piątek, 23 listopada 2012

cuda z Paryża

Od razu się człowiek czuje bardziej światowy, pisząc taki tytuł notki:)


W ramach pocieszenia jesiennego moje koleżanka Majka, która przebywa obecnie w Paryżu, przysłała mi kopertę wypchaną wegańskimi zastępnikami znanych batonów typu mars, snickers i tak dalej, pokrytych ryżową czekoladą. Jakie to jest pyszne! I bardzo słodkie. Dzielę się sprawiedliwie z R., który nie przepuści żadnemu i będąc zamkniętym w sypialni słyszy, że w drugim pokoju odwijam papierek.

Spójrzcie też, jaka śliczna czarno-biała pocztówka z widokiem na Paryż! Nie byłam tam od piętnastu lat, trzeba się w końcu wybrać.

Dziękuję, Majka.

25 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Twilight to mars, Jokerz to snickers, twixa ni ma:) Najlepszy jest chyba Cleo's, takie jakby medaliony czekoladowe z nadzieniem z masła orzechowego na słodko.

      Usuń
    2. a, spytaj się proszę koleżanki gdzie mozna kupić w paryzu takie cuda bo mój chłop jedzie tam w grudniu to może jak bedzie miał gdzieś po drodze to mi kupi :>

      Usuń
    3. Majka czyta bloga, może sama odpowie:) Jak nie, to spytam.

      Usuń
    4. Wszystkie cuda wegańskiego świata można kupić w "Un monde vegan";) http://www.unmondevegan.com/index.cfm

      Usuń
  2. Te batoniki są PRZE-PYSZ-NE!!!
    Przywieźliśmy je niedawno z Anglii. Przysięgam, że wyemigruję dla nich ;) Buccaneer to jeden z najlepszych kupnych smakołyków, jakie jadłam od czasu przejścia na Weganizm. Mniam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też chcę takie! Jesteś nieprawdopodobnie okrutna pokazując tu takie pyszności

    OdpowiedzUsuń
  4. Twilight? ;) A to dobre... Nie jem słodyczy, niemniej ciekawie jest tak zobaczyć produkty z innych krajów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze skuszę się na jakiegoś batonika, jak wpadam to Berlina i sama z siebie się śmieję, gdy go potem zjadam z taaakim namaszczeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, najgorsze jest to, że nie starcza na długo i potem nie można sobie dokupić, więc człowiek oszczędza jak głupi:) Po moich już nie ma śladu.

      Usuń
    2. Znam to z autopsji :) Przywiezione niedawno z Berlina słoiki kremu czekoladowego i spekulusowego zniknęły w tempie ekspresowym choć i tak dawkowałam je sobie jako weekendową rozkosz ;)

      Usuń
  6. Też tęsknię za Paryżem. A batoniki spowodowały mi ślinotok ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nazwa twilight budzi grozę po wczoraj, bo włączyłem ten film, żeby sprawdzić a nie kierować się opiniami. Masakra ;).

    Chetnie spróbowałbym każdego po kawałku :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zawsze dostaje fioła w takich sklepach i wydaję wszystko co mam w portfelu albo i więcej. Potem wszystkie słodkości chowam w szafce na słodycze i staram się powoli zjadać, ale wiadomo, że nie zawsze się udaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A tak z innej beczki: czy nadal chciałabyś przygarnąć wege-kota? Moja siostra jest domem tymczasowym i zaraz będzie miała nową dostawę kociąt do oddania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale od stycznia. W grudniu wyjeżdżamy na dwa tygodnie za granicę i nie chciałabym, żeby kot w nowych warunkach stykał się od razu z częstą wymianą osób, które widzi i był osamotniony w nowym otoczeniu, beze mnie. Po nowym roku mogłabym wziąć i być już z nim cały czas. Mogę się odezwać po świętach w tej sprawie i wtedy mi powiecie czy są jeszcze koty do adopcji?:)

      Usuń
    2. Pewnie, bez ciśnienia :) znając moją siostrę i jej umiejętność "nabywania" zwierząt nawet jak rozda obecne, zaraz będzie miała coś nowego :) Odezwę się w tej sprawie mailowo koło stycznia :)

      Usuń
  10. O, to ja polecam Pana Bakłażana! :)
    Od małego karmiony Ami, więc nie miałabyś problemu z transformacją ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam go, piękny, będę myśleć:)

      Usuń
    2. Piękny, piękny i ma zajefajny charakter! :)
      A nam okropecznie zależy, żeby trafił do kogoś zaprzyjaźnionego, bo związaliśmy się z nim przez tych kilka miesięcy i nie chcielibyśmy, żeby trafił do obcych ;P Ty byłabyś super! :D
      Ach, i Bakłażan jest już (świeżo) wykastrowany, więc operacja Wam odpada (& szczanie po kątach ;P ).
      Myśl, myśl! :)

      Usuń
    3. No, i po ptokach ;P
      Jest Dobry Domek dla Bakłażana - u Moniki, naszej krakowskiej vegan-dietetyczki. Bardzo to fajna i poukładana dziewczyna, więc git.
      Jak już wrócisz z planowanych wojaży i będziesz mieć chęć oraz potrzebę, to daj znać - u nas bajeranckich kotów nie brakuje! :)

      Usuń
  11. Marzę o Paryżu, ostatnio pociąga mnie wszystko co francuskie. A nigdy nie byłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedź, samolot z Warszawy kosztuje stówę, wczoraj znalazłam:)

      Usuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...