poniedziałek, 6 sierpnia 2012

seitan i borówki

Nie, nie razem, bez przesady.

W końcu sezon na amerykańskie borówki, wreszcie są w przystępnych cenach, żyję borówkami!


Placki na proszku do pieczenia z borówkami, bananami i bitą śmietaną. Najlepsze śniadanie.


Seitanowe bitki w sosie cebulowym z glutenu pszennego w proszku,który przywiozłam sobie z Czech.


Borówki, borówki...i krem spekulusowy, czyli ciasteczkowy. Tak, wiem, umiem go robić sama. Tak, wiem, kosztował dychę, a kto kupuje krem za dychę? Ale na swoje usprawiedliwienie mam a) jest nieziemsko dobry, do towarzystwa nie potrzebuje chleba ani niczego, tylko łyżeczki,choć jadłam go też z sorbetem z czarnej porzeczki i urywa pewną część ciała po dwakroć, b) najpierw kosztował 26zł i chodziłam wokół niego jak struta, bo kto kupuje krem za taką kasę? No ale przecenili, więc sami widzicie. c) ma aż 350g! Tylko że połowy już i tak nie ma...

29 komentarzy:

  1. Krem ciasteczkowy? W życiu nie jadłam. Och, borówki... Placki, borówki i masło orzechowe. Albo krem. I więcej nie trzeba. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a jak się robi seitan z tego glutenu? inaczej niż z mąki?
    we wrocławiu to chyba nigdy nie będzie sezonu na borówki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inaczej, szybciej, bo nie trzeba go płukać pod wodą, to już czysty gluten. Proszek miesza się ze szklanką wody i od razu zagniata tę kulę. Nienawidzę robić seitanu od podstaw, więc ten gluten to zbawienie...

      Usuń
  3. Znajomi Czesi polecali mi zaopatrzenie się w ten gluten kiedy byłam w Brnie, niestety zakupy robiłam na ostatnią chwilę i go nie znalazłam - zamiast tego przywiozłam do Polski zapas carobelli po względnej taniości, więc też nieźle. Krem ciasteczkowy jak rozumiem kupowany w Polsce? Jakiś specjalny sklep typu zdrowa żywność, sieciowy supermarket?

    OdpowiedzUsuń
  4. Krem zapowiada się fantastycznie, nie wiem co prawda czy nie umarę z zasłodzenia no bo jak zamknąć taki słoik w połowie, ale mimo wszystko spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da rady zjeść całego na raz, jem te 250g od trzech dni. Będziesz bohaterką,jeśli zdołasz.

      Usuń
    2. ja kupiłam ten sezamowy co jest w realu i p&p i też nie pożył za długo :P
      miałam też kiedyś taki mini size krem z macadamii, dobrze że taki malutki bo nie wiem czy zjedzenie 3000 kalorii na raz nie jest zabójcze ;D

      Usuń
  5. Ja nie wiem o co chodzi z tym Leclerkiem, ciągle słyszę o wegańskich specjałach które można tam dostać, z tego wszystkiego udało mi się znaleźć tylko wegańską chałwę, ani takiego kremu, ani gołąbków w liściach winogron czy innych cudów, ani nawet masła orzechowego i ciecierzycy nigdy w życiu tam nie widziałam. Te ciastka z których można samemu zrobić krem jakiego są typu - jakieś kruche-korzenne, czy bardziej jak pierniczki? Zrobiłabym sobie sama ale znając życie, konkretnie tych ciastek które są potrzebne też nigdzie nie znajdę (tak, wiem, z jakimiś zastępczymi pewnie będzie bieda, ale warto spróbować).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te rzeczy są tylko w dużych Leclercach, niestety w mniejszych nie ma - w Warszawie np. są na Ursynowie koło metra Imielin.

      Przepis na krem ciasteczkowy chyba wrzucałam, poszukaj przez wyszukiwarkę blogową w lewym górnym rogu ekranu - ciasteczka to takie w typie niemieckich korzennych, są w sklepie Polo Market, w Aldi i chyba w Lidlu na stałe.

      Usuń
  6. 3 tyg temu w ursynowskim Leclercu kupiłąm spekulosowy krem za 8.99 :) czad :) teraz za 10.99 mi żal ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to ten sam:) Ja się szarpnęłam za 10,99;)

      Ty mieszkasz obok Leclerca, prawda? Podrzucaj nam, co jest w promocji i co nowego:)

      Ostatnio kupiłam dobre wegańskie gnocchi za piątkę, są w ladzie garmażeryjnej.

      Usuń
    2. spoko-oko :) (jakieś 300 metrów mam ;)

      Usuń
  7. Hej ! A czy Ty robiłaś kiedyś wegańską roladę ? najlepiej bez uzycia margaryny roslinnej?
    chodzi mi o cos takiego
    http://rodzinkawkuchni.blox.pl/2012/07/Rolada-czekoladowa-z-marcepanem-i-porzeczkami.html
    Bo juz tak wiele przepisow zweganizowalam - ostatnio nawet zrobilam blok weganski na oleju zamiast margaryny :) ale rolada weganska to dla mnie nie male wyzwanie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie robiłam, ale zainspirowałaś mnie! Zrobię i dam znać:)

      Usuń
  8. Intryguje mnie ten krem spekulusowy.. Podawałaś przepis na niego na blogu?

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, tutaj :

    http://icantbelieveitsvegan-veganstories.blogspot.com/2011/09/wrzesniowe-sodycze.html

    OdpowiedzUsuń
  10. http://weganskiepysznosci.blogspot.com/2012/02/ciastka-korzenne-z-migdaami.html

    Czy takie ciastka mozna uzyc do tego kremu ? to o nie chodzi ?
    Mam wielka ochote na ten krem a ze mam w miescie i Leclerc i Piotra i Pawła to mam wybor - czy zrobic ten krem czy kupic ? i zastanawiam sie co lepsze :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, to ciasta tego typu, mogą być:)

    Szczerze mówiąc, mi bardziej smakuje krem robiony w domu - ma fajniejszą konsystencję. Można przełożyć nim ciasto.

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie, smacznie, ale tłusto:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W diecie wegańskiej nie spożywamy żadnych tłuszczy oprócz olejów i orzechów, więc można z nimi poszaleć; co w tym przesadnie tłustego? Dieta z nabiałem czy mięsna w porównaniu z naszą to kosmos tłuszczu.

      Usuń
    2. Hehe :P no wlasnie .
      przeciez nikt(chyba?:P) codziennie nie je takich plackow - dzien w dzien i nie je takiego kremu codziennie,ani seitanu ! przez 356 dni w roku :P po za tym to i tak zdrowsze od innych tluszczow zwierzecych.
      ja jestem weganką no i codziennie nie smaze naprzyklad,nie jem dzien w dzien tony sojonezu,ciast z maki bialej i cukry bialego :P
      a czasami nikomu nie zaszkodzi jak zje "zakazanego" weganskiego :P

      Usuń
    3. To prawda. Tłuszcze rośłinne są również szkodliwe i mogą być przyczyną wileu poważnych chorób. Niestety. Te zalecenia dla wegan zeby oleje wyeliminować z diety i tylko łycha siemienia, do dwóch łyżek orzechów dziennie są nie od parady. Dietetycy wegańscy to potwierdzą.

      Wystarczy wejść na wegedzieciak i odszukać wątek o o carolina medical center. Piszą tam matki o konsultacjach z Panią Malgosią Desmond. Jest sporo o olejach, któ®e nawiasdem mówiąc osłąbiają działanie ukłądu immunologicznego, insuliny, zaburzają gospodarkę hormonalną. NAwet oliwa i lniany. mówiąc że dieta weganska jest zdrowa zawsze dietetycy i lekarze mają na myśli dietę oparta na bardzo małej ilości tłuszczu, eliminującej olej i bazująej właściwie tylko na nieprzetworznej żywności

      Pozdrawiam,
      Basia

      Usuń
    4. Basiu, a co z faktem, że witaminy rozpuszczają się w tłuszczu i trzeba go jeść, by je przyswajać? Siemię wystarczy?

      Spożywamy w sumie tylko oleje, oliwę, orzechy i avocado, oczywiście nie pięc razy dziennie. Ja np. nie smażę w głębokim tłuszczu, może ze 4 razy na rok mi się to zdarza, kotlety smażę na małej ilości oleju, nie używam margaryn wegańskich, bo nie mam dostępu...ale smażę np. tofucznicę, parówki, tofu ( potem osączam na ręczniku papierowym).

      Usuń
  13. a niech mnie!!! to wyglada naprawde apetycznie i coraz bardziej sklaniam sie do mysli zeby jednak uruchomic zielona kuchnie :) dzieki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy - oleje - np .lniany ,czy z pestyek dyni maja wiele cennych wlasciwosci i sa o tysiac razy zdrowsze od margaryn - czy to weganskich czy nie , od masel itp
    Nikt przeciez codziennie nie wypija litra oleju.Watpie czy wiekszosc ludzi zrezygnowala by z uzywania olejow roslinnych - ja naprzyklad nie zmaierzam - bo robie to w sposob zrozwnowazony i uzywam tylko lei roslinnych i zdrowie mam bardzo dobre w odroznieniu od osob nie wgean ktre codziennie jadaja maslo,margaryny,mleka,itp i potem sie skarza na problemy ze zdrowiem,zmeczeniem itp .
    Jezeli ktos chce nie musi uzywac oleji wogole - jego wybor ale ja osobiscie - jesli nie mam akurat tygodnia raw ktory sobie od czasu do czxasu robie uzywam olejow -choc tez nie codziennie i nie uwazam zeby byly one niezdrowe - przynajmniej ja tego nie odczuwam na swoim weganskim zdrowiu :P Oczywiscie - oleje roslinne to nie sa warzywka,owoce ale uwazam ze tez przesadzac nie mozna w obydwie strony :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, jeżeli chodzi o witaminy rozpuszczalne w tłuszczach to warto pamiętać że ten tłuszcz jest wszędzie - także w tofu, w soczewicy, mleku sojowym - nie wiele ale bardzo powszechny jest. Po drugie chodzi nie tylko o nadmiar tłuszczu w ogóle ale o oleje. One poza wit E nie mają żadnych wartości odżywczych. jeżeli masz do wyboru siemię lniane a olej to siemię jest lepszym znacznie rozwiazaniem. Do sałatki bogatej w zielone warzywa mozesz wrzucić troszkę słonecznika i już jest ok. Te informacje to nie jest mój wymysł, takie info dostałam od dietetyka klinicznego - Pani Desmond. Myślę że naprawdę jest kompetentną osobą. Dostałam od niej taką tabelkę porównującą własnie siemię i olej lniany. To pierwsze to magnez, błonnik, żelazo, wapń, wit z grupy B, olej to ładunek energetyczny bardzo skoncentrowany, trochę omeg, ale w siemieniu też są i wit E. CHodzi o to że lepiej pozyskiwać tłuszcz z naturalnych źródeł, ale i to nie powinno być go dużo. JA też uwielbiam falafle, masło orzechowe itd, ale takie są fakty.

      Za dużo tłuszczu roślinnego zaburza równowagę między omega 3 a omega 6, tych ostatnich w vegan diecie jest i tak za dużo. A omega 3 mają kluczowe znaczenie. Można dotyczyć na necie albo na stronie magazynu vege wpiszcie: alfa i omega czy cos takiego, jest ciekawy artykuł na tentemat.

      Ja nikogo nie namawiam do zaprzestania używania olejów, ale myślę że warto takie rzeczy wiedzieć. Ja zanim się dowiedziałąm to obficie polewałam sałatki oliwą, bo to takie zdrowe..

      Basia

      Usuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...