czwartek, 19 kwietnia 2012

parę impresji jadalnych i nie

Widzę, że zbliżam się do trzysetnego postu...Czas naprawdę zasuwa, żeby nie wyrazić się brzydziej - blog ma trzy lata i miesiąc. Czasem przeglądam go wstecz i przypominam sobie, co i kiedy robiłam, gdzie byłam i, oczywiście, co jadłam. Trzy lata temu miałam dość ułożone życie, zawodowo i aktywistycznie robiłam to, co robię teraz, byłam w bardzo długim związku, który się nie udał...

Ostatnio czuję się fizycznie gorzej, mój organizm nie nadąża za chęciami i planami. Jestem osobą, która nie umie usiedzieć na tyłku, i nie mam tu na myśli imprezowania. Uszczęśliwiają mnie spotkania, demonstracje, wykłady ciekawych ludzi, rozmowy, podróżowanie, gotowanie. Za każdym razem obiecuję sobie, że teraz to już odpocznę, posiedzę jeden dzień w domu, wypiorę ciuchy, obejrzę parę odcinków The Killing, zjem kanapki zamiast zasuwać przy wystawnym obiedzie...ale gdzie tam. Przyjmuję kolejne zaproszenia, a jak nic się nie dzieje, to sama organizuję. I tak w kółko. Póki mam siłę.

I tej siły, w sensie stricte fizycznym, ostatnio brak. Jestem coraz słabsza, mam zawroty głowy, budzę się od razu zmęczona i niewyspana. Lekarze oczywiście winią weganizm i zaczęły się już podchody w stylu a może by pani rozważyła jedzenie choćby sera czy jajek, ale wyniki badań krwi zamknęły im usta, ha! Hemoglobina 12,4, lepsza, niż miałam będąc wegetarianką. Ja naprawdę porządnie jem, na tym gruncie niewiele mogę sobie zarzucić. Co mi więc jest? Szukają, dywagują.

Takie tam dziwne zdjęcia róznorakie.









26 komentarzy:

  1. Chyba się dzisiaj minęłyśmy na ulicy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ech kobieto weź sobie odpocznij, bo jaki bedzie z Ciebie pożytek jak się całkowicie rozłożysz? ;)
    może to jakiś zespół chronicznego zmęczenia?

    OdpowiedzUsuń
  3. Podejrzewają zapalenie nerek, tarczycę, cukrzycę i inne, przynajmniej białaczkę wykluczyli:) Jadę jutro na zjazd kobiet ze związków zawodowych...Muszę dać radę! Następny weekend w domu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Marta, gdzie się mogłyśmy minąć? Ciekawe, czy to byłam ja. Trzeba było dać dyskretny znak:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie spacerowałaś przypadkiem w centrum Warszawy dzisiaj? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie, nie mieszkam na stałe w Warszawie, tylko 2-3 dni w tygodniu. Będę dopiero dziś:)

    OdpowiedzUsuń
  7. A robili szczegółowe badania? Bo ja też miałam dobrą hemoglobinę i żelazo, ale już jak zrobiłam B12, ferrytynę i Crp to były doły norm (bardzo dolne doły ;)).
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam właśnie na b12, będzie dziś. CRP w normie.

    OdpowiedzUsuń
  9. O, ile zapłaciłaś za badanie b12? :) Mam nadzieję, że to zwykłe przemęczenie i życzę zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  10. myślę, że trzeba trochę wyluzowac i odpocząć ;) zdrowie jest najważniejsze! gratuluję tylu postów i czekamy na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Koniecznie daj znać jak zdrówko, może to przemęczenie po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  12. lubie: The Killing i Twój blog :)
    pozdrawiam i trzymaj się zdrowo:)

    OdpowiedzUsuń
  13. zbadaj tarczycę laska, bo może też masz niedoczynność. oprócz tego ostatnio endo mi zalecił badania wit. d3, bo niedobór podobno ma właśnie takie objawy jak ty masz (i ja zresztą też, przez całe życie :P)

    OdpowiedzUsuń
  14. b12 mam 500, górna granica normy, ha! wiadomo wiec, że to nie anemia i nie weganizm mi dolega;) w poniedzialek USG, EKG, 11 innych badan krwi i moczu. Jedna pani podejrzewa u mnie zapalenie nerek, nie bola mnie, ale podobno nie musza, zeby bylo zapalenie.

    Greens, b12 kosztuje 26zl i pare dni sie czeka na wynik, bo musza gdzies dalej wysylac. Na D3 nie robilam, ale Justyna tez ma dobry trop - nie suplementuje, bo nieweganska, a slonca w naszym kraju mamy malo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.iherb.com/Deva-Vegan-Vitamin-D-800-IU-90-Tablets/17878 tu masz wit. d2. przy pierwszym zamówieniu jest 5$ zniżki. wysyłka kosztuje 4dolary przy małych lekkich paczkach. tylko czeka się dość długo na paczkę, nawet miesiąc.

      Usuń
    2. Zawsze jest wegańska D2 i produkty nią wzbogacane. Samo badanie diabelsko drogie, a skierowanie można dostać tylko od specjalisty (rodzinny nie wystawi). Poza tym D3 można pozyskać syntetycznie (ja zażywam syntetyczną D3, ale na receptę w związku z moją chorobą, a nie jako suplement kupowany w aptece bez problemu), więc nie wpadałabym w skrajności.

      Usuń
  15. Trzymam kciuki za lepsze samopoczucie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzy latka temu też miałam podobne osłabienie, czułam się tak jakbym miała umierać. Lekarz przepisał mi wtedy zastrzyki, które nie naprawiły sytuacji a potem brałam dziwne tabletki "ożywiające", których sedna do dziś nie znam. Przeszło, choć dziś już takie farmakologiczne rozwiązania wydają mi się zupełnie bez sensu. Zapytam czy codziennie łykasz b12? Bo obecnie nad tą kwestią sobie rozważam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Droga MAgdo,

    być może to zwykłe osłabienie albo faktycznie zapalenie nerek, nie związane z dietą w żaden sposób. Jednak warto zwrócić uwagę na newralgiczne składniki diety weganskiej, upewnić się że je spożywasz regularnie

    Jod - jodowana sól, glony (wakame, kombu) - bardzo duże opakowanie kosztuje ok 30 zł i starcza na długo. Można dodawać do zup, sałatek albo smazyć w tym płaty tofu. Brak jodu może być przyczyną niedoczynności tarczycy i różnych hormonalnych powikłań.

    Selen - obecnie gleba w Eurpie jest bardzo uboga w ten pierwiastek. Stąd trudno czerpać go z brokułów, cebuli, czosnku. Niezawodnym źrodłem są brazylijskie orzechy. Jeden duży zaspokaja dzienne zapotrzebowanie na selen. Są niestety dość drogie, ale wystarczy kilka sztuk tygodniowo


    WApń - upewnij się że spożywasz go wystarczająco dużo - 700-1500mg. Można trochę nadrobić dzienne zapotrzebowanie pijąc wodę mineralną typu Kryniczanka, ale nie więcej niż 0,5 l. Wody wysokomineralizowane nie są obojętne dla nerek, także ostrożnie:) Wydaje mi się ze w naszym klimacie ciężko jest uzupełnić wapń bez wspomagania się wzbogaconym tofu albo mlekiem sojowym. Niestety liściaste warzywa nie sa obecne przez cały rok, a przesadzać z sezamem i migdałami nie ma co, bo to tłuszcz. Acha, jedyne wiarygodne badanie na poziom wapnia to densometria kości. Badanie krwi jest bez sensu, bo wapn gromadzi się głównie w kościach. NAwet ludzie z osteoporozą mają poprawny jego poziom we krwi


    D2 - odpowiada za reakcję układu immunologicznego, a dodatkowo za wchłanianie wapnia. Bez niej wapń po prpstu się nie wchłania. Można kupić w zagranicznych vegan storach D2 i od paxdzienika do marca suplementować a wiosna/lato kąpiele słoneczne

    Dodatkowo bardzo istotne jest jedzenie zmielonego siemienia lnianego, na zimno, łycha dziennie. Źródło ALA, które w naszym organizmie może konwertowąć do DHA czyli długołańcuchowych kwasów tłuszczowych Omega 3. Poczytaj na ten temat w VEGE on line albo na blogu Virginii Messiny. Kwasy Omega 3 są wazne bardzo, bardzo.

    Życzę powrotu do zdrowia i wielu kąpieli słonecznych

    Basia

    OdpowiedzUsuń
  18. P.S. Oczywiście trzymam kciuki za jak najszybszy powrót do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  19. Basiu, dziękuję za rady, zainteresowało mnie zwłaszcza siemię ( inne rzeczy uzupełniam tak, jak piszesz, jem wszystko, co wymieniasz), nie przepadam za nim, ale muszę zacząć jeść częściej.

    OdpowiedzUsuń
  20. Lakto-Owo, łykam b12, trzeba niestety codziennie ( niestety, bo drogie). Na diecie wegańskiej nie dostarczysz sobie tej witaminy w inny sposób, choć niektórzy upierają się przy jej wegańskich źródłach, ale nie jest to potwierdzone. Po kilku latach weganizmu bez tej witaminy mogą wystąpić zaburzenia neurologiczne, więc brać trzeba, i warto sprawdzić raz na jakiś czas jej poziom. U mnie badanie wyszło super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, tak sądziłam że codziennie trzeba łykać tylko chciałam wiedzieć jak to wygląda w praktyce u wieloletnich weganek. Ja kupuję od 2 lat czasem tę witaminę, najczęściej na listki (20 tabsów za ok 4zł), nie wydaje mi się droga, marki Naturell.
      Pozdrowienia!

      Usuń
  21. taka cisza tutaj, żyjesz? Bo po ostatnim poście to nic nie wiadomo..

    Basia

    OdpowiedzUsuń
  22. hehe tak miałam podobnie u mnie to było takie jesienne zmęczenie i osłabienie, zrobiłam badania krwi i wszyły rewelacyjnie :))) Brałam więcej witamin i wszystko wróciło do normy!:) GO VEGAN!:)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...