piątek, 9 grudnia 2011

dania w miseczkach

W przerwie między kolejnymi niemodnymi warzywami postanowiłam pokazać kilka innych smacznych rzeczy.
Moja tajemnica - lubię jeść z miseczek. Dania wyglądają wtedy ładniej, a porcje wbrew pozorom wcale nie są mniejsze, niż na tradycyjnym talerzu. Wszystko za to można ładnie zakomponować i czasem aż strach zanurzyć łyżkę...



Wczorajszy obiad składa się z raczej modnych warzyw, choć brukselka dla niektórych jest, jak zauważyłam, nieznana lub niedobra i w ogóle fuj. Ja za nią przepadam.



W misce mamy cztery mini dania - pęczak gotowany bez soli (fajnie by było swoją drogą zrobić cykl o zapomnianych kaszach), cieciorkę w sosie indyjskim ( na bazie tandoori masali), brukselkę na parze i paprykę duszoną z cukinią.

A tu już zwykła, lecz przepyszna owsianka - z sezamem, wiórkami koko i suszonymi malinami.



I, jako że zawsze muszę pokazać coś poza jadalnymi rzeczami, oto książka, którą obecnie kończę. Lubię niespiesznie rozwijające się skandynawskie kryminały, a ten w ogóle jest feministyczny. Sprawę prowadzi policjantka w siódmym miesiącu ciąży, która nadal nie wyobraża sobie życia, gdy dziecko się urodzi.

12 komentarzy:

  1. bardzo bym polubiła tą Twoją owsiankę w miseczce.

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię miseczkowe jedzenie, szczególnie gdy jest to "coś" plus sos, choć owsiankę zwykle jadam rano prosto z gara w którym się gotowała :P

    a pęczak to się chyba ludziom tylko z wędkarzami kojarzy, nie znam osoby która by go jadała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A szkoda, bo pęczak jest tani - za 400g zapłaciłam 1zł, a mogę z tego mieć ze cztery obiady.
    Chyba faktycznie napiszę post o kaszach niedługo...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pęczak jest super, tylko długo się gotuje.
    Fajnie, że dajesz cynk o książce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie no, nie tak długo - 20-30 minut, jak ryż.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy jeszcze nie jadłam pęczaku, ciekawe jak smakuje?
    Bardzo ładnie proszę o post o kaszach! Na pewno się przyda, zwłaszcza na zimę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Smakuje lepiej, niż jęczmienna kasza i ma śmieszne, duże, okrągłe ziarenka, nie rozgotowuje się na papkę. Jest odrobinę słodkawy, można go łączyć np. z rodzynkami i orzechami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham pęczak, uwielbiam pęczak. Pęczak z fasolką szparagową, pęczak z buraczkami, pęczak na słodko, pęczak w pierogach. Jego kleistość, lepkość, poślizg dla stawów. Dziękuję za przypomnienie o tym pysznym darze natury :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepysznie to wszystko wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Pęczak jadłem, ale nie podszedł mi podobnie jak kasza jaglana. Moimi ulubionymi są gryczana i jęczmienna :). Miseczki są lepsze niż talerze, chociaż mniejsze. Trudniej z nich wylać płyn i ładniej na zdjęciach wyglądają. Brakuje mi białej zastawy - chociaż po jednym egzemplarzu do fotek. Jak można sprawdzić łatwo mam ze szkła przydymionego. Widzę, że też lubisz focić na parapecie ;). Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo, ja też lubię brukselkę i pęczak! :) w ogóle to ja wszystko lubię, poza rodzynkami, małe paskudy, tfu tfu :P A brukselkę zawszę przygotowuję rozbierając ją na pojedyńcze listki i gotuję je dosłownie minutę w posolonej i posłodzonej wodzie. pyszne i ładnie wygląda :) wzięłam ten sposób stąd - http://kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/1,54042,10548918,Nie_morduj_brukselki.html
    magda

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...