czwartek, 1 listopada 2012

czwartek z byle czym vol.5

Stanowczo mniej się dzieje tej jesieni - aktywistycznie i towarzysko - niż zeszłej czy dwa lata temu. Niby przeprowadzka, remont, zupełnie nowe miejsce to wielkie zmiany, ale kiedy już zaszły i jest po nich, pozostaje życie gospodyni domowej ( po angielsku ostatnio zamiast "housekeeper" mówi się "homemaker", i to mi się podoba, jestem homemaker). Ambicji zawodowych mi brak, natomiast kasę trzeba jakoś zdobywać, więc szukam opcji, które pozwolą mi mieć trochę grosza nie dezorganizując mi jednocześnie dnia.

Pierwsze dwa dni sama, w pustym mieszkaniu, odrobinę przeziębiona. Za oknem deszcz i wiatr. Całe szczęście mam koktajl mango ( zdechłe mango z lodówki i resztka otwartej puszki mleka koko), herbatę z głogu i chleb razowy z alsanem i ogórkiem kiszonym.



A oto co zrobiłam chłopu do jego dwudobowej pracy - kuskus z podsmażoną papryką, pomidorami, czerwoną fasolą cukinią i sosem z tahiny i ziół.


Muszelki z pieczarkami, cebulą i wegańskim serkiem topionym. Smakują dużo pyszniej, niż wyglądają.


Moja poranna owsianka z bananami, mandarynkami i mlekiem kokosowym oraz cukrem cynamonowym.

32 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. serek topiony się robi czy się kupuje? - jeśli się robi to jak, jeśli się kupuje to gdzie?

    OdpowiedzUsuń
  3. a właśnie mogłabyś napisać jak robisz albo gdzie kupujesz serek topiony? :D
    no i jeszcze jak robisz owsianę :)? jakie proporcje, ile gotujesz, co dodajesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuje się - czeski w takim jakby "flaku". To serek sojowy. Można go znaleźć w evergreenie.

      http://www.evergreen.pl/sojakrem-topiony100g-p-1922.html

      Owsianka - 100g płatków błyskawicznych Elovena, które widać na zdjęciu ( w pudełku) wrzucam na gotujące się mleko sojowe, dodaję brązowego cukru, cynamonu, wrzucam pokrojonego banana i mandarynkę, gotuję 5 minut.

      Usuń
    2. niekttorzy tez sami robia topiony serek weganski sa rozne przepisy :P:P

      o nie widzialam ze w evergreeni tez jest serek topiony :):) Fajnie wiedziec :)

      http://vegevege.pl/product.php?id_product=6023
      http://vegevege.pl/product.php?id_product=6022

      tu sa do kupienia sery zolye w plasterkach , i napewno je kiedys kupie bo kiedys uwielbialam sery zolte w plasterkach na kanapke :P tylko ze te sa dosc drogie - a szkoda :P

      Usuń
    3. Ale strasznie drogi! Już lepiej kupić Veganline z evergreena, za 9,50zł 200g sera, a wędzony smakuje zupełnie jak żółty:)

      Usuń
    4. hehe wiem wlasnie ,ze drogi :P ale jak smakuje i ma konsystencje w porownaniu do oryginalu to chyba raz warto kupic hehe :P tym bardziej jak sie bylo fanem serow w plasterkach topionych zoltych :P a ja wlasnie fanka wielka bylam :P nie tyle wlasnie co taki zwykly ser zolty ale wlasnie taki w plasterkach - potrafilam jesc codziennie paczke cala czasami :P:P
      a wlasnie ten veganline mnie zaintrygowal bo juz slyszlalam o nim duzo dobrych opini , bo jak pierwszy razk iedys kiedys zamowilam z evergreena ser zolty niby taki ten za 6 zlotych co sie pojawialy pierwsze to sie zrazilam bo mi nie posnmakowal jakos , a teraz tak iwybor jest w tych dwoch sklepach ze nie wiem jaki ser wybrac zeby byl dovry tym razem :P

      Usuń
  4. Ależ ty świnia jesteś, twój chłopak idzie na dwie doby do pracy, a ty mówisz, że do pracy nie pójdziesz, i jeszcze się z tego cieszysz. Co za wstyd!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, że pójdę jak tylko znajdę pracę. Co miesiąc zarabiam jakieś pieniądze na zleceniach nie wychodząc z domu, np. przedwczoraj przetłumaczyłam trzy teksty. W poniedziałek mam korepetycje z pewną dziewczyną. Pieniądze, które zarabiam są niewielkie, szukam więc pracy, co nie jest takie proste. Natomiast nie widzę sensu chodzenia do pracy na 10-12h dziennie, skoro mogę zarobić tyle samo poświęcając mniej godzin. Praca zawodowa nie jest sensem mojego życia, wolę się ograniczać finansowo, niż poświęcać jej 80% dnia. To miałam na myśli pisząc o braku ambicji zawodowych ( nie zależy mi na dobrej pracy, awansie, dużej płacy, sukcesach), a nie to, że nie zamierzam pracować wcale i chcę być na czyimś utrzymaniu. Nie chcę.

      Usuń
    2. świnie są urocze i bardzo mądre, a ty jesteś trollem :P

      icantbelieveitsvegan - totalnie się zgadzam z Twoim poglądem na tzw. życie zawodowe ;)

      Usuń
    3. No Włosi i Grecy też mają takie lightowe podejście i pewnie dlatego mają kryzys. Ktoś musi zapieprzać, by lenić mógł się ktoś. Tak serio - to trzeba znaleźć pracę którą się bardzo lubi, wtedy nigdy się nie jest w pracy. Ja taką miałam, ale potem się popsuło i teraz szukam sobie nowego miejsca. Magda - powodzenia w szukaniu!!
      Basia

      Usuń
    4. Ale przyjąwszy, że większość prac trwa 8 godzin wciągu dnia, a jeszcze trzeba dojechać (dodatkowo co najmniej godzina dłużej) to każda praca zabierze ci 80% dnia. I wyobraź sobie, że większość ludzi jest zmuszona właśnie tak pacować, i to nie bynajmniej z powodu wielkich ambicji zawodowych, ale żeby zarobić marne grosze. Więc dlatego pisałem, że łatwiej ci i wygodniej znaleźć w roli murzyna osobę chłopaka, który będzie siedział 2 doby w pracy, podczas gdy ty sobie pójdziesz 3 razy wtygodniu na korepetycje. Ciekawe, co by twój chłopak odpowiedział na pytanie, ile z dnia zabiera mu praca:)) I co byś powiedziała, gdyby to on zaproponował ci, że on nie pójdzie do pracy, a w zamian za to będzie zarabiał 700 zł miesięcznie na korepetycjach.

      Usuń
    5. Żeby odpowiadać na te pytania musiałabym podać już zbyt osobiste szczegóły ze swojego życia i konkretne kwoty. W każdym razie nie oceniasz naszej relacji właściwie. Mój chłopak nie pracuje 40h w tygodniu i robi to głownie z domu. Ten jego wyjazd jest pierwszym wyjazdem od dwóch miesięcy. Do tej pory na wszelkie takie wyjazdy jeździłam z nim, by dotrzymać mu towarzystwa i robić jedzenie.

      Związek dwojga ludzi nie jest transakcją. Fajnie gdy zarabia się po równo, ale nie zawsze tak jest. Praca w domu zabiera kilka godzin dziennie - zakupy, gotowanie wszystkich posiłków, sprzątanie, pranie. Niby "samo się robi", ale to nieprawda, ktoś musi zaplanować,pomyśleć, ogarniać na bieżąco. Sytuacja mojego braku pracy jest, mam nadzieję, przejściowa. Na korepetycjach i tłumaczeniach można zarobić dużo więcej, niż 700zł/mc. Oczywiście wtedy to nie jest 3 razy w tygodniu, tylko codziennie np. 5 lekcji. Pracowałam tak, więc wiem, i z radością będę znów tak pracować, gdy tylko znajdą się chętni uczniowie.

      Co do "znalezienia sobie murzyna" i oceny mojego związku, to : a) nie masz takiego prawa i nie życzę sobie takich uwag, b) bywałam w życiu w sytuacji odwrotnej, np. przez prawie rok mieszkałam z osobą, która wnosiła do budżetu ok. 100-200zł miesięcznie, a jednocześnie ja zarabiałam dużo mniej, niż mój obecny chłopak. Mimo to uważałam, że raz na wozie raz pod wozem, na dobre i na złe, i nie czułam się wykorzystywana. Pieniądze nie są wszystkim i nie są podstawą udanego związku.

      Usuń
    6. A co robi twój chłopak z domu, skręca długopisy? :) W takim razie przepraszam za czepianie się. W każdym razie dla mnie jesteście parą debili, życzę wam jak najgorzej.

      Usuń
    7. Nie wiem, co ci odpisać na taki komentarz, to znaczy dysponuję oczywiście zapasem odpowiednich na taką okazję przekleństw, ale nie chcę zaśmiecać bloga.
      Trzymam dystans, nie zmusisz mnie do chamskiej wymiany zdań czy zablokowania komentarzy. Przykro mi, że twoje życie jest aż tak nieciekawe, że musisz komentować i śledzić czyjeś.

      Usuń
    8. Oczy przecieram ze zdumienia. XXI wiek i takie pojecie o pracy w domu. Poszerz trochę horyzonty i do edukuj się. A czepianie się czyjeś sytuacji i życiowych wyborów jest oznaką małości. Musi Ci być bardzo źle w życiu, że atakujesz innych, wyraźnie zadowolonych z życia. Zamiast zazdrościć zmień coś, może też kiedyś będziesz szczęśliwy/szczęśliwa.
      A Ty Magdo, polituj się nad tą kupką nieszczęścia, która próbuje innych ściągnąć do poziomu swojego małego piekiełka.
      D.

      Usuń
    9. Zauważyłam że od jakiegoś czasu pod Twoimi postami komentarze umieszcza ktoś bardzo ubogi intelektualnie, mi się wydaje że trzeba je ignorować. To niesamowite że są tacy ludzie...

      Usuń
    10. nie ma slow na takich ludzi :P bo nie wiem jak nazwac takiego kogos,sa ludzie ktorzy maja probglemy i wogole ale nie wyladowuja swoich frustracji w taki bezsensowny sposobj ak ten anonim,no coz sa ludzie i parpapety hehe jak to sie daniwje mowilo :P
      a blog jest super - i jedna anonimowa osoba z pewnoscia tego nie zmieni chocby nie wiem jak sie starala hahaha :P:P
      Weganka 22 letnia :P

      Usuń
    11. Mnie to boli, bo moje życie osobiste nie jest przedmiotem i treścią tego bloga, a na pewno nie na tyle, żeby je komentować w nieprzyjemny sposób i wypytywać. Czytam dużo blogów po angielsku i istnieją takie, na których autorki odsłaniają więcej, np.zdjęcia z partnerem, rodzicami, dziećmi itp. Jakoś nie zauważyłam tam takiego hatingu.
      Zablokowanie możliwości komentowania przez anonimy zaprzeczyłoby według mnie idei bloga - ograniczyłoby możliwość komentowania chyba tylko do osób posiadających konto google i konto na blogspocie, czyli de facto do samych blogerów. Nie zamierzam więc tego robić, z założenia komentowanie miało być u mnie bardzo szybkie i proste. No i teraz ktoś psuje mi dzień, nazywa debilką, analizuje mój związek, i "źle mi życzy". Kim trzeba być, żeby tak postępować?

      Usuń
    12. Nie jestem jakas streotypowa ale musze przyznac racje temu ,ze ludzie w Polsce sa bardziej zrzędliwi,lubia oceniac i krytykowac innych,sami lubia byc chyba nieszczesliwi i ciagle smecic i narzekac,nie lubia sie cieszysc tak na codzien,lubia miec wszystko az zabardzo poukladane i czesto z glupot robia problem.dlatego nalezy takich ludzi unikac i nie zwracac uwagi bo tacy ludzie sa nieszczesliwi na wlasne zyczenie i przy okazji swoja negatywna aurę przeladopwuja na kogos innego,trudno nie stracic dobrego humoru jak sie kogos takiego spotka,jak wlasnei sie takie rzeczy czyta na internecie , a wogole trudno jak sie kogos takiego ma w rodzinie no ale dlatego nie nalezy sie czyms takim przejmowac bo to sa ludzie dorosli ktorzy na wlasnie zyczenie sa tacy i mogli by byc inni ale jesli wola zyc w taki spobo i postrzegac wszystko w taki spobo jak spoleczenstwo na ogol czyli bezmyslnie to nic nie mozemy na to poradzic i im pomoc jesli oni sami nie chca tej pomocy,probowac mozna takiemu komus pokazac swiat inaczej ale ciagle probowanie nie ma sensu bo wtedy tylko tracimy swoj czas na ludzi ktorzy i tak nie zmienia sie :P
      ja tez lubie czytac zagraniczne blogi :) za granica ludzie wydaja mi sie tacy bardziej otwarci,bardziej milsi i tacy bardziej fajni niz czesto w Polsce,wiem ze np w USA jest roznorodnosc kultur co ma swoje minusy rowniez oprocz plusów ale wydaje mi sie ze tam ludzie po prostu sa bardziej szczesliwsi bo nie zamartwiaja sie glupotami i nie komentuja ciagle zycia innych tylko dlatego ze sami sobie nie potrafia poradzic ze swoim

      Ciesze się ,ze przez takiego anonima co powyzej nie zmienisz opcji komentowania na blogu bo to wlasnie jest wtym blogu tez takie fajne :) ze kazdy moze cos napisac i nie trzebatych literek przepisywac co jak sie czlowiie spieszy jest troche frustrujace :P wolnosc slowa :P a i tak widze ze wiecej jest normalnych komentarzy a zawsze trafi sie czarna owca ktorej cos nie pasuje i naprawde wogole sie nie przejmuj bo nie ma kim i czym.jeden anonim nie moze zepsuc Ci dnia , ja naprzyklad chcac nie chcac przebywam codziennie wsrod ludzi ktorzy wlasnie sa tacy narzekajacy,krytykujacey itp i jakos nauczylam sie z tym zyc tak zeby nie popsuli mi planow,czy woogle humoru na caly dzien i choc czesto mnie takie zachowania wkurzaja i mam ochote ich pozabijac hehe :P to staram sie po porstu mowic o tym ze to mi sie nie pdooba i ze to mnie wkurza i odejsc i tyle,nie tlumic w sobie emocji bo to zle dziala,ale tez nie przejmowac sie na tyle tym ,żeby caly dzien to popsulo,potem mozna odreagowac najlepiej skaczac,cwiczac,tanczac,spacerujac,itp zeby uwolnic gte zle emocje bo najgorsze co mozna zrobic to pozwolic im sie kumulowac w sobie a wtedy mozna popasc w pranaoje :P

      Usuń
    13. o bosze, kończyny mi opadły, skąd się biorą tacy tępi, ograniczeni ludzie?

      wyobraź sobie człowieku, że jest mnóstwo ludzi którzy pracują W DOMU, i nie, nie skręcają długopisów, zazwyczaj są to copywriterzy, informatycy, osoby prowadzące działalność gospodarczą...no ale komu ja to tłumaczę?

      przeglądam sporo blogów, polskich i zagranicznych, nie tylko wegańskich, rożnych - głównie lajfstajlowych, o modzie i faktycznie na zagranicznych nie ma tyle tego hejterstwa co na polskich. nie wiem czy to kwestia specyficznych cech naszego narodu, czy po prostu internet dopiero trafił pod strzechy i buractwo zachłysnęło się możliwością anonimowego wyżywania się na innnych. które, nota bene, anonimowe nie jest. moderuję na pewnym forum i wiem, że w wielu wypadkach jak się chce, to można znaleźć trolla, łącznie z jego adresem i nazwiskiem panieńskim matki :P

      Usuń
    14. Święta racja - ja miałam tak samo. Jedna dokuczliwa uwaga, chamski komentarz i miałam cały dzień z głowy - płacze, smutki i pytanie dlaczego ludzie tacy są, a nie inni. Potem zrozumiałam, że tak naprawdę to ja decyduję czy mam zły humor, czy bę∂ę się przejmować złośliwym komentarzem itd. Po prostu zamartwiając się tym oddajemy nasze życie i szczęście w ręce innych osób, które nas w dodatku ranią. Nie mamy za bardzo wplywu na innych ludzi, na to co robią i co o nas myślą, ale mamy wpływ na samych siebie. Na szczęście. To jest publiczny blog i jak na każdej przestrzeni publicznej będą się pojawiać różne wypowiedzi - najczęściej budujące i pozytywne, ale też tak jak wszędzie - zawsze znajdzie się ktoś kto ma akurat ochotę wyładować swoją frustrację, powyzłoścliwiać się itd. Jak się to zaakceptuje to takie komenty przestają mieć znaczenie.
      Żadna obelżywa uwaga nie jest w stanie Cię dotknąć, jeżeli sama będziesz mieć poczucie, że jesteś ok. Więc uszy do góry, a trolle niech sobie żyją..i komentują jeśli chcą

      Basia

      Usuń
    15. Wesoło tu, widzę :D
      "A co robi twój chłopak z domu, skręca długopisy? :) W takim razie przepraszam za czepianie się. W każdym razie dla mnie jesteście parą debili, życzę wam jak najgorzej."

      Spoko, żyj sobie w przeświadczeniu, że kapitalizm i zapieprz w robocie całymi dniami żeby kupić plazmę, meblościankę "Ania" i nową kolekcję ciuchów z HaMa to sens życia i jedyna możliwa religia :)
      Oł je! Monty Python by tego lepiej nie wymyślił! :D

      Usuń
  5. O Elovena! Moje ulubione płatki :) To z nich wychodzi owsianka idealna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie takie serki kupiłam, będąc teraz w Czechach. Ale dziesięć razy przed zjedzeniem zastanawiałam się czy aby ten skład na pewno jest wegański bo wyglądały tak "mlecznie". Musiałam tam wrócić i pani w sklepie uświadomiła mnie, że są wege. To kupiłam więcej :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wszystko jest z nimi w porządku, a smakują naprawdę jak kremowy serek topiony.

      Usuń
  7. Magda, po co się tłumaczysz? Anonimowy: przygotowywanie posiłków, robienie zakupów do domu i zajmowanie się tym wszystkim również jest wykonywaniem pracy, nazywa się to "nieodpłatna praca kobiet" ani to wstyd ani oznaka bycia świnią, zresztą w towarzystwie wegan hasło "świnia" to żadna obelga :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Remontujecie wynajmowane mieszkanie,czy to Wasze? Pytam z ciekawości,czy zastanawialiście się nad ryzykiem. bo jak wynajmowaliśmy z chłopakiem pokój,wyremontowaliśmy go a właścicielka zamiast oddać nam forsę,jak obiecała,to nas wywaliła :(

    a z tą pracą to masz całkowitą rację. Pracowałam na 2 etaty, 14-16 godzin dziennie,5 dni w tygodniu, wszyscy chwalili,że pracowita,że super. Ale w sumie pensję miałam 1800 zł...

    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, nasze. Kupiliśmy je kilka miesięcy temu okazyjnie bardzo tanio, było w złym stanie, nieremontowane od 1968 roku. Mogliśmy sobie pozwolić tylko dzięki spadkowi cen mieszkań, no i oczywiście to jest w małym mieście, 40km od Warszawy - w samej Wawie pewnie by tej kasy nie starczyło na kawalerkę. Miałam dużo wątpliwości co do samego faktu kupna, ale jest i nie żałujemy. W wynajmowanych zdarzało mi się malować itp., ale całego bym nie remontowała, faktycznie nie ma po co...

      Usuń
    2. To super,że się Wam udało. Trzymam kciuki za remont i znalezienie satysfakcjonującej pracy:)

      Gosia

      Usuń
  9. hm a widziałaś na durszlaku akcje dziennego jadłospisu? masz zamiar do niej dołączyć, bo strasznie mnie inspirują twoje dania i chętnie bym zobaczyła co jesz wegańskiego w ciągu całego dnia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam, dzięki za cynk,pomyslę o tym:)

      Mnie za to inspiruje wątek na forum wegedzieciak " Co dziś jedliście?". Kiedy go czytam robię się malutka i chowam się w mysią dziurę z moją kiepską dietą i ubogimi pomysłami, serio. Dziewczyny tam naprawdę wymiatają.

      Usuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...