piątek, 31 sierpnia 2012

relaks w Relaksie

Krótko - poszłam na tę podobno pyszną kawę na Mokotów,  poszłam z poświęceniem, bo zlazłam całą Puławską, żeby znaleźć kawiarnię Relaks.
Wąż mi zasyczał w kieszeni, kiedy pan za barem powiedział mi, ile płacę...była to najdroższa kawa w moim życiu. Ale także najlepsza - idealnie dobrana na mojego nastroju i stroju. Dostałam taką kawę, jaką sobie wyobraziłam i o jaką poprosiłam, na jaką się czułam - lekką, słodką, delikatną i dużo. A ja też byłam całkiem lekka i delikatna tego ostatniego dnia sierpnia, w mojej czterdziestoletniej sukience w kwiaty, w butach peep toe, jak pani domu z lat pięćdziesiątych. Nie wiem, czy człowiek robiący kawę dobiera ją do osoby, czy zrobił mi standardową. Ale była idealna, rozkoszowałam się każdym łykiem.


17 komentarzy:

  1. a to miejsce wegańskie czy "vegan friendly" ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miewają wegańskie ciasta ( podobno), mleko sojowe jest już właściwie standardem w wielu miejscach, ale nie sądze, żeby uważali sie za miejsce wegańskie - zwykła kawiarnia. Tyle że naprawde umieją robic kawe. Wbrew pozorom to nie takie proste, piłam nie raz kwaśne sojowe latte, albo kawy typu kawa sobie, a piana sobie, zupełnie nie współgrające smakiem...
      Tak że nie napisałabym o nich, gdyby nie cudny smak latte. Ale kto wie, może przypadkiem im sie tak udało?

      icantbelieveitsvegan

      Usuń
  2. O widzę, że tę samą książkę czytamy ;) ja byłam dziś na Ursynowie specjalnie po krem Speculoos, o którym pisałaś (zostały już tylko dwa) i muszę przyznać, że jest boski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten krem jest znów w promocji czy kupiłaś za 26zł? Jest wart każdej ceny, mimo wszystko:)

      Książka całkiem mi sie podoba, dobrze, że napisał ją japonista z jakimś zapleczem wiedzy, i nie jest to tylko kolejna " relacja z podróży".

      icantbelieveitsvegan

      Usuń
    2. Kupiłam za 20.99zł i masz rację- wart jest każdej ceny, szczególnie, że nie je się go codziennie (dawka słodkości jest porażająca) :)

      Swego czasu przeczytałam wszystkie książki M.Bruczkowskiego, czyta się przyjemnie i można dowiedzieć się wielu ciekawostek, jednak mam wrażenie, że w kolejnych częściach autor za bardzo wciągał się w tworzenie fabuły zamiast pozostać przy opisywaniu własnych, codziennych doświadczeń.

      Usuń
  3. Opisem tej kawy mnie skusiłaś na pójście i zamówienie jakiejś w nowej kawiarni. Ta tutaj wydaje się faktycznie miła, ale gdzie mi do Warszawy... Bliżej do Berlina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pojedź czasem do Berlina, kawiarnie tam są moim zdaniem na wiekszym luzie - u nas troche ten luz wymuszony. Czasem sprawiaja po prostu wrazenie dekoracji teatralnych, i człowiek nie czuje sie jak u siebie:)

      icantbelieveitsvegan

      Usuń
  4. zamarzyłam o Twojej idealnej kawie

    OdpowiedzUsuń
  5. Sukienka zabrzmiała intrygująco!

    BTW: gdzie w Berlinie jest ten w pełni wegański sklep, z którego foty wrzucałaś jakiś czas temu? Wybieram się do Niemiec na początku października i już powoli odkładam na żarcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. VEGANZ, Schivelbeiner Strasse 34. Mozna tam dosc sprawnie dojechac metrem, jak zreszta wszedzie:)

      Usuń
  6. osławiony relaks,hmm może,może i ja się przekonam? opis iście zachęcający :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawiarnia jak kawiarnia, nie polecam samego miejsca jakoś szczególnie, tylko kawę:)

      Usuń
    2. to miałam na myśli, chociaż najbardziej ufam swojej,domowej kawie ;))

      Usuń
  7. Idealna kawa warta każdej ceny! :)

    "Nominowałam" cię w blogowej zabawie Versatile blogger award. Jeśli chcesz, możesz się przyłączyć, jeśli nie masz ochoty - nikt cię nie zmusza :) Wypełniam formalności związane z zabawą :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Zostałaś przeze mnie wyróżniona w Verstile Blogger. Szczegóły tu:http://kuchniajustyny.blogspot.com/2012/09/versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Mają też trzy wegańskie kanapki.

    Hummus - hummus z oliwkami i rukolą
    Vegan - tapenade z czarne oliwki i rukolą
    Violet - pasta fasolowa z ananasem i papryką jalapeno

    Są pyszne.

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...