niedziela, 14 listopada 2010

owsianka, apple crumble i znów zupa. witariański sklep w Polsce!

Nie dalej jak tydzień temu napisała do mnie czytelniczka z pytaniem, czy znam jakiś polski sklep sprzedający raw food. Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że niestety nie i że surowa dieta jest na tyle mało rozpowszechniona w naszym kraju (weganizm jest dziwactwem, a co dopiero witarianizm!), iż wątpię w istnienie i powodzenie takiego przedsięwzięcia na tym etapie.

Okazało się, że nie miałam racji! Natrafiłam dziś na www.rawfoods.pl, czyli sklep od początku do końca witariński, sprzedający nie tylko kiełki i suszone owoce, ale także surowe czekolady, surowe masła z ziaren i orzechów, napoje, a nawet...surowe kosmetyki! Nic jeszcze nie zamówiłam, ale na pewno zdam wam szczegółową relację, gdy to zrobię.
Czytający tego bloga od początku wiedzą, że każdego roku robię sobie kilka dni/tydzień na surowej diecie. W 2009 nie wyszło to specjalnie dobrze, było zbyt zimno i przerwałam eksperyment, ale w tym roku nie odpuszczę.

xxx

Tymczasem jednak listopadowa pogoda skłania mnie raczej do gotowania i jedzenia mnóstwa ciepłych, sycących, dobrze przyprawionych posiłków - gęstych zup, warzywnych zapiekanek, ziemniaków, placków. Nie ma też dnia bez czegoś słodkiego.

"Owsianka" jęczmienna

Oto pierwsza propozycja na jesienne śniadanie. Słowo owsianka wzięłam w cudzysłów, bo nie ma słowa "jęczmienianka", a to danie robi się z płatków jęczmiennych. Owsiane są bardzo zdrowe, zawierają żelazo i są idealnym śniadaniem, ale pamiętajcie też o jęczmiennych, orkiszowych i innych płatkach zbóż!



szklanka mleka roślinnego
1 banan
5-10 łyżek płatków jęczmiennych
ew. łyżka trzcinowego cukru ( nie trzeba jeśli banan jest słodki)
mozna dodać rodzynki i wiórki koko

Zagotować mleko z płatkami, dodać rozdrobnionego banana i rodzynki, często mieszać, aż do zgęstnienia i zupełnego rozpadniecia się banana.
Jadłam z domowym dżemem z czarnej porzeczki, można też dodać masła orzechowego.



Stały zimowy punkt programu, czyli zupa. Brokułowa jest zresztą dobra na każdą porę roku, jem ją zarówno latem ( wtedy robię bardzo lekką, po prostu zmiksowane na krem brokuły), jak i teraz, dodając ziemniaki, marchew, koperek, olej...

I apple crumble, absolutny hit deserowy mojego życia, bomba kaloryczna, eksplozja smaku, deser, którego nie sposób nie lubić. Zawiera to, co najlepsze na świecie - jabłka z cynamonem i cukrem, kruszonkę, masło orzechowe i śmietanę kokosową. Zapieka się go krótko w naczyniu żaroodpornym i je na gorąco, koniecznie łyżeczką z okrągłej miski. Poprawi humor każdemu! I nie da się zmęczyć na raz więcej, niż jednej miseczki...



ps Jeszcze cos a propos czwartkowej blokady marszu neofaszystów w Warszawie - FASZYZM NIE PRZEJDZIE! Za rok nie przejdą nawet tych paru metrów...byłam, blokowałam, oberwałam, zmęczyłam się, ale wierzę głęboko w sens takich akcji.

2 komentarze:

  1. Hmmm... Codziennie jem owsiankę na śniadanie i też zawsze jest to "owsianka", mimo że płatki daję, jakie mam, ale orikszo-żytnianka jakoś tak głupio brzmi ;) Ale z masłem orzechowym jeszcze nie próbowałam. Muszę nadrobić to niedopatrzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ta jęczmienna owsianka jest świetna. z chęcią ją przygotuję na jakieś leniwe śniadanie..

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...