niedziela, 10 kwietnia 2011

niedzielne śniadanie

Tosty z opiekacza wyglądają banalnie. Ale są przepyszne, a ich sekret to pasta drożdżowa z cebulką, znajdująca się wewnątrz.

Pasta drożdżowa ( według przepisu z bloga "Co było na obiad")

kostka drożdży
1 duża cebula
gomasio*
olej
sól

*Gomasio to jeden z ważniejszych i najczęściej stosowanych specyfików makrobiotycznych, zwany też SOLĄ SEZAMOWĄ. Jest to mieszanina uprażonych nasion sezamu i soli morskiej lub kamiennej. Może się w nim również pojawić siemię lniane. Opakowanie, które starczy na wiele obiadów, kosztuje ok. 6zł, można też zrobić je samemu.

Ale wróćmy do pasty! Cebulkę drobno kroimy i smażymy na dużej ilości oleju. Gdy się zeszkli, dodajemy rozkruszone drożdże i trzymamy na ogniu, póki się nie rozpuszczą i nie połączą z cebulą. Dodajemy gomasio, ewentualnie sól lub majeranek, i przelewamy na gorąco do słoiczka.



Moje tosty powstały z żytniego chleba z pobliskiej piekarni. Nie zachęcam do kupowania typowego "chleba tostowego", który zazwyczaj zawiera serwatkę lub mleko w proszku, albo mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych ( czyli jest nawet nie niewegański, tylko niewegetariański), i ma zawsze bardzo długi skład. Nie oszukujmy się - jeśli chleb ma być swieży miesiącami, to coś musiano do niego dodać. A ja wolę jeść chleb, niż polepszacze smaku i konserwanty.
Namawiam w każdym razie do uważnego czytania składów kupowanego pieczywa lub zagadywania pani za ladą piekarni (wiele ciemnych chlebów zawiera miód, niektóre smalec, dlatego warto pytać!).

Do wnętrza tostów wrzuciłam pastę drożdżową, pastę paprykową z tubki, krojony ogórek, krojoną paprykę...i zapiekłam wszystko w zamykanym tosterze. Żeby uzyskać chrupiącą złotą skórkę na tostach, można posmarować wierzchy wegańską margaryną przed zapieczeniem - ale zapieką się i tak.
Do tego kawa zbożowa z mlekiem sojowym i trzcinowym cukrem, i niedziela może się rozpocząć.

8 komentarzy:

  1. a jadłaś taką? http://puszka.pl/przepis/3714-pasta_drozdzowa_z_marchewka_pietruszka_i_platkami_owsianymi.html
    swego czasu jak mieszkałam z czajtanii często robili, bardzo smaczna :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Robiłam kiedyś podobną, też bardzo dobra

    OdpowiedzUsuń
  3. Może Cię to w ogóle nie zainteresuje albo już wiesz, ale link do twojego bloga z krótką notatką jest w kwietniowym Shape. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa smaku gomasio, ale nie mogę sobie wyobrazić towarzystwa drożdży w tym wszystkim ;) Anyway, Śniadanie Mistrzyni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jellyfish, wiem:) Nie czytam Shape'a, ale ktos dał mi znać. Wolałabym jednak, żeby to była jakaś wege gazeta, choć, z drugiej strony, jeśli choć jedna czytelniczka zwróci uwagę na dietę wegańską, to i tak będzie sukces.

    Magdo, drożdże pod wpływem gorąca "umierają" i ich smak trochę się zmienia. Pasta jest naprawdę pyszna, a gomasio możesz kupić w każdej zdrowej żywności i posypywać nim kanapki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. jesteś pewna, że umierają? nie lepiej będzie użyć drożdży nieaktywnych?

    OdpowiedzUsuń
  7. a gdzie kupujesz pieczywo? bo w toruniu ciężko o dobry chleb, szczególnie taki najzwyklejszy

    OdpowiedzUsuń
  8. Można użyć drożdży nieaktywnych lub płatków drożdżowych.

    Pelikan, kupuje na Podmurnej u pana Grochowalskiego lub chleb pur pur albo maklemburski w piekarni na Królowej Jadwigi.

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...