środa, 14 listopada 2012

poranki są najlepsze

Ze spraw mniej przyjemnych, z przykrością zawiadamiam, że od teraz proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Można nadal komentować anonimowo bez przepisywania literek, ale i nad taką zmianą się zastanawiam, jeśli sytuacja się nie zmieni.
Nie boję się krytyki ani uwag, bywały tu różne dyskusje, także z nierozumiejącymi idei weganizmu, ale rozmowa polega na wymianie zdań i z definicji swej nie powinna spadać poniżej pewnego poziomu. Skoro ja sama boję się wejść na własnego bloga, to chyba nie jest dobrze...
Otwierając się trochę bardziej, niż niektóre inne blogi, pisząc o czymś więcej, niż przepisy, liczę się z tym, że może być zainteresowanie, pytania, także te wykraczające poza dopuszczalne normy kontaktu międzyludzkiego. Nie mam nic przeciwko uwagom, że czyimś zdaniem potrawa mi nie wyszła albo pytaniom, co lubię, jaka jestem. Odpowiadam, czasem obszernie, czasem krótko. Natomiast nie potrafię zrozumieć chamskich komentarzy z wulgaryzmami, wyzwisk, pastwienia się nad moim wyglądem, związkiem, planami, poglądami. Nie umiem sobie wyobrazić, kim trzeba być, by z lubością pisać komuś takie uwagi - czytam różne blogi, nie tylko kulinarne. Jeśli mnie ktoś nudzi bądź wkurza, to nie wchodzę, ale nie miałabym satysfakcji pisząc "aleś ty gruba", "weź się do roboty". Żeby sprowokować mój negatywny komentarz , ktoś musiałby chyba zamieścić, nie wiem, porno ze zwierzętami albo jarać się scenami z rzeźni.


Środowe śniadanie.


Kilka dni temu koleżanka przywiozła mi z Indii piękny salwar kameez. Wyglądam profesjonalnie, niestety na zdjęciu widać tylko zdobienie górnej części bluzy. Spodnie też są czerwono-złote. Dostaliśmy też przyprawę do alu parathy.

39 komentarzy:

  1. Nie przejmuj się takimi komentarzami, większość tych ludzi nie ma nic do roboty i uważa za zabawne pisanie takich komentarzy i spieranie się o rzeczy, o których sami nawet nie mają pojęcia.
    A co do śniadania pysznie wygląda, ja nigdzie w swoim mieście nie mogę dostać sojowego salami, dobre jest? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem bardzo dobre, nietłuste jak "normalne" salami, dobrze przyprawione. Niestety drogie.

      Usuń
  2. Magdo, ignoruj, ignoruj i jeszcze raz ignoruj chamskie komentarze, nie reaguj i nie odpowiadaj, nie dodawaj bucowi energii, jeśli prowokator będzie lekceważony to stanie się jeszcze gorszy, żeby Cię sprowokować, aż w końcu oklapnie, po prostu znudzi mu się, tak myślę. I nie przestawaj pisać, bo ten blog jest bardzo inspirujący, zwłaszcza dla takiej początkującej weganki jak ja. I dla wielu innych osób na pewno też :))) Pozdrawiam
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety, ale wulgarne i agresywne komentarze w sieci to codzienność. internet jest powszechnie dostępny, a pozorna anonimowość sprawia, że ludzie czują się bezkarni. z resztą... czy tylko o anonimowość tu chodzi? nawet na facebooku, gdzie komentarz automatycznie okraszony jest danymi osobowymi komentującego, jego zdjęciem i często innymi mniej lub badziej poufnymi informacjami, można się natknąć na skandaliczne wypociny.

    myślę,że tacy ludzie czerpią przyjemność z poniżania innych, bo w ten sposób leczą swoje kompleksy. spójrzmy na przykład na pudelka czy inne portale plotkarskie, bądź fora onetu. tam aż roi się od komentarz nacechowanych obraźliwymi treściami pod adresem innych. frustratów, którzy tam piszą, nie stać na nic innego, więc wylewają swoje żale i negatywne emocje w taki, a nie inny sposób. tak jest przecież najłatwiej! bo nie wierzę, żeby większość inetrnautów cechujących się taką "kulturą" wypowiedzi była zdolna do wyrażenia swojego zdania w twarz osobie komentowanej.
    bardzo lubię Twojego bloga, miło mi się go czyta. w tym co robisz, jesteś prawdziwa, widać tu Twoją pasję i zaangażowanie.
    pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. Wierna fanka melduje się znad ciepłej zbożówki i francuskich rogalików z marmoladą różaną! :)
    To byłaby tragedia, gdyby Twój Blog zmienił profil. Nie rób tego, niech Cię ręka boska broni! ;P
    A nie można tych „komentarzy" kasować po prostu? Ja rozumiem, wolność słowa itd., ale nie ma sensu karmić trolla.
    Magdalena, głowa do góry, pierś do przodu, jesteś zajebista!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka pokasowałam, bo mnie serce bolało, gdy na nie patrzyłam;)

      Usuń
    2. Wszystkie powinnaś kasować, bo to nie ich miejsce, a serce ani nic innego nie powinno Cię boleć z powodu trolli internetowych. No, proszę Cię.
      Jesteś Wrażliwym i Delikatnym Stworzonkiem, ale też Twardzielką - pamiętaj o tym :)
      I pięknie wyglądasz w tym fatałaszku!

      Usuń
  5. Z reguły nie piszę komentarzy bo nie mam nic ciekawego do powiedzenia ale nie tym razem. Dzieczyno oleaj takie trolle i rób swoje. Podziwiam twoją konsekwencję w tym co robisz i kim jesteś. Jesteś wielka i tak trzymaj. Pisz jak najczęściej bo może dzięki temu przestanę w końcu żreć mięso. Pozdrawiam monikat99

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, cieszę się, że blog nie jest taki hermetyczny, żeby czytali go tylko weganie:) Kilka osób przez ostatnie lata pisało mi, że z mojej inspiracji przeszło z wegetarianizmu na weganizm, więc mam nadzieję, że znajdą się także osoby, które odrzucą mięso, widząc, że da się bez niego spokojnie żyć.

      Usuń
  6. Ja tez mam nadzieję, ze ani trochę się nie zmienisz w pisaniu.
    Najlepiej uzbrój się w grubą, nieprzezroczystą szybę przeciwko antagonistom, aby ich komentarze nie docierały do emocji.
    I współczuję tego typu ludziom, którzy tak piszą.
    Trzeba być bardzo ubogim wewnętrznie, a jesli ktoś taki jest, to juz raczej tego nie zmieni. I wiele mu w życiu przez to umknie pięknych i dobrych rzeczy.

    Co do salami, to chyba z PolSoi? Niedawno tez je kupiłam znęcona zachwytem na jakimś blogu. Nigdy dotąd nie jadłam roślinnych wędlin, nawet nie zwracałam na nie uwagi (nawet jak jadlam mieso to nie jadalam wedlin raczej) i to salami jest rzeczyswicie pyszne!
    Tego samego zdania jest moj kot. Kupilam je dwa razy i dwa razy mi je wykradl i pożarł większość ;)A tylko na chwilę położyłam na stole! Za drugim razem akurat ktoś u mnie był i własnie opowiadałam tej osobie jak to kupiłam salami i zjadł mi je kot. Po czym patrzę, a tu powtórka z rozrywki ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezłe:) Mój kot świętej pamięci kradł oliwki, ale głownie do zabawy i turlania, natomiast Rafka wsadza łeb do kubków z kawą i wylizuje oraz wyciąga makaron ( ale tylko chiński:))z zupy pazurami...

      Usuń
    2. Ja lubię te czeskie "wędliny", moja kotka uwielbia i tofu i parówki sojowe, a najbardziej mozaikę z algami - też czeską. Muszę pilnować, bo przegryza opakowanie, jak dorwie. (Miseczki są zawsze pełne). A mleko roślinne wyjadane łapką z kubka to specjał.

      Usuń
  7. Moim zdaniem dziwne jest, że w ogóle dopuszczasz możliwość anonimowego komentowania.

    Nie wiem jaki był poziom tych komentarzy, bo czytam w Google Readerze, ale najlepsza w ogóle byłaby weryfikacja z mejlem. Na Wordpress tak jest, jeśli raz zaakceptujesz komentarz z tego adresu, to następne dodają się z automatu.
    Jak chcesz, to mogę Ci nawet powiedzieć jak się nazywam, bo dostałam adres tego bloga od naszego wspólnego znajomego:]

    A co do salami, to takie mięsne z definicji ma w sobie kawałki drobno skrojonego tłuszczu, więc nawet jak zastąpimy to produktami roślinnymi, to musi być tłusto. To sojowe wygląda całkiem przekonująco, jak oryginalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chciałam dopuszczać taką możliwość i stawiałam sobie za cel, by nie trzeba było przeskoczyć stu zasieków tylko po to, żeby napisać "ładnie wygląda to danie";) To przepisywanie literek nie każdemu dobrze idzie, mnie to czasem zniechęca do umieszczania komentarzy na innych blogach, bo zdarza mi się przepisać te podstępne symbole źle i komentarz nie dodaje się, a ile można próbować? No więc nie chciałam rzucać czytelnikom takich kłód pod nogi.
      Blog jest tak szeroko komentowany od niedawna, jeszcze kilka miesięcy temu miałam pod wpisami po kilka-kilkanaście komentarzy góra...
      Są dwie drogi - albo zmienię profil i będzie tylko o żarciu, bez moich przygód, twarzy, zdjęć domu itp., albo będzie trudniej umieścić komentarz. Oba wyjścia mają swoje minusy.

      Poziom komentarzy był tragiczny, oczywiście niewielu, prawdopodobnie tylko od jednej osoby. Jakieś wyzwiska z przekleństwami, uwagi o mnie i moim partnerze typu "jesteście debilami i życzę wam jak najgorzej"...:(

      A co to za znajomy wspólny?:)

      Usuń
    2. Napisałam na mejla.

      Usuń
    3. Odebrałam, dzięki:) Nasz znajomy mieszkał ze mną chyba trzy tygodnie i jadł sporo moich wytworów:)

      Usuń
  8. Nie przejmuj się i to co piszą chamskie anonimy miej w czterech literach. Najważniejsze wg mnie to pamiętać że nie ma ludzi idealnych, być może na tobie leczą kompleksy. Ja osobiście bardzo lubię czytać twojego bloga i bez względu co będziesz pisać będę czytać go dalej.

    Kurcze, nigdzie nie mogę znaleźć tych wędlin polsoji, można spytać gdzie kupiłaś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Kauflandzie. Leżą niestety razem z mięsem. Bywają też w Społem, Piotrze i Pawle i oczywiście w sklepach ze zdrową żywnością.
      Kaufland najtańszy, taka paczka salami 5,80zł.

      Usuń
    2. Kurde, też idę do Kauflandu w takim razie, nie mam tak daleko. W realu coś ponad 7zł to kosztuje z tego co pamiętam. Obkupiłam się w czeskie będąc w Czechach i jeszcze mam:).
      Co do Twojego wpisu: Ktoś dobrze wyżej napisał, że ludzie leczą swoje kompleksy na Tobie. Bardzo mnie cieszy, że Ty nie odpisujesz w chamski sposób tworząc błędne koło, chociaż ja bym pewnie tak zrobiła, bo daję się niestety ponieść emocjom momentami. Niestety, w internecie ludzie to CH*JE :(.
      Twój blog jest popularny więc trzeba zamknąć oczy na takie wpisy, nawet je kasować, żeby nie psuły Ci dobrej energii na stronie. Nie podoba się, to nara:).
      Pozdrowienia z Łodzi, rób dalej to co lubisz.
      Dominika

      Usuń
    3. oo, bardzo dziękuję, wreszcie kupię :)

      Usuń
    4. Dziewczyny, w krakowskim auchan wędliny polsoi kosztują niecałe 5 zł :)

      pozdrawiam,
      Ania

      Usuń
  9. Nie przenoś się, nie zmieniaj, proszę Nie! Uwielbiam czytać Twojego bloga, pisałam to już chyba nie raz, jeden z najlepszych. Ciekawy, interesujący, intrygujący, inspirujący, właśnie czegoś takiego mi potrzeba. Trochę przepisów, smacznego jedzenia, recenzji produktów i miejsc gdzie można zjeść, a także kawałka z życia codziennego. Sama kiedyś napisałaś,że znudziłby Cię blog tylko i wyłącznie z przepisami,mnie również. Zrobisz oczywiście jak uważasz, ale pamiętaj,że jeśli się przeniesiesz i nie będzie już Magdy, to świat wegańskich blogów będzie uboższy. Pisz dalej, troli kasuj i się nie przejmuj, rób swoje. Ludzie po prostu muszą zrekompensować sobie swoje własne kompleksy poniżając kogoś innego. Dobrze wiem co to znaczy, bo nie raz byłam ofiarą osób zdesperowanych, uciśnionych własnym losem i pretensją do świata, że jest tak a chcieliby inaczej.
    Sylweczka Weganeczka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chamstwo jest wszędzie, dlatego ja włączyłam potwierdzanie komentarzy mailem. Zanim komentarz się pojawi ja decyduję czy go upublicznić. Błagam, nie włączaj tylko weryfikacji, bo mnie to dziadostwo doprowadza do szału!
    Trzymaj się! Sama widzisz ile od razu dostałaś komentarzy od ludzi, którzy Cię wspierają. Twój blog był pierwszym wegańskim na jaki trafiłam, w czasach kiedy sama o weganizmie nawet nie myślałam i miał też wpływ na moją decyzję.

    OdpowiedzUsuń
  11. jesteś zajebista i tyle! Debile będą debilami...

    OdpowiedzUsuń
  12. pisz a troli kasuj. oczywiscie to i tak do Ciebie dotrze i jakoś tam Cię dotknie ale przynajmniej nie będzie się karmil Twoimi odpowiedziami i reakcjami innych.

    a ten syrop z M&S to co to jest, agawa, klonowy? ile takie cos kosztuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Golden syrup, taki jakby z palonego cukru. Dużo tańszy od agawy i klonowego ( ale też mniej zdrowy) - 9zł za taką dużą butlę.

      Usuń
  13. Na początek dnia polecam posłuchać http://www.youtube.com/watch?v=jBzcOJW6OFY nieistniejącego już jeleniogórskiego zespołu Orient Express :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój blog akurat nie należy do popularnych, nie znam tego problemu... Ale widzę takie komentarze na niskim poziomie nie tylko na Twoim blogu. To jest dwulicowość- anonimowo ci nawrzuca, a prosto w twarz (lub w internecie, ale jawnie) nawet nic takiego nie przebąknie... Stosuj dalej tę taktykę spokojnych odpowiedzi, bo na trollli szkoda nerwów :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Patrzę na pierwsze zdjęcie i patrzę, i nie mogę rozkminić, co jest w miseczce. Jakaś owsianka ugotowana na bardzo gęsto podlana syropem klonowym, jakiś twarożek z tofu, ryż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owsianka na sojowym z surowym jabłkiem polana golden syrup.

      Usuń
  16. Twój blog jest pierwszym, do którego zaczęłam zaglądać odkąd zostałam weganką. Nic w nim nie zmieniaj! I olej kretynów piszących takie okropne rzeczy. Cieszmy się, że jesteśmy tak liczną grupą, dbającą nie tylko o zwierzęta ale także o ludzi. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo dobre rozwiązanie, bez ograniczania dostępu do bloga. :)

    Ten Golden Syrup dobry chociaż? Bo ja używam agawy, ale chętnie się przekonam do tańszej alternatywy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry, choć nie do końca przypomina klonowy. Agawa lepsza. Golden syrup używam właściwie tylko do polania owsianki i jako syropu do kawy latte.

      Usuń
  18. Trolle niech idą do cyberpiekła, masz się niczym nie martwić i nic nie zmieniać. Ja już czekam na nowy, weselszy wpis!

    OdpowiedzUsuń
  19. nie czytam komentarzy więc nie wiem o co chodzi, ale notka zmotywowała mnie by po raz pierwszy się tu odezwać i tylko napiszę od siebie, że już od jakiegoś czasu czytam bloga. jest świetny. Ty jesteś świetna.
    oby tak dalej.
    pzdr :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Fajnie, że tyle nowych osób się objawiło.

      Usuń
  20. Twój blog jest świetny. Czytam od dawna i bardzo lubię nie tylko przepisy, ale też - a może przede wszystkim - wrzuty osobiste, jakieś akcje, zdjęcia. Mieszkam w Warszawie i fajnie się teraz czyta, że byłaś w miejscach, które odwiedzam. Odnośnie poprzedniego wpisu - Bloody Tears to zajebiste studio, a wybór tatuażu to Twoja sprawa, więc olej trolla i pamiętaj, że wielbią Cię tysiące, dziewczyno! Co tam jeden pierwotniak.
    Tak sobie myślę, że pewnie Cię kiedyś spotkam na jakiejś Przychodni czy gdzieś. Postaram się nie speniać i podejść:)
    Keep on keeping on!
    Marla

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie też molestowali przez chwilę chyba ci sami durnie co ciebie... U ciebie zakres był dużo większy przez popularność bloga, ale odbierając to osobiście dajesz moc takim debilom :| Albo mieć zdrowo wy****** na nich, czego można się nauczyć, albo rzeczywiście pozwolić komentować tylko zarejestrowanym użytkownikom...

    OdpowiedzUsuń
  22. Btw, też planuję się poddać "brandingowi", tylko, że w grudniu... hugs <3

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...