niedziela, 6 maja 2012

a w lesie...

Wyjazd w Bory udał się bardzo dobrze, praktycznie cały czas świeciło słońce, woda była zimna, więc się nie kąpałam, ale nie odmówiłam sobie brodzenia przy brzegu, siedzenia po zachodzie słońca na plaży, spacerów po lesie i nadrabiania deficytu snu. Nietypowe jak na mnie wakacje, bo przyzwyczajona jestem do wędrownych, w stylu codziennie gdzie indziej, a tu cztery doby w jednym miejscu...było dobrze, bo w pięknej scenerii i we dwoje.
Standard ośrodka był very seventies, w domku pajęczyny, do łazienki 300 metrów, no i przede wszystkim brak obiecanej kuchni do podgrzewania jedzenia, które wzięłam w słoikach. Nie jestem wymagająca, więc mi to nie przeszkadzało, ale jednak szkoda było tych słoików i część z nich z nami wróciła. Jakoś sobie radziliśmy - mieliśmy ze sobą mnóstwo past na chleb, przekąsek, udało się kupić świeże pomidory, a w jednej z knajp we wsi zrobiono mi bez problemu pizzę bez sera.
Postarali się! Spodziewałam się smętnej pizzy z paroma pieczarkami i oliwkami, a tu dwa rodzaje papryki, czerwona cebula, avocado, ogórki kiszone, pomidory...do tego sambal oelek. Kolejnego dnia zrobiliśmy wycieczkę do bardzo oldschoolowej restauracji, w której na stołach królowały plastikowe kwiaty w wazonikach, a pani bufetowa miała na sobie specjalny fartuch. Zjadłam zestaw dodatków czyli ziemniaki gotowane, buraki i kilka surówek. I herbata z cytryną w szklance!
Kanapka z czeską pastą brokułową.

6 komentarzy:

  1. pizza super, musisz zrobić reklamę tej knajpie ;)
    fajnie, ze wypoczęłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie też było we dwoje (no dobra, plus nasza psiarnia), nie ma nic lepszego!
    Mam nadzieję, że problemy zdrowotne masz już za sobą, pozdroooo!

    OdpowiedzUsuń
  3. mmm pizza wygląda wspaniale! uwielbiam tyle dodatków ;)
    dobrze, że wyjazd udany ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No ta pizza robi wrażenie :O

    OdpowiedzUsuń
  5. Musiało być fajnie. W niedzielę popsuła się u mnie pogoda (w Toruniu też chyba padało) i odpuściłem sobie wyjazd na wege imprezy. Mam nadzieję, że za tydzień się uda ;). Musi być dobra pogoda na piknik, bez dwóch zdań.
    Pizzę niezłą zapodali. To u mnie nie ma takiego bogactwa składników :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, wegustacja wczoraj była świetna, pomimo pogody:)

      Usuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...