poniedziałek, 4 lipca 2011

niedziela czyli zupa grochowa

Od czwartkowej przeprowadzki nie byłam w mieście, dopiero dziś jadę. Oglądałam "The Killing" i "Zeitgeist", gotowałam, piekłam, pierwszy raz w życiu zrobiłam popcorn do filmu, rozmawiałam, czytałam...Zasypiam i budzę się słysząc głosy ptaków i widząc za szybą solidny prostokąt nieba.
Popijam właśnie kawę, patrząc na świat przez drewnianą roletę.

W ponury, lekko deszczowy weekend z wiszącymi nisko chmurami postanowiłam zrobić zupę grochowo-warzywną. Osoby, które obecnie ze mną mieszkają nie są (jeszcze:)) weganami, ale wikt jest jeden dla wszystkich, jako że to ja gotuję. Jak zawsze staram się zawrzeć w posiłku wszystko, czego biedna wegańska dusza potrzebuje - białko w postaci strączków, błonnik, witaminy, tłuszcze pod postacią olejów, avocado i orzechów.



Zupa grochowa z warzywami

1/2 szklanki suchego grochu połówki
2 marchewki
4 ziemniaki
liście laurowe ( moje przyjechały wraz z koleżankami z hiszpańskiej Asturii z ogrodu dziadka)
ziele angielskie
sól, pieprz
oleju
1 cebula
dym w płynie ( z Białorusi)
majeranek


Groch namaczamy na noc, a potem gotujemy oddzielnie z łyżką oleju. Ma być miękki, ale nie rozpadać się zupełnie. Cebulę siekamy i podsmażamy na oleju w dużym garnku, dorzucamy pokrojoną w plasterki marchew i pokrojone, obrane ziemniaki. Posypujemy majerankiem, dolewamy kilka łyżek dymu, który nadaje potrawom smak wędzonki, będąc jednocześnie dodatkiem całkowicie wegańskim. Uzupełniamy garnek wodą - ok. 1,5 litra. Dorzucamy liście i resztę przypraw, gotujemy do zmięknięcia warzyw. Dorzucamy ugotowany groch, mieszamy, solimy i gotujemy całośc razem jeszcze z 10-15 minut.



Do zupy zrobiłam razowe grzanki na suchej patelni...było też guacamole, resztki pesto z rzodkiewki i ogórki małosolne.



...i pieczone na oliwie ziemniaki z bazylią i oregano.

7 komentarzy:

  1. unikasz glutaminianu sodu i mikrofali a uzywasz dymu w plynie?

    OdpowiedzUsuń
  2. jeeeeeej jak dawno nie jadlam grochowki albo fasolowej, zawsze sie jej balam w dziecinstwie. czym jest dym w plynie :)?

    OdpowiedzUsuń
  3. Spodobało mi się stwierdzenie " nie są jeszcze weganami " :-)) Też egzystuję z nie-weganami i nie-wegetarianami nawet wokół , ale kto ma chochlę ten rządzi :-) a że mam ja jest wegańsko :)

    Uściski ! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Dymu użyłam po raz pierwszy w życiu, z pewnością nie będę często tego powtarzać, choćby z tego powodu, że dym w Polsce jest niedostępny i pasuje tylko do bardzo ograniczonej liczby potraw.
    Z mikrofali nie jadłam nic nigdy, taki jest mój wybor, chyba że podano mi coś w restauracji i nie wiedziałam o tym.

    OdpowiedzUsuń
  5. tymbardziej, ze TEN dym w plynie nie ma wiele wspolnego z chemiczna wedza w jakiej moczy sie wedliny sprzedawane jako wedliny!!! :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię takie zapiekane ziemniaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dym w plynie... przyrzad do robienia mgly... odganianie chmur. mysle, ze niedlugo przymkna Ci bloga za konszachty z ruskimi. bede na soli demo pod okraglakiem, trzymaj sie, neva surrenda!

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...