czwartek, 4 października 2012

czwartek z byle czym vol.3

Dziś krótko, bo czasu mało. Przygniata niekończąca się opowieść, czyli remont. Dziś jeden pokój zyskał kolor mango. Jutro drugi będzie miał kolor bzu. Reszta nadal w proszku.
Jesień mija jak tydzień. Jest tak, jak się obawiałam - konflikty z bliską osobą, braki finansowe, mało czasu, choć niby nic się nie dzieje. I choć przeprowadzki to dla mnie rzeczy zwykła i nie tęskniłam za Toruniem nawet przez minutę, to aklimatyzowanie się w nowej rzeczywistości idzie raz lepiej raz gorzej.

Dużo czytam, codziennie. Nie piekę. Spaceruję. Odwiedziłam nową wegańską kawiarnię Tygrys i jadłam pysznego hot doga. Cieszę się, że w Warszawie tyle parków.

Mimo to...jakieś nie moje to życie. Jeszcze?


25 komentarzy:

  1. Nie daj się! Takie sytuacje jak przeprowadzka i remont to chyba najgorsze momenty. Wszystko idzie nie tak, ale warto :) Trzymam kciuki za polepszenie nastroju!

    OdpowiedzUsuń
  2. W warszawie to chuj nie parki...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dużo sympatycznych skwerów z drzewami i ławkami, można miło posiedzieć, zwłaszcza jesienią.

      Usuń
  3. hmmm... Może ta jesień coś ma w sobie. Ja wróciłam do poznania po 3 miechach w tym jednym w Uk i nie mogę dojść do siebie. Czuję się totalnie nie na miejscu. Czekam na odmianę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Dokładnie. Moża to ta jesień?
      Ja tak samo nigdy dotąd nie miałam takich problemów z powrotem na studia.
      Czuję, że moje miejsce jest tam, gdzie byłam latem.
      Wśród wiejskich ścieżek i jezior.
      Również czekam na odmianę :)
      Główka do góry! Remont minie, pierwszy wspólny wieczór w gotowym mieszkaniu i na pewno będzie cudnie! :)
      Może to jakiś wegański niż emocjonalny na wszystkie ogarnia ;)

      Usuń
  4. Powodzenia w ogarnianiu się. Remont to masakra. Pamiętam jak wybieraliśmy 100 razy kolor farb, a i tak do końca nie byliśmy pewni, póki nie pojawiły się na ścianach. Czasem irytacja pojawia się znikąd z prędkością błyskawicy, a później tylko kac moralny, że się dało upust emocjom dołując drugą osobę. Trzymam kciuki za poprawę atmosfery, szybki koniec remontu i w ogóle ;).
    Pozdrowienia znad Brdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest kamienica? Strasznie wysokie okna. Mieszkam w bloku z lat 60-tych XX i jest wyżej sufit niż zazwyczaj (okna też wyższe), ale u Ciebie widze że jeszcze wiecej?

      Usuń
    2. Nie, to blok z 1968 roku, ceglany, ściany grube jak w bunkrze. Mamy tu całą game rozwiązań architektonicznych z tamtych lat, i tych lepszych ( wysokie sufity, zakamarki, dwa przedpokoje w różnych miejscach mieszkania, ciekawy rozkład), i tych gorszych ( stare korki, pawlacze, których sie pozbyliśmy, pcv na podłodze, które trzeba było zrywa itp.). Hitem są rury na wierzchu w prawie każdym pomieszczeniu:)

      icantbelieveitsvegan

      Usuń
    3. To coś jak u mnie jednak. W piwnicy mam nawet drzwi jak z bunkra - z jednej strony betonowe, a z drugiej ryglowane kołem obrotowym. Bloki były kiedyś zamieszkałe przez wojskowych.

      Usuń
  5. Hej !
    Pilas kiedys weganskie capuccino ? nie chodzi mi tu o kawe z pianką i mlekiem ,latte tylko o takie cappucino jak te proszkowane co sie zalewalo mlekiem czy wodą i pilo :) czy mozna takie zrobic w domu ? albo chociaz gdzies wypic na miescie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, nigdy nie lubiłam tych w proszku, ale sadzę, że trudno by było o takie, bo podstawą tego proszku do zalewania jest mleko w proszku.

      icantbelieveitsvegan

      Usuń
  6. Jesteś tłuściochem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i trudno, jakoś z tym żyje:) Nie masz żadnych ciekawszych uwag?

      icantbelieveitsvegan

      Usuń
    2. Tys chyba tłuściocha nie widziała :D:) dziewczyna jest naturalna ,normalnie zbudowana a przeciez nikt tak samo nie wyglada na tym swiecie : jedni maja proste wlosy,inni maja wieksze nogi,jeszcze inni maja cellulit,a nastepni wielkie rece i nie wiem kto by sie nad takimi rzeczami zastanwial,moze ktos kto swojego zycia nie ma i nie mco ze soba zrobic ?chyba wlasnie tak :)sa ludzie ktorzy waza ponad 100 kg albo i wiecej ale to nie h=ich wina tylko choruja na cos,a jak ktos tyle wazy i nie przez chorobe no to juz jego sprawa i wybor ale zdrowe to napewno nei jest ale nie mozna sie czuc szczesliwym majac tyle kilogramow zbendych,tak samo osoby ktore sa szczuple jak nie wiem co -niszcza tylko swoj organizm - ale i tu albo choruja ale tez nie zawsze,najfajniejs by bylo wlasnie byc posrodku jak dziewczyna tutaj ktora nie jest ani chuda ani gruba i moze normalnie funkcjonowac,ale ludzie na swiecie sa rozni i tak juz jest

      Usuń
    3. nie no, dziewczyna ma mocną nadwagę, ale jest tak sympatyczna i kulturalna, że w ogóle dziwię się, jak ktokolwiek może naskakiwać na nią w tak agresywny sposób.

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja protestuję, co to za czwartek z byle czym bez kotów? ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. domniemam, iż brak uśmiechu na twarzy spowodowany jest katastrofą zwaną dalej "remontem"?
    Zaraz będziesz cieszyć się z cudownych wnętrz, więc głowa do góry =)
    powodzonka

    OdpowiedzUsuń
  10. ZMIANY w życiu następują non stop i niestety są konieczne, czasem wpadają na Ciebie jak słonie i nic nie możesz zrobić tylko biec ich rytmem bo inaczej Cie przygniotą.

    Ja też już mam dość przeprowadzek bardzo bardzo serdecznie dość, ale co zrobić:)Kiedy poddasz się temu trochę to zacznie mniej przeszkadzać. Ja sobie obrałam cel wybudować dom żeby więcej nie wynajmować i jest to duży cel dla takiej małej pipki, ale nie rezygnuje tylko dlatego że jestem mała i nie bogatego męża, samemu też można sobie stworzyć kawałek raju na ziemi:)a później zaprosić do niego przyjaciół:)

    Hej baby weźmy się za coś większego niż pieczenie babek(chociaż to też ważne!) i załóżmy eko wegańskie gospodarstwa samowystarczalne:)
    http://mad-marliv.blogspot.com/2012/09/poczatek-jesieni-w-szklarni-cay-czas.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć!
    Zapraszam zapraszam do udziału w organizowanej przeze mnie na vegespot.pl akcji kulinarnej "Kiełkuj kiełka!".
    Gromadzimy tam wegańskie przepisy na surówki, sałatki, koktajle, przystawki, obiady i śniadania oraz inne pomysły z wykorzystaniem kiełków. Udokumentowane zdjęciami wskazówki dotyczące hodowli, również są mile widziane.
    Kiełkuj kiełka i baw się dobrze!

    http://vegespot.pl/akcje/15/kielkuj-kielka/

    OdpowiedzUsuń
  12. Też się miesiąc temu przeprowadziłam, z tym, że na południe Niemiec. W końcu odpalam Internet z nadzieją, że czytane przeze mnie blogi pozostały takie same, choć wszystko wokól mnie to jakaś katastrofa, a za szafkę nocną robi mi karton z książkami, a tu patrz.

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...