środa, 1 czerwca 2011

czerwcowa tarta i walki kotów

Czerwiec powitał mnie niebywałym upełem, który spływa strużką potu wzdłuż pleców i nie pozwala normalnie myśleć. Już ostatnie dni maja były takie, że tylko siedzieć w fotelu przy szeroko otwartym oknie, pić wodę z cytryną, jeść truskawki i czytać, czytać. Książki dobre są na lato. Na każdą porę roku zresztą.



Koty też kiepsko znoszą upał, głównie śpią, choć zdarza im się rozpocząc znienacka nielegalny koci fight club.



Wczoraj był dzień obżartucha-wszystkożercy. Pochłonęłam paczkę greckich gołąbków w liściach winorośli, tartę, sałatkę, pół chałwy, miętową danusię, litr peppcoli...pod wieczór byłam ociężała i nie miałam już na nic miejsca, ale pocieszałam się, ze przynajmniej tarta i sałatka były zdrowe.




Tarta warzywna

Ciasto : 1 szklanka mąki razowej plus 1/3 szklanki mąki pszennej
sól
1/4 szklanki oleju rzepakowego
4 łyżki zimnej wody

Farsz : cukinia, czerwona papryka, tofu, zielone oliwki, papryczki jalapenos, sos z pasty curry i śmietanki ryżowej


Ciasto zagnieść, wstawić na pół godziny do lodówki, wykleić nim blaszkę i podpiec 10-15 minut. W tym samym czasie przesmażyć cukinię, paprykę i tofu, doprawić czosnkiem i ziołami. Nałożyć farsz na ciasto, dodać oliwki i papryczki jalapenos z zalewy. Zrobić sos - 2 łyżeczki zielonej pasty curry ( tydzień tajski w Lidlu rządzi!) rozmieszać z 3 łyżeczkami śmietanki ryżowej ( ale może być też śmietanka sojowa lub nawet mleko) i odrobiną wody. Polać tartę, piec jeszcze 20-30 minut.



Sałatka to rukola z koktajlowymi pomidorkami i odrobiną oleju, tak dobra, że jadłam jeszcze dziś rano na śniadanie, zupełnie bez pieczywa.

Dziś jestem już po spacerze na targ. Przewidziano botwinkę i zielone szparagi na parze...

6 komentarzy:

  1. nielegalny koci fight club - boskie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tak dla rownowagi dzisiejszy obiad lekki widze :) ja tez lubie rukole i cherry pomidorki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zarąbiście wygląda ta tarta ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A skąd gołąbki? Masz jakiś przepis na gołąbki w liściu winogronowym - sarmę?

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie, gołąbki z Lidla, tydzień grecki:) Znam osobę, która umie je sama robić, ale są bardzo pracochłonne i trudno dostać liście winogron.

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...