wtorek, 3 maja 2011

starocie

Na innej karcie od aparatu odnalazłam pełno zdjęć potraw z ostatniego półrocza, więc wklejam tutaj ku pamięci.



Domowe cappuccino z własnoręcznie robioną pianą z mleka sojowego ( metoda french press zdaje egzamin), cynamonem i brązowym cukrem.



Kotlety z kaszy jęczmiennej, sos musztardowy, brukselka.



Zestaw śniadaniowy w wersji wypas - tofu panierowane w sezamie i paście paprykowej, bagietka, hummus, oliwki, zasmażane pieczarki.



Przepyszna brokułowa z ziołami.



Tofucznica pełna warzyw i wszystkiego plus razowiec z pastą drożdżową.

Ostatnimi zasy zrobiłam też wypasione pav bhaji na bazie hinduskiej przyprawy z kopenhaskiej paczki. Wyszło cudownie! Zdjęcia jednak brak, bo chwilowo nie mam dobrego aparatu. nie mogę też z tego powodu sfotografować pysznej grochowej z pieczarkami i grzankami, którą właśnie jem.

Za mną intensywny weekend w rozjazdach, przede mną tydzień weganizmu, wegustacja, akcja Ciasto w Miasto, wymienialnia i być może koncert Tragedy w niedzielę...

19 komentarzy:

  1. Zupa brokułowa i kotleciki z sosem musztardowym...moje numery jeden( jakoś tak dwa):)

    OdpowiedzUsuń
  2. A przepis na wymienione potrawy?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zawsze zamieszczam przepisy. Napisz, która potrawa cię interesuje, to podam w komentarzach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo sympatyczne starocie ! Tofucznica mi się najbardziej podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja bym chciała wiedzieć z czego sos musztardowy :)

    fajny program tygodnia weganizmu macie w Toronto, we Wro jak zwykle głucho :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Sos z musztardy, mleka sojowego i soli, zagęszczony łyżeczką mąki, wszystko podgotowane razem kilka minut.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepis na sos i kotlety byłby ok

    OdpowiedzUsuń
  8. jej juz ta godzina, a wszystko wyglada naprawde smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jutro bedę w Toronto, ale raczej na żadną imprezę nie zawitam. Zastanawiam się, czy w niedzielę nie przyjechać na ciasto w miasto po czym się kulturalnie zmyć :P. Nie ma co ukrywać, że zależy mi na żarciu ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. KOTLETY Z KASZY JĘCZMIENNEJ

    Ugotować 1 1/2 szklanki kaszy w małym garnku, odstawić. Osobno przesmażyć 2 cebule i 10 dag pieczarek. Wszystko wymieszać, ewentualnie zmiksować. Doprawić ziołami i solą, zagęścić bułką tartą lub mąką ryżową. Panierować w bułce lub mące, smażyć na zloto.

    SOS MUSZTARDOWY

    3-4 łyżeczki musztardy (zależnie od jej ostrości)
    łyżeczka mąki
    1/2 szklanki mleka sojowego naturalnego
    2 łyżki wegańskiej margaryny lub oleju

    Mleko podgrzać z rondelku z musztardą, zagęścić mąką, szybko mieszając, by nie zrobił się glut, po odtsawieniu z ognia dodać margarynę lub olej i znów rozmiesać porządnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Michu, na Ciasto w Miasto chodzi o to, żeby jeść i zebrać kasę na walkę z chowem przemyslowym, więc wpadnięcie po to, by kupić i skonsumować parę słodyczy będzie mile widziane!:) Nie trzeba siedzieć godzinami.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja tak całkowicie nie na temat zadam pytanie, ale bardzo mnie to ciekawi. Jesteś weganką, więc pewnie starasz się nie wspierać wielkich koncernów, kupując ich produkty, nie kupujesz z pewnością mięsa ani produktów pochodzących od zwierząt... więc czym karmisz kota? :P domyślam się ze dbasz o jego zdrowie, więc whiskas i tego typu rzeczy odpadają (poza tym pochodzą z produkcji dużych koncernów).
    szszsz

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiem po co organizuje się "ciasto w miasto". Dzisiaj w drodze powrotnej mnie zmyło. Ledwom dojechał ;). Raczej mnie nie będzie w niedziele.

    OdpowiedzUsuń
  14. Koty mieszkają ze mną w jednym mieszkaniu, ale ich głównymi opiekunami i osobami karmiącymi są moi współlokatorzy.
    Temat karmienia zwierząt mięsem przez wegan to temat-rzeka, i wiele jest argumentów przeciw, ale również kilka za - sporo zależy też od samego zwierzęcia, od tego, jaką dietę miało wcześniej, do czego jest przyzwyczajone. istnieją wegańskie, roślinne karmy dla kotów i znam wegan, którzy karmią nimi swoje koty ( i psy) - dostępne są np. w evergreenie.
    A koncernów nie wspieram, zawsze czytam, co jest gdzie produkowane, wybieram produkty, które nie jechały do mnie tysiące kilometrów ( im mniejsza firma, tym lepiej) i na których nie widnieje znaczek Kraft, Unilever czy Procter & Gamble.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mni teżmaksymalnie przemoczyło dziś na rowerze, skarpetki mokre, trampki w strzępach...

    OdpowiedzUsuń
  16. no, to trochę zaspokoiłaś moją ciekawość :) zastanawia mnie tylko jeszcze czy kot, ktory z natury jest mięsożercą na serio jest w stanie zjesc roslinna karme? to chyba musi byc jakos aromatyzowane zapachem mięcha :P chociaz moze jak od malucha się tym karmi kota i nie zna on smaku mięsa to wcina roslinki ;) poszukam w necie jeszcze czegoś więcej na ten temat, bo jest to mimo wszystko temat - zagadka :) dzięki za odpowiedź :)
    szszsz

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie, właśnie nie są aromatyzowane - karma, którą kupiłam mojej kotce Irenie pochodziła z Anglii i zawierała tylko gotowaną marchew i ryż, zero przypraw - była wegańska, więc sama spróbowałam:) Taka niedoprawiona breja, ale zwierzęta nie mogą jeść przypraw.

    OdpowiedzUsuń
  18. a jeszcze mam pytanie ile posiłków dziennie jadasz ? bo te porcje to takie...malutkie, na jeden gryz ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Takich porządnych to właściwie dwa - śniadanie ( owsianka lub kanapki lub tofucznica, czasem surowe warzywa, kawa) i obiad ( czasem dwudaniowy). Moja porcje faktycznie są małe, zjadam często połowę tego, co inni ludzie:)
    Jednak codziennie jem też coś słodkiego, co sama upiekę, czasem między posiłkami jem orzechy, kanapki z dżemem, czekoladę.

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...