mnie w domu nazywała się zacierkowa? Gotuję wywar: marchewka, pietruszka, seler, sól i co kto tam lubi. W to wrzucam trochę ziemniaka i zacierki (zacierek nie gotuję wcześniej bo gotują się w zupie. A na koniec dodaję podsmażoną na rumiano cebulkę i dużo natki pietruszki. Pozdrawiam monikat99@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo podobna do dziadowskiej, tylko bez zakwasu. Będę o niej pamiętać:)

      Usuń
  4. U mnie też dziadowska gotowana na wywarze z włoszczyzny z kluchami gotowanymi bezpośrednio w zupie. Ale Twój pomysł na dziadowską na żurku genialny, jak tylko zakiszę żur, to wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zrobiłaś 'wariację na temat' ;-) Na tamtym wątku na fb była mowa o zupach ogólnie, różnicach między żurem a barszczem oraz kartoflankach wszelkiej maści. Ten kwas to kielecka opcja żurkowa. Zacierkowa czyli dziadowska czyli zagraj była opisana dalej - w wersji classic, z wywarem/bulionem/lub samą wodą, gdzie zaciery wrzuca się bezpośrednio do zupy, nie gotuje się ich osobno. Ale podoba mi się taki miks, z pewnością przetestuję na Osobistym Zwierzęciu Domowym. Pozdrawiam. A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, to jednak połączyłam dwie zupy:) Spróbuję też bez kwasu.

      Usuń
    2. Skoro połączenie wyszło na + to należy tylko się cieszyć i wracać do potrawy. A zacierkowa bez kwasu też smaczna.

      A z kwaśnych zup polecam (oczywiście oprócz żurku i barszczu) kapuśniak, ogórkową i zalewajkę.

      A.

      Usuń
  6. Fajny sposób na wykorzystanie wody z ogórków, muszę zrobić!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zakwasu do żurku jakiej firmy używasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiej podleci generalnie, ale warto czytać skład - niektóre to sama chemia, widziałam też z aromatem szynki :( Dobry jest zakwas firmy Kowalewski, taki w szkle, i zakwas ekologiczny Skrzętle. Z Biedronki też ujdzie.

      Usuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...