wtorek, 21 lutego 2012

aloo gobi

Gotuję sobie właśnie miso shiru, ale podczas weekendu klasycznie już zażeramy się kuchnią indyjską.

Aloo to ziemniaki, gobi to kalafior. Potrawa prosta, z gatunku brejowatych, dość szybka, a jej tajemnicą są dobrze dobrane przyprawy.



Aloo gobi

4 duże ziemniaki
1 mały kalafior
kurkuma, garam masala, tandoori masala, czosnek, ostra papryka, imbir, sól.
olej


Przyprawy rozgrzać na oleju, mieszając drewnianą łopatką aż utworzy się pasta. Pokrojone drobno warzywa wrzucić na olej, kilka minut podsmażyć z przyprawami mieszając i zalać wodą mniej więcej do ich wysokości. Potem już z górki - gotujemy do częściowego rozpadnięcia się warzyw, solimy.

Można jeść z ryżem, można z indyjskimi chlebkami, my w wersji oszczędnej jedliśmy z sosem z tamaryndowca, który jednak wyszedł strasznie kwaśny i niezupełnie taki, jak jadłam w hinduskiej knajpie; muszę nad nim popracować.

11 komentarzy:

  1. Dokładnie ten :) Pysznie smakuje z miodem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo apetycznie się zapowiada :) Zrobię, ale podaj proszę ile jakiej przyprawy, bo jestem laikiem w tej kwestii.

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam kalafiora :) wygląda ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię indyjskie klimaty. a gdzie można taki sok z mango nabyć?

    OdpowiedzUsuń
  5. Guniu, przypraw po płaskiej łyżeczce, z wyjątkiem kurkumy, której dosłownie 2-3 szczypty, bo nadaje gorzkość potrawie w większej ilości.

    A sok z mango z wietnamskiego sklepu w Hali Mirowskiej w Warszawie.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiem dlaczego ale nie jestem w stanie jeść ziemniaków.. ;x sam kalafior to byłoby pewnie za mało?

    OdpowiedzUsuń
  7. nie, dałoby się zrobić go ciekawie z przyprawami i ryżem...a może kalafior z groszkiem na przykład ( na ostro)?

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas ostatnio też często indyjsko i też najczęściej ziemniaczanie - kompromis między polską zimą a miłością do indyjskiej kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ha! i u mnie ostatni indie, w sumie na przemian z meksykiem.
    na dniach na blogu pojawi się jedno z moich ulubionych indyjskich dań...
    A dania z pyr są zawsze na plus, więc pewnie się skuszę na Twoją propozycję! :)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...