wtorek, 2 listopada 2010

miliony dobrych posiłków i akcja Empatii

Jak możecie wywnioskować z banera wklejonego na mojej stronie, postanowiłam przyłączyć się do akcji Empatii "Weganizm - spróbujesz?". Akcja ta ma na celu promowanie diety wegańskiej poprzez pokazywanie wegańskich blogów. Wspieram ją z całych sił, ponieważ zakładając bloga stawiałam sobie za cel promowanie przede wszystkim weganizmu, jako diety zdrowej, kompletnej i pozbawionej cierpienia. Dziękuję za zaproszenie!

Nazbierało mi się mnóstwo zdjęć na dysku - zupy, dania główne, ciasta...sukcesywnie zamieszczę, co się da, a tymczasem zaczynam od zupy z czerwonej soczewicy ( przepis pojawił się już na tym blogu).



Ciasto zebra - mało skomplikowane, choć trzeba rozmieszać dwa ciasta w dwóch miskach, ale szybkie i pyszne.



Śniadanie z zeszłego tygodnia - znów pieczywo, ale tym razem z ziarnami. Bułki wypełniłam czerwoną fasolą i pastą z czerwonej papryki, pokroiłam pomidory i avocado, posypałam chili...do tego sojowe cappuccino. ekstaza.



Zupa z cukini
to bardzo prosta sprawa. Podsmażamy cebulę i pokrojoną cukinię oraz suszoną papryczkę chili. Dolewamy wody, gotujemy 20-30 minut, blendujemy. Podsmażamy na suchej patelni razowe grzanki. Ostrzegam, jest bardzo ostra!



Kapusta z grochem to wigilijna potrawa charakterystyczna dla południowego regionu Polski. Nie pochodzę stamtąd, ale parę ładnych lat mieszkałam na południu i bywałam na wigiliach, więc poznałam i polubiłam taką kapustę, zupełnie inną od "naszej" kwaśnej z grzybami. Robi się ją bardzo prosto - gotujemy groch połówki, oddzielnie gotujemy lub podsmażamy kiszoną kapustę, wszystko mieszamy, solimy i gotujemy razem. Podałam ją z tłustymi grzankami usmażonymi na oleju, z przyprawą "diabelska posypka".



1 listopada był Światowy Dzień Weganizmu, a dzień wcześniej Dzień Wszystkich Zjedzonych. Razem z mamą zapaliłyśmy znicz na symbolicznym grobie wszystkich zwierząt, które towarzyszyły nam przez kilkadziesiąt lat i już, niestety, nie ma ich wśród nas, oraz znicz dla wszystkich zwierząt, które zostały w życiu przez nas zjedzone ( niestety mało kto jest weganinem/weganką od urodzenia, pewnych rzeczy nie da się już cofnąć...).
Przez trzy dni pobytu w domu dużo gotowałam, po pierwsze dlatego, że to po prostu lubię, odpręża mnie to i uszczęśliwia, po drugie, by kontynuować zaznajamianie rodziny z dietą pozbawioną nabiału.
Jeden z tych obiadów to kotleciki z grochu i czerwonej soczewicy, frytki, duszone grzyby, sałatka ( kapusta pekińska + prażony słonecznik + czerwona papryka + ogórek kiszony) i żurawina.



Pyszny okazalo się Pissaladiere, za którą to wyszukaną francuską nazwą kryje się cienki drożdżowy placek z karmelizowaną cebulą, oliwkami i czosnkiem. Inspirację zaczerpnęłam z bloga WHITE PLATE, wymieniłam tylko czarne oliwki na zielone.



6 komentarzy:

  1. Pissaladiere jest super :) jak zresztą wszystkie inne posiłki - śniadanie - wypas ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystko wygląda smakowicie. możesz wrzucić przepis na ciasto zebrę? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ZEBRA:

    Ciasto białe: 1 szkl cukru, 2 szkl mąki, po łyżeczce proszku i sody, zapach waniliowy, cukier waniliowy, 1/2 szkl oleju, szkl mleka soj.
    Ciasto czarne : tak samo, bez zapachu plus 5-6 łyżek niesłodzonego kakao, 2 łyżki octu, a zamiast mleka szklanka wody gazowanej.
    Ciasta wymieszać w oddzielnych miskach. Muszą być bardzo gęste!Jeśli są zbyt rzadkie, dodać mąki.
    Nakładać po łyżce do blaszki, na przemian. Piec 40-50 minut.

    icantbelieveitsvegan

    OdpowiedzUsuń
  4. ja juz od pol roku zbieram sie do sprobowania tego pissaladerie :) pewnie za pol roku zrobie:)

    ciasto zebra to najlepszy patent na koncerty - tanio, szybko i ludzie zadziwieni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dzięki za przepis, smakowało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo wiesz co wydaje mi się, że jak zamawiałam na stronie to była podana gramatura 250 gramów jeden kawałek.. I zamówiłam 4 żeby miec kilogram i nawet kilka razy z nimi mailowałam, że potrzebuję kilogram a tu mi przysłali 4 paczki po 150 gramów o_O i tak troszkę czuję się oszukana, że nawet jak pytałam ich czy to będzie kilo to mnie nie wyprowadzili z błędu..

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...