poniedziałek, 6 lutego 2012

gulasz z boczniaków i drożdżówki na pocieszenie

Ostatnio służba zdrowia nie popisała się i uszkodzono mi bliżej nieokreślone coś w prawej dłoni - nerw? żyłę? podczas pobierania krwi. Muszę oszczędzać prawą rękę, co jest niezbyt wykonalne, nie mogę robić nią bardziej skomplikowanych czynności (np. czesać się czy zapiąć stanika), bo przeszywa mnie ból i mrówki w palcach.
Wpływa to oczywiście na dobór kuchennych wynalazków ostatnich dni, co bardzo mnie wkurza, bo nie lubię nie móc gotować, z jakiegokolwiek by to nie było powodu.

W każdym razie, mimo ręki, a może na przekór ręce, upiekłam sobie na pocieszenie drożdżowe ślimaki w dwóch smakach.





Ślimaki drożdżowe

Ciasto drożdżowe

mąka
mleko sojowe
olej
cukier
kostka drożdży

Zagnieść 10 minut, odstawić do wyrośnięcia na 1-2h.

Rozwałkować na prostokąt. Wypełnić nadzieniem, zwinąć w rulon, po czym kroić na 2,5 centymetrowe kawałki.


Nadzienie orzechowe :

2 szklanki orzechów włoskich
pół szklanki brązowego cukru
kilka łyżek oleju
cynamon
gałka muszkatołowa

Nadzienie serowe :

kostka tofu 200g
sok z 1 cytryny
2 łyżki cukru pudru
pół szklanki rodzynek namoczonych wcześniej we wrzątku


Surowe ślimaki ułożyć w odstępach na wyłożonej papierem blasze i dać im wyrosnąć, aż zaczną się stykać - około 20-30 minut. Polać każdy olejem i piec na jasnozłoty kolor.



Gulasz z boczniaków

Boczniaki, grzyby o dość dziwnym kształcie, łatwo miękną i świetnie nadają się do sosów i wszelkich potraw jednogarnkowych. Nic wyszukanego -

tacka boczniaków (150g)
1 duża cebula
zioła prowansalskie, sól, szałwia
woda
mleko sojowe


Cebulę podsmażyć do miękkości na oleju, wrzucić pokrojone w paski i osolone boczniaki, zasypać przyprawami, zalać wodą. Potem trzeba mieszać, woda kilkakrotnie się zredukuje, a gulasz nie może się przypalić. Sos ma być gęsty, a grzyby miękkie, zajmie to pewnie ok. pół godziny. Na koniec zabielamy odrobiną mleka sojowego lub śmietanki sojowej.
Najlepiej jeść z kaszami lub tłuczonymi ziemniakami.



A dziś mroźny poniedziałek, mam wolne, a kasy brak - aż do piątku zbieram na czynsz za mieszkanie i w tym czasie postanowiłam nie wydawać nic na jedzenie, korzystając tylko z zawartości lodówki i szafek, czyli urządzam sobie tzw. buy nothing week. Dziś w planie utylizacja pół kilograma zdechłej brukselki, kotleciki z czerwonej fasoli, sos meksykański i opróżnianie słoików z kaszą.

11 komentarzy:

  1. OMG, aż trudno mi sobie wyobrazić, jak można coś spieprzyć przy pobieraniu krwi :/ współczuję!
    U mnie też dziś drożdżówa:) właśnie wciągnęłam nieprzyzwoicie wielki kawał i sprawdzam co u wege-ziomów ;)
    pozdro!

    OdpowiedzUsuń
  2. serowe *.*
    ja jestem zbyt niecierpliwa i ciasto wyrasta 30 min a ślimaki zaraz po położeniu na blaszce lądują w piekarniku ale i tak wychodzi :)
    tylko najgorzej że znikają zaraz jak tylko przestają parzyć w ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciasto drożdżowe chodzi za mną od chyba dwóch miesięcy i do tej pory go nie zrobiłam! Może dzisiaj...?

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe wypieki :)
    Zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
    Uwielbiam boczniaki :).

    Sorry za śmiecenie, ale komentarze się zagnieżdżają, a mi o to nie chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe, mam aż takie szczęście? U mnie grahamki można dostać w karzdym sklepie. :) Tylko raz napotkałam podróby: w Almie..

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle brakuje proporcji. Dla mnie- jako wypiekowego laika, przepis bez proporcji to gotowa katastrofa i wyrzucone składniki.. Jak są proporcje na ślimaki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aluta- na kostkę drożdży jak w przepisie powyżej to wypada ok. 6 szklanek mąki, 1,5 szklanki cukru a mleko i olej mozna dodawać stopniowo aż się uzyska odpowiednią konsystencję (no powiedzmy ok 1,5 szklanki mleka i 6-7 łyżek oleju) ale to wychodzi z tego chyba z kilkadziesiąt slimaków, ja zazwyczaj robię z 1/3 w/w składników :)

      Usuń
  8. Nie wiem, robię na oko, ale to pewnie ci nie pomoże w takim razie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje koleżanki po pobieraniu krwi często mają wieeeelkie siniaki w tym miejscu. Mam nadzieję, że wkrótce Ci się polepszy ;)

    Piękne te ślimaczki :D
    Ja od czasu zagotowania wody odczekałam niecałe dwie minuty i na dole było na twardo, więc minutkę ;)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...