czwartek, 2 sierpnia 2012

weganka na Słowacji i w Czechach - cz.I

W końcu po ośmiu dniach podróży, spaleniu się na ( wegański) skwarek i wielu ciekawych przygodach dotarłam wczoraj wieczorem do Warszawy, a dziś do Torunia, skąd jutro wracam do stolicy już na czas nieokreślony. Mam dla was mnóstwo zdjęć i anegdot, więc do biegu, gotowi, start!

Czechy i Słowacja to świetne kraje do podróżowania - tanie połączenia kolejowe, w sklepach tofu, natierki i pomazanki, czyli pasztety sojowe i warzywne, jogurty sojowe i ryżowe lokalnych firm, mnóstwo bezalkoholowych piw smakowych, nie mówiąc już o tanich alkoholowych, jeśli ktoś pija...Niestety, dostępność tych produktów w sklepach ( i to dosłownie każdym, nawet zadupiastym, zwłaszcza na Słowacji) nie przekłada się zupełnie na ich dostępność w restauracjach. Kuchnia czeska to mięso z mięsem - wegetarianizm kojarzy się tam z serem smażonym, a weganizm chyba jeszcze do knajp i hospod nie dotarł. W karcie mamy dania bez masa, co często oznacza ser smażony z frytkami lub ziemniakami, lub, jeszcze lepiej, ser z...szynką czy salami. Na straganach dostępne są oczywiście surowe owoce czy warzywa, ale sałatka to zazwyczaj mięsne kawałki zalane majonezem. Najszerzej dostępnym warzywem są...frytki.

Mimo to udało mi się kilka razy dobrze zjeść, choć w porze obiadowej dostawałam paranoi, że znów nic, oprócz  frytek, dla mnie nie będzie, a po kilku dniach chęć na surowe warzywa budziła mnie we śnie...Z dostępnych produktów kombinowaliśmy wegańskie śniadania, obiad zaś zawsze był wyzwaniem - ale gastroturyści zawsze sobie poradzą.

Część pierwsza dotyczy Bratysławy.




Jako wielka fanka dworców nie omieszkam oczywiście pokazać autobusovej stanicy. Dworzec kolejowy, czyli hlavna stanica, to totalny old school, połowa lat 90. ( Rafał, który był tam w 1995, mówi, że nic się nie zmieniło), ale w hali na przenośnym stoisku udało się kupić panierowany kalafior na tacce za 1,30 euro, a obok, w sklepie o nazwie suche płody ( które nie są tym, co myślicie, tylko orzechami, suszonymi owocami itp.) 10 dag ostrych orzeszków w wasabi.

Trolejbusem dotarliśmy do hostelu, a następnego dnia zjedliśmy pierwsze z serii pysznych śniadań - bagietki, oliwki, pasztet z wędzonego tofu i jakiś drugi o ostrym smaku, pomazankę paprikovą, czyli hit podróży, coś pomiędzy ljutenicą a ajvarem, oraz wegańskie wafle Cell Hope. Zapiliśmy to czarną kawą z automatu ( 0,30 euro), Schlossgoldem bezalkoholowym w małej puszce ( kocham małe puszki!) i kolejnym cudem, czyli...ciemnym piwem bezalkoholowym. 


Panował nieopisany upał. Przez osiem dni ani razu nie musiałam włożyć bluzy... Niestety źle znoszę słońce, poparzyło mnie i musiałam kupić panthenol. Fajne było natomiast to, że w mieście jest dużo fontann, czasem w kompletnie nieoczekiwanych miejscach, i można było się ochłodzić i pomoczyć stopy.



Zimne piwa, z którymi paraduję, są oczywiście nealko, i jest ich ogromny wybór, także smakowych, np.Birell limetka z maliną, cudowne .




A tu już Dunaj. Nad rzeką jest spacerowe nabrzeże, ale panował skwar niewyobrażalny. Na tym etapie marzyłam o parku i cieniu.


 Widok na zamek.


Kofola, napój, którego sądziłam do tej pory, że nie lubię z powodu ziołowego smaku, ale podczas tego wyjazdu mi zasmakował, zwłaszcza na zimno. Jest tyle wariacji, że każdy znajdzie coś dla siebie - kofola czereśniowa, wiśniowa, extra bylinkowa, czyli jeszcze bardziej ziołowa, bez cukru, z guaraną i cytrynowa...podobno widziano też waniliową, ale ja się nie spotkałam.

I w końcu normalny obiad, czyli ryż, warzywa, sosy - w krishnowskiej knajpce Govinda na ul. Obchodnej 30.  Za niecałe 10 euro oboje bardzo się najedliśmy, można brać dokładki. Ta biała sałatka z tyłu nie jest wegańska, to bar wegetariański, a płaciło się za zestaw dnia i pani nakładała każdemu to samo - ale talerz ma podziałki, więc nic się nie pomieszało i po prostu tego nie zjadłam. Na stole czeka na każdego dzban zimnej wody z cytryną, a w tle lecą mantry.


To chyba najlepszy obiad podróży...Jutro ciąg dalszy, czyli kilka miast w Czechach.


10 komentarzy:

  1. Byłam ostatnio w Czechach 2 lata temu. Pamiętam, że po tygodniu miałam serdecznie dość sera. Teraz już bym miała troszkę gorzej, bo żółtego staram się unikać. W ogóle jakoś coraz bardziej weganizm mnie pociąga :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam na Twoim blogu nie raz, tak jak i w tej notce - bagietki, kajzerki... Mogę zapytać skąd wynajdujesz je w wersji wegańskiej? Jeszcze nigdy się nie spotkałam, żeby w bagietkach czy kajzerkach nie było serwatki i tym podobnego syfu, więc bardzo mnie to ciekawi skąd je bierzesz ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te bułki to nie bagietki w stylu francuskim, tylko takie jakby zwykłe buły uformowane w ich kształt:) Sprawdzam skład, nie kupuję bułek z serwatką, najtrudniej jest znaleźć bez mono- i diglicerydów...Najgorsze jest to, że bułki często nie są odpowiednio opisane, chleby natomiast zawsze.

      icantbelieveitsvegan

      Usuń
  3. Kofola jest paskudna :P Nie mogłam jej przełknąć. Poza tym to wszystko wygląda bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podróże i jedzenie, rzeczy nr 1!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko wspaniale tylko te napoje w aluminiowych puszkach, mozesz jesc super zdrowo i vegan, ale nic ci to nie da jesli bedziesz pic z plastyku i aluminium, polecam napoje tylko w szklanych opakowaniach, lepszy smak i zdrowe, mocny scisk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie pije ze szklanej butelki:) Odzyskalnośc puszek jest też w Polsce wysoka, ok . 80%. Oczywiście, że najlepiej pic ze szkła, ale czasem zdarza sie i z plastiku, jeśli ma sie ochote na coś, czego w szkle nie produkują.

      Usuń
  6. Moja troska jest tu bardziej skierowana w kierunku zdrowia ( przedostajacego sie aluminium do organizmu wraz z napojem ) niz o odzyskalnosc puszek ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, rozumiem, i zgadzam się, że najlepiej ze szkła.

      Usuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...