sobota, 25 czerwca 2011

letni obiad na męczący dzień

Niektórzy znajomi żartują sobie ze mnie, że zawsze robię obiad kilkudaniowy. Fakt, choćbym nie miała czasu, to staram się zrobić kilka różnych potraw choć po odrobince, tak by na talerzu było weselej, i by nie zanudzić kubków smakowych własnych oraz osoby częstowanej. Zdarzają mi się oczywiście potrawy typu makaron z sosem czy jakaś kilkuskładnikowa breja, i wtedy jem tylko to, ale zazwyczaj kombinuję, by były i strączki, i zapychacz, czyli ryż, kasza lub ziemniaki, i coś surowego, i gotowane warzywa, i sos...



Dziś kotleciki z czerwonej fasoli z garam masalą, kasza gryczana palona, kapusta na parze z bułką tartą i sałatka.



Sałatka jest tu najważniejsza i najsmaczniejsza - liście rukoli, sałaty rzymskiej, cykorii pomieszałam z dojrzałym avocado, pomidorem, ogórkiem, oliwkami z zalewy olejowej oraz pestkami słonecznika.
Uwielbiam sałatki, mogę je jeść nawet bez pieczywa, codziennie potrzebuję czegoś świeżego.

Na obiad była jeszcze zupa z młodego selera ( bulwy i liści) oraz zebra orzechowo-czekoladowa, jednak czeka już w pudełku na wieczorne spotkanie z koleżankami.



Ostatnio ja i Emil byliśmy na cudnym wegańskim grillu. Spokój, odpoczynek, rozmowy, jedzenie, jedzenie! Było pełno wszystkiego, co lubię - marynowane tofu, cukinia, papryka i pieczarki z grilla, parówki w cieście, pieczone w popiele ziemniaki, grillowane banany z włożonym do środka kawałkiem gorzkiej czekolady, chleb razowy z hummusem...I biegające wokół psy, i niestety czepliwy patrol policyjny, który uważał, że piwo bezalkoholowe jest również alkoholem i nie może być pite w miejscu publicznym...

środa, 22 czerwca 2011

obfite czerwcowe obiady

Wiosną i latem robię posiłki wieloskładnikowe, i zazwyczaj potem na talerzu jest tyle wersji wszystkiego, że aż jedzenie z niego spada, co może sprawiać wrażenie chaosu i nie zapewniać wielu doznań estetycznych, ale smakowe na pewno.

Dziś dwa proste, letnie obiady.



Kotlety sojowe panierowane, ziemniaki na parze, majonez z łubinu, sałata z ogórkiem, ostrą papryką i sezamem.

Podobne danie - te same kotlety odgrzane kolejnego dnia, smażone pieczarki ( są teraz tanie jak barszcz), kalafior z garam masalą, majonez, liście sałaty bez niczego, młode ziemniaki w skórkach.



I deser - truskawki ze śmietanką owsianą i brązowym cukrem, cudowne.



***

Czeka mnie długi weekend z Emilem, wszyscy jadą na spływ kajakowy, a ja zostaję w gorącym mieście z niewidomym psem, ale zamierzam pochodzić na przegląd filmowy ( bez Em) i na wegańskie grille oraz spotkania inicjatyw róznorakich ( z nim).
A pod koniec miesiąca czeka mnie przeprowadzka na wieś i muszę powiedzieć, że jestem pretty excited, lubię nowe miejsca.

niedziela, 19 czerwca 2011

dogs in blankets czyli hot dogi w cieście

Gotowałam ostatnio trochę, ale raczej wielkie ilości dla tzw. zbiorowego żywienia, więc mniej czasu i chęci miałam na własne kuchenne eksperymenty.
Ale dziś niedziela, można więc zmontować coś szybkiego, a przy okazji smacznego.



Dogs in blankets czyli pieski w kocykach, to amerykańska nazwa na parówki w cieście.

To błyskawiczne danie. Kupujemy gotowe ciasto francuskie oraz 4 sojowe parówki. Przecinamy parówki na połówki ( sorry za rym), a arkusz ciasta rozwijamy i dzielimy ostrym nożem na 8 prostokątów. Każdy z nich smarujemy koncentratem lub sosem pomidorowym, kładziemy pół parówki, zasypujemy ziołami i zawijamy.



Polać olejem, piec do zrumienienia ( pewnie około 20 minut).



Do hot dogów była bardzo zwyczajna, ale smaczna sałatka - oliwki czarne i zielone, świeże pomidory i ogórki, zioła, sezam.

niedziela, 12 czerwca 2011

Koci bazarek w Krakowie


Zapraszam serdecznie na Koci Bazarek w Krakowie. Kto ma czas i jest w okolicy, niech wpada i wspiera!

wtorek, 7 czerwca 2011

chłodnik ogórkowy i ciasto bez pieczenia

Dziś dwa przepisy idealne na upały, bo nie wymagające prawie wcale włączania kuchenki. Czary mary, mieszamy, blendujemy i mamy - smaczne potrawy bez powiększania swojego śladu węglowego na naszej planecie.

Chłodnik ogórkowy

Ideę chłodnika ściągnęłam radośnie z bloga http://weganie.blogspot.com. Spodobał mi się pomysł zmiksowania tofu z mlekiem roślinnym - do tej pory robiłam chłodniki z jogurtu sojowego.

No ale:

kostka tofu 180g
szklanka mleka soj. naturalnego
kilka ząbków czosnku
3 ogórki
garść pestek słonecznika
ostre papryczki




Tofu i mleko blendujemy razem z czosnkiem. Dodajemy posiekane, obrane ogórki i papryczki. Doprawiamy hojnie solą i czarnym pieprzem. Posypujemy prażonym słonecznikiem.
Bajkowy smak. Zimna zupa, która nigdy nie była ciepła.



I ciasto bez pieczenia, tym razem warstwowe.

mleko sojowe
kasza manna
zapach rumowy
płatki migdałowe
4 łyżki kakao
2 łyżki cukru
odrobina soku z cytryny
herbatniki wiatraczki firmy San




Ciasto ma dwie warstwy, ale nie jest pracochłonne. Najpierw wykładamy blachę herbatnikami ( jedna warstwa, przerwy nas nie obchodzą, nie musimy robić pyłu i ich wypełniać). Gotujemy kaszę na gęsto na mleku, słodzimy i dodajemy soku z cytryny. Wykładamy masę na spód. Na to druga warstwa herbatników. Gotujemy kolejną porcję kaszy, tym razem z kakao i aromatem rumowym. Wylewamy na wszystko, uklepujemy. Jak starczy herbatników - mi nie starczyło - to kładziemy ich jeszcze jedną warstwę. Jeśli nie, to górę posypujemy płatkami migdałowymi i możemy też polać roztopioną czekoladą.

No i teraz najgorsze, czyli ciasto musi ostygnąć i się przegryźć, co oznacza ze 2 godziny w lodówce. Potem można kroić i jeść łyżeczką, pijąc do tego czarną mocną kawę i ciesząc się letnim dniem.

***

A w ogole to...nie mam pokoju na lato i kolejny raz żądza zmian zawiodła mnie w ślepy zaułek, ale nic to, gdyż ślepe zaułki kończą się zazwyczaj murem, który można przeskoczyć, podkopać albo obejść.
Męczy mnie upał, choć doświadczyłam dziś też cudnej burzy, w wyniku której kompletnie zamókł mi telefon. I wiecie, fajnie nie mieć telefonu. Wieczorem byłam na pikniku na trawniku koło fontanny, i jadłam dobre rzeczy, ale zapomniałam aparatu, i rozmawiałam na milion tematów, i patrzyłam jak chińska delegacja otwiera wystawę fotografii na temat zapory na rzece Jangcy. Kompletny kosmos, koło fontanny zjawiła się nagle wielka grupa Chińczyków w garniturach i wygłoszono przemówienia w dwóch językach, po czym dla zerowej publiczności ( nawet my siedziałyśmy tyłem) otwarto wystawę, która i tak stała tam od jakiegoś czasu i kto chciał, to już ją widział.

A jutro jest środa, dzień, który lubię.

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Emil pilnie szuka domu!



Mój współlokator szuka pilnie opieki dla psa Emila - miejsce obojętne, w obrębie całego kraju możemy go dowieźć.

EMIL

Emil to wesoły, przyjazny pies, który szuka dobrego, odpowiedzialnego domu. Oceniony przez weterynarza na 15-18 lat, znaleziony przed dwoma laty w lesie, ma niestety problemy zdrowotne charakterystyczne dla psów w podeszłym wieku.

Z powody zaćmy jedna z jego gałek ocznych została usunięta operacyjnie, zaś na drugiej również rozwija się zaćma – obecnie Emil nie widzi, jednak nie przeszkadza mu to w spacerach i poruszaniu się po mieszkaniu, ponieważ wyczuwa przedmioty i ludzi węchem i dotykiem. Ma przytępiony słuch, jednak pewne dźwięki jest w stanie usłyszeć.

Największym problemem zdrowotnym Emila jest woda, gromadząca się w płucach. Obecnie pies przechodzi terapię lekową, bierze Furosemid, który pozwoli zejść płynowi z płuc i przyniesie mu ulgę.

Emil jest niedużym psem, jest cichy i niekłopotliwy, może przebywać w otoczeniu innych zwierząt i potrafi się z nimi zaprzyjaźnić – obecnie zgodnie koegzystuje z dwoma kotami. Lubi również towarzystwo człowieka, cieszą go spacery i dotyk.

Potrzebuje kochającego domu!

niedziela, 5 czerwca 2011

na upał - makaron z pesto i szparagami

Dla poszukujących mało tradycyjnych inspiracji na upalne obiady. Dla mających mało czasu, zmęczonych gorącym dniem. Dla potrzebujących czegoś lekkiego i szybkiego, bo w taki upał wcale nie chce się jeść.



Makaron z pesto i szparagami

Pesto z rukoli : zmiksować rukolę, 50g namoczonego słonecznika, odrobinę oleju, soli i dwa zęby czosnku. Można dodać trochę wody, jeśli pasta jest za sucha - akurat w tym daniu pesto może przybrać bardziej formę sosu.

Poza tym potrzebujemy:

makaron ze słodkich ziemniaków ( lub jakikolwiek z tych cienkich przezroczystych, np. sojowy lub ryżowy)
pół puszki gorszku
1/4 pęczka zielonych szparagów



Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu. Szparagi pocięte w mniejsze kawałki gotujemy na parze. Wrzucamy na olej z groszkiem i podsmażamy wszystko razem, zalewamy pesto-sosem i podgrzewamy chwilę.



A do picia schłodzony koktajl - truskawki plus mleko sojowe.

piątek, 3 czerwca 2011

wegańska sałatka grecka

Kiedy jeszcze jadłam nabiał ( dawno i nieprawda, ale jednak), uwielbiałam zrobić sobie michę sałatki greckiej i zjeśc ją ze świeżym pieczywem. Sałatka ta była też lekką, bezpieczną opcją podczas wszelkich wyjśc, gdy nie byłam pewna czy w menu będzie coś wegetariańskiego.

Obecnie jestem pozbawiona fety ( ekwiwalentów brak, a tzw. tofu sałatkowe Orico to śmiech, nadaje się do smarowania może, ale nie do krojenia w schludną kosteczkę), ale od czego mam pomysły i zmysł kulinarny?



Kluczem do zrobienia pseudofety jest odpowiednia marynata, no i również długość marynowania ma znaczenie.

Wegańska sałatka grecka

Marynata: 1/4 szkl. oleju lub oliwy, 2 łyżki octu winnego lub jabłkowego, pól łyżeczki soli, suszona bazylia, oregano.

Skład sałatki : sałata masłowa ( zwykła), odrobina rukoli, oliwki zielone, papryczki jalapenos, ogórek, pomidor, "feta"

150g tofu naturalnego zamarynować - im dłużej, tym lepiej, może być 1h, a może nawet 24h - im dłużej tofu siedzi w marynacie, tym bardziej będzie słone i przesiąknięte przyprawami. Ja trzymałam około dwóch godzin, więc miało dośc delikatny smak, ale było czuć przyprawy i straciło swą fasolowość.
Dalej to już typowo - sałatę drzemy na kawałki ( rękami!), resztę kroimy, mieszamy z fetą, polewamy odrobiną oleju.



Letni obiad - zielone szparagi na parze, sałatka, bułka kukurydziana, musztarda.



A to sobie czytam ostatnio.



...a to piję. Granita truskawkowa w kawiarni w centrum sztuki wspólczesnej. Wegańskie i orzeźwiające.

sklep internetowy Ekosmak

Pisałam na jesieni o wegańskim sklepie Ekosmak, który mieści się w Toruniu przy ul. Podmurnej.

Miło mi ogłosić, że powstał Ekosmak w wersji internetowej, więc strefa jego działania roszerzyła się. Oto informacja od mojego kolegi, który go prowadzi:

"Witajcie, z radością ogłaszamy, że właśnie ruszyła sprzedaż
internetowa sklepu ze zdrową żywnością Ekosmak z Torunia, pod adresem
www.sklep.ekosmak.eu . Zapraszamy do odwiedzania witryny i posyłania
dalej
tej wiadomości swoim znajomym"

Acha, nie jestem w żaden sposób sponsorowana przez ten sklep, tak że nie obawiajcie się, żę polecam go z komercyjnych powodów - robię to zupełnie bezinteresownie:)

środa, 1 czerwca 2011

czerwcowa tarta i walki kotów

Czerwiec powitał mnie niebywałym upełem, który spływa strużką potu wzdłuż pleców i nie pozwala normalnie myśleć. Już ostatnie dni maja były takie, że tylko siedzieć w fotelu przy szeroko otwartym oknie, pić wodę z cytryną, jeść truskawki i czytać, czytać. Książki dobre są na lato. Na każdą porę roku zresztą.



Koty też kiepsko znoszą upał, głównie śpią, choć zdarza im się rozpocząc znienacka nielegalny koci fight club.



Wczoraj był dzień obżartucha-wszystkożercy. Pochłonęłam paczkę greckich gołąbków w liściach winorośli, tartę, sałatkę, pół chałwy, miętową danusię, litr peppcoli...pod wieczór byłam ociężała i nie miałam już na nic miejsca, ale pocieszałam się, ze przynajmniej tarta i sałatka były zdrowe.




Tarta warzywna

Ciasto : 1 szklanka mąki razowej plus 1/3 szklanki mąki pszennej
sól
1/4 szklanki oleju rzepakowego
4 łyżki zimnej wody

Farsz : cukinia, czerwona papryka, tofu, zielone oliwki, papryczki jalapenos, sos z pasty curry i śmietanki ryżowej


Ciasto zagnieść, wstawić na pół godziny do lodówki, wykleić nim blaszkę i podpiec 10-15 minut. W tym samym czasie przesmażyć cukinię, paprykę i tofu, doprawić czosnkiem i ziołami. Nałożyć farsz na ciasto, dodać oliwki i papryczki jalapenos z zalewy. Zrobić sos - 2 łyżeczki zielonej pasty curry ( tydzień tajski w Lidlu rządzi!) rozmieszać z 3 łyżeczkami śmietanki ryżowej ( ale może być też śmietanka sojowa lub nawet mleko) i odrobiną wody. Polać tartę, piec jeszcze 20-30 minut.



Sałatka to rukola z koktajlowymi pomidorkami i odrobiną oleju, tak dobra, że jadłam jeszcze dziś rano na śniadanie, zupełnie bez pieczywa.

Dziś jestem już po spacerze na targ. Przewidziano botwinkę i zielone szparagi na parze...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...