czwartek, 7 lipca 2011

lipiec - ciasto francuskie, sorbet czekoladowy i kilka innych

Rozwijam się kulinarnie, choć oprócz sorbetu powtarzam wciąż te same patenty, które już kiedyś wykorzystałam. Ale zawsze mozna zrobić tę samą potrawę inaczej, lepiej, w nowy sposób, z innym zestawem przypraw. Tak czy inaczej, kolorowy talerz zawsze cieszy.



Nadziewane ciasto francuskie - w środku kostki tofu w zalewie olejowo-ziołowej, ogórek kiszony, sos pomidorowy i pomidory. Do tego ugotowany bób oraz sałatka na bazie kapusty pekińskiej.



Zupa botwinkowa i chleb żytni z hummusem.



Śniadanie z dziś, jedzone około 12, ale jednak śniadanie - bułka z hummusem, bułka z avocado i szczypiorem, smażone tofu z curry, oliwki, kawa.



I szczyt szczytów, czyli wegański sorbet czekoladowy własnej roboty, z przepisu Maddy.

1 szklanka brązowego cukru
2 szklanki wody
3/4 szklanki kakao
aromat rumowy

Cukier podgrzać bez niczego w garnku o grubym dnie, aż zrobi się karmel. Dodać wodę. W tym momencie przeżyłam chwile grozy, bo cukier pod wpływem wody skamieniał mi na głaz. Ale to nic takiego, należy wyłączyć gaz i po prostu cierpliwie mieszać, aż całość wróci do stanu płynnego. Potem dorzuciłam kakao i aromat.
Po wystudzeniu płyn umieściłam w płaskim plastikowym pojemniku i zamknęłam w zamrażarce. Do lodowego stanu trzeba mrozić około 3h, co 30-40 minut mieszając całość, by się nie zmroziło za bardzo, tylko miało miłą konsumpcyjną konsystencję.
Lody jadłam z bananem, wiśniami i masłem orzechowym. Są naprawdę cudowne.

A już w sobotę będę jeść wegańskie cuda od Giuseppe!

12 komentarzy:

  1. Chyba zaraz skuszę się na taki sorbet! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę zrobić ten sorbet :)

    OdpowiedzUsuń
  3. przywieź trochę w kieszeni

    OdpowiedzUsuń
  4. hehehe! mocno słodki ten sorbet no nie? ale czasami hiperglikemia jest wskazana :P

    ja też się nastawiam na lody u giuseppe, jak pewnie polowa diy :P

    OdpowiedzUsuń
  5. slodki, ale z aromatem rumowym wyszło super połączenie.
    nastawiam się na pomidorowe u Giuseppe, w zeszłym roku stchórzyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja do Giuseppe wybieram się w sierpniu i już teraz nie mogę się doczekać :)! A przepis na sorbet muszę koniecznie przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę czytać Twojego bloga bo momentalnie robię się głodna. Żaden inny blog tak na mnie nie działa! Ten sorbet... CHCĘ!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sorbet super! Muszę jutro taki zrobić :)

    Ale odnośnie Giuseppe ;) zapewne wiecie że on już sam nie sprzedaje - ale np. na tej samej ulicy jest taka kawiarnia Małpa - kilkanaście m. wcześniej i tam mają lody, niestety na gałki, ale są, bo wcześniej byłam niepocieszona. Zawsze pozostaje w 3City Biofit i 410g. opakowanie lodów :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Kto by pomyślał, że można zrobić sorbet w wersji czekoladowej :) chyba spróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  10. Byłam w Małpie - porcje dają niestety mniejsze, niż u Giuseppe :(
    Turlaczku, też średnio wierzyłam w czekoladowy sorbet, ale naprawdę da się i jest pyszny, więc z czystym sumieniem radzę ci spróbować.

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...