niedziela, 4 listopada 2012

wycieczka po kuchni

Już prawie skończone, można gotować swobodnie w tym ciasnym wnętrzu i czuć się jak u siebie. Idea - kuchnia żółta jak cytryna. Realizacja - raczej piaskowa żółć ( brak kafelków cytrynowych, szukałam tygodniami) z pomarańczową podłogą. Moim ideałem było jasne wnętrze, jasne, ale nie białe, bez tych wszystkich typowo polskich ozdobników typu firaneczki, kafelki z motywem uśmiechniętych owoców i tym podobne. Okna nie zasłania nic, ani roleta, ani firanka, nie lubię się grodzić od świata.

Kiedy się urządza mieszkanie, każdy ma wiele rad mówiących co się powinno zrobić. Nie zliczę ile razy słyszałam, by rozwalić ścianę i połączyć kuchnię z dużym pokojem, tak by mieć aneks kuchenny. Nie, nie, nie. Nienawidzę aneksów, kuchnia jest odrębnym pomieszczeniem. Szkoda, że jest tak mała, że nie było szansy na zmieszczenie stołu, ale trudno. W kuchni się gotuje, w pokoju, przy dużym stole z jasnej sosny, się je.


O siódmej rano, więc mało słońca.


Część myjąco-lodówkowo-zlewowa ( w prawej komorze zlewu nie mam nieumytych naczyń, jeśli ktoś chciałby to wytknąć, tylko czyste, już po umyciu - nie zamontowałam jeszcze odciekarki).


Wnętrze szafki z zapasami puszkowo-mącznymi.


Na żółtym blacie miło się pracuje - dziś piekłam ciasto "niebo"jako inaugurację nowej kuchni. Wreszcie!


Szafka na przyprawy rzadziej używane, różne egzotyczne mąki i dodatki ( trzymam tam m.in. papier ryżowy, egg replacer, syrop z agawy, creamed coconut i inne).


Pusta ściana - na górze miejsce na rurę od okapu. Pod nią będzie półeczka na często używane przyprawy w słoiczkach i na książki kucharskie.


Sowy w pełnej krasie.


Ekspres do kawy i toster - lubię czarne AGD, mimo że jest podobno niepraktyczne. Nie znoszę za to białych przedmiotów. Wkurza mnie, że blendery są białe.


Zależało nam na jak największej lodówce z ogromną zamrażarką. Ta na razie się sprawdza, nie pamiętam teraz jakiej jest marki, ale jak na razie ją polecam - cicho chodzi, co jest ważne w mieszkaniu pozbawionym drzwi, ma fajną szufladę fresh zone, która sprawia, że warzywa są świeże bardzo długo ( np.sałata wytrzymała dwa tygodnie), specjalny leżak na butelki i dużą część zamrażarkową z trzema poziomami szuflad.

Czego mi brakuje? Stołu, choćby jednoosobowego. Krzesła. Dłuższego blatu. I chyba tyle...z innych rzeczy się cieszę - że nie dałam się namówić na zmywarkę, że rozwiązaliśmy problem z doprowadzeniem ciepłej wody bez instalacji termy elektrycznej, że kafelki nie są błyszczące...a szafki już wszystkie zajęłam, mimo że część toreb nadal czeka na rozpakowanie.

22 komentarze:

  1. Ja się pytam: skąd masz groszek z marchewką z UE?! W miastach dają inaczej niż na wsi, czy co? :( Ostatnio wysępiłam tylko z dań gotowych jakąś zupę pomidorową z ryżem i gulasz z przeznaczeniem dla psa i kotów...

    Pozdrawiam,
    Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie moi rodzice to dostają na wsi, tym razem dali mi mąki, oleje rzepakowe, koncentraty pomidorowe i właśnie groszek z marchewką. Ale pierwszy raz są takie puszki...

      Usuń
    2. Moja koleżanka ,która jest w ośrodku dla samotnych matek dostaje makarony, kasze, ser żółty, marchewkę z groszkiem w puszce.
      Aha,mieszka we Wrocławiu

      Gosia

      Usuń
  2. Pięknie. Przejrzyście i miło. Moja kuchnia jest taka kawowa i mam mnóstwo ciemnych oraz kolorowych rzeczy. Z jednej strony to uwielbiam i mam słońce cały dzień. Z drugiej strony marzy mi się taka jasna sterylność, ale nadal ciepła jak u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe mieszkanie miało być w zamyśle bardzo jasne, bo nie trafia tu zbyt wiele światła...poprzedni lokatorzy mieli urządzone bardzo staroświecko, ciemne, błyszczące meble, tapety w róże, mnóstwo wiszących na ścianach rzeczy itp. Zmieniliśmy to o 180 procent. Pokoje są pomarańczowe i w kolorze mango, z wyjątkiem sypialni. Meble z jasnej sosny, papierowe abażury.
      A kuchnia jest od wschodu, słońce tylko wcześnie rano, niestety.

      Usuń
  3. Zazdroszczę własnego miejsca. Ja tak mocno marzę o swoim...

    PS

    Są czarne blendery! Ja mam taki o: http://nokautimg2.pl/p-18-63-186333e9fb00a7c4f1648b49a89c3fd6500x500/blender-reczny-philips-hr-1372.jpg

    OdpowiedzUsuń
  4. tak z ciekawości - a czemu taka duża lodówka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby zmieścić dużo jedzenia? :D

      Usuń
    2. No właśnie:) Wszystkie lodówki, jakie do tej pory miałam, były dla mnie za małe. Ta jest klasy AA+, więc zużyje i tak mniej prądu, niż o połowę mniejsza klasy A. A że duża? No tak, większa ode mnie, za każdym razem jak ją otwieram, boję się, że się na mnie przewróci:)

      Usuń
    3. no tak się pytam bo ja to nie mam czego trzymac w lodówce ;)
      jestem przyzwyczajona że w wynajmowanym z ludzmi to mam jedną polkę, czesc drzwi plus ew. szufladę na warzywa ktorej i tak nikt nie uzywa w domu :P nawet tej półki nie zapełniam w całosci, chyba że mam akurat jakies resztki.

      Usuń
  5. Ładnie :)
    Coż, ja lubię mieć wszystko białe i też mówią, że niepraktycznie ;)

    A co do stolika: może taki składany, pod oknem? Zmieściłby się? Kiedyś miałam taki: http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/30062572/ , sprawdzał się. Jeśli ktoś ma zdolności stolarskie, to chyba dość łatwo zrobić taki stolik samemu :) Albo spróbować wygrzebać coś na allegro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, trzeba by kawałek pustej ściany, żeby przytwierdzić, a nie ma gdzie, niestety...

      Usuń
  6. Dziurwa w ścianie i cieriora rolnik <3 !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna ta Twoja kuchnia! Ja swoją "odziedziczyłam" po poprzednich lokatorach i początkowo z braku funduszy jej nie zmieniliśmy, a teraz ciężko się nam za to zabrać, ale chyba będę wreszcie musiała.
    Twoja jest inspirująca :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam pytanko - dlaczego cieszysz się, że nie dałaś namówić się na zmywarkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uważam jej posiadania za konieczne przy dwóch osobach w domu, nie mam na nią miejsca ani funduszy.

      Usuń
    2. Bardzo wodę się oszczedza przy zmywarce:) ładna, jasna kuchnia i smakowicie zapchane półki
      Basia

      Usuń
    3. e tam, zmywarki są obrzydliwe, zbiera się tam brudne gary (przy mniejszym gospodarstwie nawet dwa-trzy dni)które śmierdzą, a po myciu wypadałoby włączyć zmywarkę jeszcze raz żeby się oczyściła, nikt tego nie robi bo to już nie jest oszczędne więc nie wiadomo co tam hula.
      naczynia się szybko robią brzydkie.
      przy mniejszych zmywarkach niektóre gary i tak trzeba myć ręcznie, a czasem zmywarka nie domyje i też trzeba myć drugi raz.

      Usuń
    4. Ja mieszkam z moim chłopakiem tylko i mamy małą zmywarkę, codziennie idzie pranie, co biorąc pod uwage fakt, że się gotuje w domu to norma. Nic nam nie zalega i nie śmierdzi, raz na jakiś czas wrzucasz sól, nabłyszczacz i wsio.
      Basia

      Usuń
  9. Aż się nie mogę doczekać, kiedy będę dumną kobietą swojego faceta (na razie jestem jego dziewczynką) i będę urządzać własną kuchnię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie możesz się doczekać, aż osiągniesz wiek lat piętnastu? Ale kuchnię i w tym wieku można urządzać, poproś tylko, żeby ci trochę pomógł.
    Diana

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...