wtorek, 26 kwietnia 2011

jak jeść normalnie?

"Normalnie" oczywicie dla każdego znaczy coś innego - dla jednych to tradycyjnie, czyli mięso, nabiał, kawa, słodycze ze sklepu i bizantyjski przepych na uginających się stołach. Dla innych normą jest ich własna dieta albo całkowity brak zasad żywieniowych.

Według mnie normalnie oznacza oczywiście po wegańsku. Eliminujemy więc niezdrowe tłuszcze trans, białko zwierzęce, które zakwasza organizm i zawiera hormony i antybiotyki, eliminujemy mleko krowie i innych ssaków, bo nie jest ono przeznaczone dla nas, rezygnujemy z miodu pszczelego i wszelkich niewegańskich "e" oraz dodatków. Swoją drogą, chamskie "e" czają się wszędzie i czasem dobrze chodzić na zakupy ze ściągą, bo np. mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych są w większości płatków śniadaniowych, które na pierwszy rzut oka wyglądają zdrowo i wegańsko. Albo albumina. Albo szelak. Więc ściąga w dłoń i tropimy drobny druk na etykietach!



Wielkanoc spędziłam po swojemu i, oczywiście, normalnie jedząc. Tradycyjne potrawy da się przyrządzić na sposób wegański, a świąteczne obiady były smaczne i niezbyt tłuste. Dzięki temu po świętach nie czuję się przejedzona, ociężała, skacowana - alkoholu nie pijam wcale, porcje jadłam małe, dojadałam ciastami własnej roboty, czasem przegryzałam orzechy czy migdały...



Kotlety ziemniaczano-pieczarkowe, kasza gryczana, sos pomidorowy, fasolka szparagowa z sezamem i czarnuszką.



Kotlety ziemniaczano-orzechowe, ryż, puree z brokułów, sałatka.





Wiosna!

11 komentarzy:

  1. Witaj, jestem początkującą wegetarianką. Nie znam się jeszcze na tym dobrze, ostatnio dostałam szoku że w serze może być coś z ciała zwierzęcego, a myślałam że tylko mleko... Podziwiam Cie że jesteś weganką. To moje marzenie! Na razie zaczynam od bycia wegetarianką. Widzę że troche wiesz na temat składników e, czy każde są pochodzenia zwierzęcego? Gdzie mogę się więcej dowiedzieć na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
  2. wasze blogi udowadniają że da się robić normalne potrawy na wegańsko:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, na wegan wszędzie czekają pułapki, czasami szukanie składników jest takie uciążliwe...
    Ale jednak dieta wegańska daje niesamowitą satysfakcję, czyż nie? :D

    @VL, Marzenie do spełnienia, życzę powodzenia! Wierzę, że niedługo Ci się uda :).
    Co do weganizmu to dużo informacji możesz znaleźć na stronie stowarzyszenia Empatia, o tutaj http://empatia.pl/mapa.php Znajdziesz tu cały dział dla Weganizmu.
    Także tutaj http://weganizm.republika.pl/ mamy całkiem niezłą stronę z pomocnymi informacjami.
    No i jeszcze wydaje mi się, że każdy bloger, który uczestniczy w programie "Weganizm, Spróbujesz?" odpowie chętnie na każde pytanie. Warto też od czasu do czasu wpaść na spotkania organizowane w ramach różnych akcji (Tydzień Wegański, Dzień ryby itp.) i osobiście porozmawiać z weganami.

    Co do składników E to polecam artykuły wikipedii, które w miarę jasny sposób pokazują co jest czym, skąd co się bierze.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_E
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Dodatki_do_%C5%BCywno%C5%9Bci
    Na pewno autorka bloga jeszcze coś konkretnego dopowie :D.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. VL, fajnie, że przeszłaś na wegetarianizm! To dobra, zdrowa dieta. Powodzenia i nie załamuj się, wszystko mozna doczytać, dopytać się i dowiedzieć:)

    Oto lista wszystkich "E"

    http://www.food-info.net/pl/index.htm

    Pod każdym jest opis, z czego się je robi i jakie grupy religijne/dietowe nie mogą go jadać. U nas trzeba być szczególnie uważną/ym, jeśli chodzi o e-471 i e-631, które to dodatki są niewegańskie i niewegetariańskie, a czają się wszędzie - w chipsach, zupkach chińskich, "fixach" do potraw i podobnych szybkich daniach.
    nie, nie każde "e" jest pochodzenia zwierzęcego, są także roślinne dodatki, np. barwniki.

    W serach często jest podpuszczka, która jest enzymem pozyskiwanym z żołądka jagnięcia. Większość serów jest więc niewegetariańska i świadomi wegetarianie ich nie jadają.

    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sery Mlekowity są z podpuszczką makro (czy mikro, już nie pamiętam:P) biologiczną, więc dla wegetarian - ok. Do kupienia np. w Biedronce. Ja przechodziłem z wegetarianizmu na weganizm "nudząc się" po kolei składnikami odzwierzęcymi. Zacząłem od mleka, skończyłem na jajach, bo miodu nigdy specjalnie nie lubiłem. VL przeglądaj nasze blogi (i nie tylko), a zobaczysz, że można zdrowo (czasami też niezdrowo:P) i smacznie wegańsko gotować. Będzie Ci się łatwiej przestawić jeśli uznasz, że nadszedł czas.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuje bardzo za odzew ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie potrafię znaleźć przepisu na kotlety ziemniaczano-pieczarkowe. Można go znaleźć w sieci? Próbowałem szukać na Twoim blogu, ale sobie nie poradziłem. Zapytałem google, ale nie zwróciło mi nic ciekawego.
    X

    OdpowiedzUsuń
  8. X spróbuj na moim blogu, w dziale krokiety/kotlety. Nie ma akurat ziemniaczano-pieczarkowych, ale wystarczy, że dodasz grzyby (najlepiej przesmażone i odsączone).

    OdpowiedzUsuń
  9. Hm, dzieki za liste wszystkich e, tej drugiej strony, ktora podalas nie znalam :) musze sobie zrobic sciage, bo chcialam ograniczac produkty odzwierzece, metoda malych krokow :) bo wegetarianka jestem juz bardzo dlugo, chociaz blogowac dopiero zaczelam, jestem na etapie raczkowania, pozdrawiam i podziwiam swietnego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  10. elo
    chociaz jestem wegetarianinem (powoli przechodzę na weganizm) to mięso NIE zawiera żadnych hormonów i antybiotyków. Tych pierwszych dodawanie do paszy jest już dawno zakazane, a na wszelkiego rodzaju leki i antybiotyki jest okres karencji. Czyli zanim mięso trafi na stół z organizmu zwierzęcia są usuwane wszelkie metabolity leków.
    Przestańcie w koncu takie głupoty pisać!

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Co nie zmienia faktu, że zwierzętom, np. kurczakom podawane są antybiotyki, aby szybciej rosły. Okres życia takiego kurczaka to około dwóch miesięcy - przemysł mięsny nie ma czasu, bo czekają zyski, więc trzeba przyspieszyć wzrost.
    Fajnie, że wchodzą różne regulacje, tylko że one mają na celu dobro konsumenta, który mięso spożywa, a nie samego zwierzęcia. Poza tym prawo jest obchodzone, tak jak dzieje się to z ogólnoeuropejskim zakazem testowania kosmetyków na zwierzętach - niby nie wolno, ale wynajmuje się zewnętrzne firmy i testuje się składniki.

    Pisząc o antybiotykach w mięsie miałam na myśli podawanie ich w celu wzrostu. Hormony również były podawane, w wyniku czego ludzie jedzący dużo kurczaków z przemysłowych ferm mogli mieć problemy z tarczycą. Dobrze, że zwrócono na to uwagę i dostosowuje się prawo, ale nie tędy droga trochę - chodzi o to, by dostrzec odrębność, indywidualność i prawa zwierzęcia, a nie ułatwiuć człowiekowi jego zjadanie czyniąc je zdrowszym.

    Dzięki, że napisałaś/napisałeś o tym, ale mam nadzieję, że, pomimo braku hormonów w docelowym produkcie, nie uważasz mięsa za zdrowe:)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...