sobota, 1 grudnia 2012

Liebster Blog quiz


Pokazuję wam sajgonki sprzed kilku dni, ale głównym tematem jest dziś Liebster blog, czyli kolejny quiz blogowy. Dostałam kilka "nominacji" z listami pytań, więc odpowiadam zbiorczo,
Nie wiem, kogo nominować, bo nie wiem, kto do tej pory był nominowany/a :-)

1. Najlepsze wspomnienie za szkolnej stołówki.
Nie mam takiego - stołówka kojarzy mi się z koszmarem zapachowo-wizualnym i pędzeniem, żeby zjeść na gwizdek i na czas.
2. Najgorsze wspomnienie ze szkolnej stołówki.
O, tu mam więcej - uczęszczałam krótko w wieku 14 lat, w pierwszej klasie LO, a były to początki mojego wegetarianizmu. Pamiętam, że jadłam tłuczone ziemniaki, bo bitkę oddawałam koledze. A w piątki był koszmar - góra ziemniaków z kupką śledzi na czubku...też się stamtąd zmywałam nie zjadłszy. Potem na studiach chodziłam czasami do stołówki w akademiku. Żeby dostać wegetariańską potrawę trzeba było zgłosić się na "listę wegetarian", bo była wyliczona ilość porcji bezmięsnych na dzień. Wkurzali mnie niewegetarianie, którzy zawsze rzucili się na pierogi czy naleśniki, i jak się przyszło o 15, to już nic nie było.
3. Wino czy kompot?
Pewnie, że kompot, najlepiej ciepły z rabarbaru i gruszek.
4. Zbieranie owoców czy produkcja dżemów?
Tutaj rysa na wizerunku - nienawidzę robić przetworów!
5. Talerz - kwadratowy czy okrągły?
Pełny!
 6. Święta - zimowe czy wiosenne?
Lubię każde celebracje, byle nie religijne. Na szczęście moja rodzina nie chodzi do kościoła.
7. Wolisz gotować dla siebie, dla najbliższych,czy dla stada znajomych? ;)
Lubię gotować dla innych, dla siebie najmniej. Jestem też przyzwyczajona do gotowania wielkich ilości na koncerty czy imprezy, ale to lubię tylko na etapie planowania menu - przy pięćdziesiątym burgerze naprawdę można wymięknąć.
8. Czy zdarza Ci się jeść w środku nocy?
Nie. Nie jem też późnym wieczorem. Wolę poczekać do rana.
9. Kto gotuje w rodzinnym domu?
Zależy jak definiujemy dom rodzinny :-) W mojej "wyjściowej" rodzinie - mama. Potrafi zrobić kilka wegańskich potraw. W obecnej rodzinie ja.
10. Kuchnia polska czy japońska?
Obie. Bardzo lubię wegańskie sushi i zupę miso. Ale ostatnio przeżywam zauroczenie tradycyjną, regionalną kuchnią polską - w wersji vegan, oczywiście.
11. Czy prowadzisz zeszyt z przepisami?
Tak. Ale nie zawsze mam go pod ręką - często zapisuję proporcje na karteluszkach, które potem gubię.
12. Kawa czy herbata?
Stanowczo kawa.
12. Słodko czy wytrawnie?
Na przemian.
13. Kasza czy ryż?
Chyba jednak kasza. Kasze są bardziej różnorodne.
14. Ulubiony rodzaj makaronu?
Penne.
15. Ulubiona zupa?
O rany, trudny temat! Lubię mnóstwo zup. Najbardziej chyba zupy-kremy, gęste od warzyw.
16. Ulubiony drink?
Nie piję alkoholu. W smaku ciekawe jest mojito.
17. Czekolada mleczna czy gorzka?
Niestety w Polsce jestem skazana na gorzką. Od czekolady mam migrenę.
18.Czego nigdy w życiu byś nie zjadła?
Zwierząt i ich wydzielin.
19. Sól czy pieprz?
Sól, choć niezdrowa. Rzadko stosuję pieprz.
20. Co jesz najczęściej na śniadanie?
Grzanki z pastami warzywnymi, świeże warzywa, oliwki, owsiankę. Zawsze pije czarną kawę.
21. Czy gotując z książek kucharskich/blogów trzymasz się ściśle przepisów?
Nigdy nie trzymam się przepisów. Nigdy nic nie odmierzam, wlewam i wrzucam na oko. Czasem oko się myli, ale zazwyczaj jestem z niego zadowolona.


10 komentarzy:

  1. Fajnie to opisujesz, wpadł mi w oko szczególnie punkt 2.
    Mnie wkurzają wciąż nie-wegetarianie, którzy wyjadają z imprezowych półmisków wege-przysmaki, a my potem zostajemy przy winie, chlebie i oliwie (i czasem przy dekoracjach), gdy oni obżerają się tym, co zostało, czyli potrawami z mięskiem i rybką:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Ostatnio brałam udział w spotkaniu, o którym wiedziałam, że nie będzie nic do jedzenia dla mnie i męża. Przygotowałam więc i przyniosłam kilka rzeczy dla nas. Wszyscy się rzucili, bo "naprawdę to bez mięsa i tak dobrze smakuje?". No i do końca imprezy podjadaliśmy orzechowe chrupki i chleb. A reszta tak jak piszesz, jadła do woli mięsne krokiety, smażone udka, szaszłyki itp.

      Usuń
  2. Cześć :) Niedawno zaczęłam czytać Twojego bloga i bardzo mi się on podoba. Gratuluję, świetna robota!
    Pozwól, że odniosę się do fragmentu o czekoladzie i migrenach. Też jestem migrenistką i zawsze myślałam, że to m. in. czekolada wywołuje u mnie ten potworny ból głowy. W końcu jeden lekarz powiedział mi, że mylę przyczynę ze skutkiem! Okazuje się, że przed pojawieniem się bólu w naszym organizmie wydziela się substancja, która powoduje łaknienie czekolady. Rzeczywiście, zauważyłam, że kiedy myśl o czekoladzie chodzi za mną w kółko, to wtedy cierpię na migrenę, niezależnie od tego, czy ulegnę tej zachciance czy nie. Ochota na czeko to po prostu zapowiedź migreny. Kiedy jem czekoladę mimochodem, bo po prostu akurat jest w jakimś ciastku czy kremie, bez szczególnej ochoty, wtedy migreny brak. Może tak jest też w Twoim przypadku, radzę obserwować swój organizm :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawe spostrzeżenie, nie miałam pojęcia! Mnie lekarze zabraniali właśnie kakao, cytrusów i przypraw - nie stosuję się, bo głowa tak czy siak boli.

      Usuń
    2. Zgadzam się tutaj z Kasią - też miałam taki okres, że unikałam jak ognia kakao, cytrusów i przypraw, jeszcze w przedwegańskim okresie zarzuciłam ser żółty - teraz jem czekoladę, kiedy chcę, piję codziennie rano sok z cytryny i do wszystkiego sypię tonę cayenne, a jakoś nic mi nie jest :)

      Usuń
    3. mi migreny zmalały jesli chodzi o częstotliwość i intensywność po przejściu na wegetarianizm. i jak przestałam żreć tabletki przeciwbólowe. nigdy też nie zauważyłam specjalnego powiązania z jedzeniem, co najwyżej z cyklem.
      za to odkryłam, że pomaga mi mocna czarna herbata z dużą ilością cukru (normalnie nie piję ani czarnej herbaty ani nie słodzę)

      Usuń
    4. O tfu, nie wiem, czy się zmuszę do czarnej herbaty z cukrem ;)

      Usuń
  3. Racja, Kasze są cudowne, różnorodne i elastyczne jeżeli chodzi o łączenie smaków! Stawiam pierwsze kroki w blogosferze, a mój pierwszy post to właśnie cudowne śniadanie z użyciem kaszy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gośka
    Możesz podać przepis na te wspaniale wyglądające sajgonki? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W środku jest makaron, granulat sojowy, groszek, tofu naturalne, papryka i przyprawa chińska. Wszystko owinięte w papier ryżowy.

      Usuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...