środa, 20 lipca 2011

kilka obiadów i witariańskie ciasto

Jeszcze tylko jakieś dwa miesiące obfitości i dostępnośći tanich, pachnących, lokalnych warzyw i owoców. Potem pojawią się jabłka, dynia, kurki, a potem wszystko zniknie i rozpocznie się długa polska nudna zima, z ziemniakami, cebulą i marchewką. Lubię mieszkać w klimacie, w którym są cztery wyraźnie się od siebie różniące pory roku, ale siedmiomiesięczna zima mnie przeraża, i myślę o tym już dziś, choć za oknem ciepło, słucham sobie April i mam zamiar jeść lody jagodowe...Trzeba będzie narobić przetworów i kupić pięć ton węgla, i przetrwamy nawet koniec świata, a co.



A to moje pudełeczko na wyjazd do miasta. Mieszkam teraz w odległości pksowej, co sprawia, że wyjeżdżając np. do uczniów muszę być przygotowana na różne warunki pogodowe i zabrać ze sobą coś do szybkiego spożycia.
W pudełku widać muffinki borówkowo-cytrynowe ( leżą do góry nogami, bo zdjęcie było robione chwilę po wyjęciu ich z foremek), brzoskwinie ufo ( uwielbiam!), mandarynki, winogrona.



Szybki obiad - makaron orkiszowy wstążki z czerwoną smażoną papryką i pieczarkami, bardzo ostry ( wrzuciłam pełno harissy). Zielona fasolka szparagowa gotowana bez soli. Sałata z pomidorami i rzodkiewką, ogórki, kiełki.



Polski obiad - kasza gryczana, kotlety sojowe panierowane, kalafior w cieście, sos pomidorowy.



Cornbread, smażony bakłażan, który pysznie mięknie na patelni, zachwoując chrupiącą skórkę, i sałatka grecka z tofu udającym fetę.



Na koniec surowe, witariańskie ciasto. Do jego surowości można się przyczepić oczywiści, bo użyłam zwykłych migdałów i wiórków koko ze zwykłego sklepu, i nie wiem, jakiej obróbce były poddawane, a więc mogą być jak najbardziej żywnością przetworzoną. Niestety, w Polsce nie ma wciąż możliwości kupienia surowych ciastek, spodów do pizzy suszonych na słońcu lub w dehydratorze...Jeśli ktoś chce jeść na surowo, jest skazany na własną pomysłowość - co pewnie nie jest takie złe, a latem jak najbardziej możliwe.
Mimo że bardzo wspieram witariańskie odżywianie, to mi osobiście ono nie szło i po paru próbach z ulgą wracałam do weganizmu - ale z pewnością jeszcze takie epizody się pojawią.

200g daktyli bez pestek
100g migdałów
200-300g wiórków kokosowych
2 łyżki oleju kokosowego lub zwykłego
1 brzoskwinia


( Przepis z bloga weganizm.blox.pl)

Daktyle i migdały zalać odrobiną wody i zblendować ( uważajcie na blender, co słabasze mogą mieć problem), uzyskaną masą wyłożyć foremkę. Oddzielnie zmiksować wiórki z olejem. Komu nie zależy na surowości ciasta, może dodać trochę jakiegoś słodu, bo wiórki z olejem mają lekko kokosowy, ale nie slodki smak. Wyłożyć kokos na spód, na to pokrojoną brzoskiwinię - i do lodówki na co najmniej godzinę.
Pyszne i bardzo słodkie.

7 komentarzy:

  1. Jak zwykle smakowicie wygląda, jak większość wegańskości :). Muszę kiedyś wypróbować surowego ciasta, a na poszukiwania kurkowe można już spokojnie się wybierać do lasu, pełno ich!

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie zbieranie zapasów trwa :-)
    Pyszne obiadki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. tutaj brzoskwinie ufo, rzeczywiscie pyszne, nazywane sa "donut", bo ksztaltem przypominaja amerykanskie paczki :)

    Marta

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciasto - rewelacja! Musi być pyszne!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe to ciasto, z samych pysznych składników :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziś jadłam właśnie przepyszne witariańskie ciacho kokosowe w falansterze (http://falanster.pl/), ale myślę, że dieta witariańska w wersji full i continuum jest nie do końca dobra dla naszego klimatu ;) ale było pyszne - i planuję sama takie zrobić, fajnie, że akurat teraz przeczytałam przepis :)) miejskie pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam do mnie, zostałaś nominowana ;)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...