środa, 12 października 2011

placki warzywne, zupa jesienna kremowa

Dziś trzy szybkie potrawy z ostatnich zimnych dni. Na jesieni do mojej kuchni wracają warzywa korzeniowe, które są w Polsce zawsze tanie i wszędzie ich pełno. Niestety, owoce się kończą ( z wyjątkiem jabłek i gruszek), a pomidory i inne letnie cuda zaczęły niebezpiecznie drożeć.
Ale taka sezonowośc ma swój urok. Dobieranie potraw do potrzeb organizmu związanych z porami roku to jest to! No i ważny jest dla mnie czynnik lokalności - najlepiej jeść to, co rośnie w naszym klimacie i bez problemu możemy to kupić, wspierając lokalne rolnictwo. Mam mieszane uczucia co do bananów, avocado, ananasów, mimo że czasem je jem - ale nie latem!

Kremowa zupa jesienna

Miksowanie zup nic im nie daje pod względem odżywczym, ale osobiście sto razy wolę jeść gęstą, aromatyczną, gorącą zupę, niż cienki rosołem z pływającym z rzadka warzywem, więc - jeśli się da, miksuję i tym samym zagęszczam. Niby to samo, a inaczej...

2 marchewki
1/2 dużego selera
1 cebula
10 dag pieczarek
2 duże ziemniaki




Całą ekipę, oprócz pieczarek, podsmażamy w garnku na oleju. Po kilku minutach wlewamy wodę i gotujemy do miękkości warzyw. Ilośc wody zależy od tego, jak gęstą chcemy mieć tę zupę, można zawsze jej dolać, gdy produkt finalny okaże się taki, że łyżka stoi...


Miksujemy, garnek wraca na gaz i doprawiamy - solą, czarnym pieprzem, tymiankiem, cząbrem, wędzoną papryką. Oddzielnie podsmażamy pokrojone w talarki pieczarki i dekorujemy nimi zupę. Kto lubi zapychacze, może jeszcze trzasnąć czosnkowe grzanki...

Placki warzywne

To przepis z zina "Let's taste a revolution" - jeśli nie znacie, to polecam! Uległ w moich rękach pewnym modyfikacjom, bo szpinak zastąpiłam groszkiem ( nie ma już świeżego), a zamiast sosu słonecznikowego zrobiłam swój żelazny sezamowy.



3 szklanki mąki
1,5 szkl. wody lub mleka roślinnego niesłodzonego
pół puszki groszku
2 pomidory drobno pokrojone
1 duża cebula drobno pokrojona
sól, pieprz, zioła

Ciasto ma być gęste. Smażamy na oleju na chrupko i złoto. Z tej porcji wychodzi ok. 10-12 dużych placków.

Na koniec dziesiejsze danie pseudomeksykańskie - kasza kukurydziana na słono i gęsto plus sos z pomidorów, pieczarek, fasoli, kukurydzy i sambal oelek. Pyszne i zapycha.



Wczoraj stworzyłam też twarożek koperkowy z nerkowców, a w lodówce mrozi się blok czekoladowy na mleku kokosowym - ale o tym następnym razem...

6 komentarzy:

  1. Ooo, właśnie ostatnio z braku wegańskiej margaryny zastanawiałam się, czy na mleku kokosowym dałoby radę zrobić blok czekoladowy. Czekam z niecierpliwością na szczegóły!

    OdpowiedzUsuń
  2. No to cię rozczaruję, w moim przepisie jest także margaryna...a mleko koosowe miałam w proszku. Na samym puszkowym nie próbowałam, choć może by się udało, jest tłuste.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że i u Ciebie wariacja na temat placuszków warzywnych. Pozostałe propozycje równie apetyczne, lubię dania meksykańskie i pseudomeksykańskie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak nie mam pod ręką Alsanu, używam do bloku czekoladowego tłuszczu palmowego, który jest dostępny w wielu sklepach typu eko, albo z żywnością z różnych stron świata. A mleko kokosowe do bloku też mam w wersji w proszku - niestety, ponieważ służy jako lepiszcze i zagęszcza całość, podobnie nie wydaje mi się, żeby puszkowe podołało w 100% jako zamiennik...

    OdpowiedzUsuń
  5. Magda, pysznie! :) lokalność w kuchni i w przetwarzaniu jest najlepsza :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...