wtorek, 3 sierpnia 2010

summer time happened so fast

Nie mogę uwierzyć, że połowa lata za nami. Nie grozi mi powrót do szkoły ani na uczelnię, nadejdzie jesień i będę żyła nadal swoim trybem, który nie obejmuje szczęśliwie pracy 8-16 - a mimo to doszukuję się oznak nadchodzącego zimna. Strasznie pada, z mojego okna widzę mokre dachy starówki i dwie kościelne wieże. Mokre gołębie tłoczą się na parapetach domu obok.

Zaniedbałam bloga, choć wcale mało nie gotuję. Powodem jest mój komputer, który działa tak powoli ( zwłaszcza karta graficzna), że dodanie notki zajmuje mnóstwo czasu, a czasem po prostu wolałabym dodać ją w 10 minut i zająć się czytaniem albo spacerem.

Ale dziś...



Trwa u mnie faza na ostre indyjskie posiłki i wszystko związane z Indiami (książki, blogi podróżnicze, nawet stroje); ostatnio nawet zrobiliśmy ze znajomymi całkowicie hinduską ucztę ( dhal z soczewicy, kofta z tofu w ostrym sosie, lassi jagodowe, ziemniaczki z kozieradką i imbirem).
Ta miseczka zawiera za to typowe nadzienie do samosów - marchew, ziemniaki, groszek ( opcjonalnie może być jeszcze kalafior, ale tutaj nie dodałam). Samego ciasta nie chciało mi się kleić, więc poprzestałam na uduszeniu tych warzyw z kurkumą, imbirem, chili i garam masalą. Pyszne.



Moim ulubionym miejscem w nowym pokoju jest parapet. Okno jest wielkie i wysokie, parapet drewniany, interesujący widok...Obok stoi fotel, często jem śniadanie lub piję herbatę patrząc na świat i, na przykład dzisiaj, deszcz.
Bułki z sojową wędliną czosnkową Soyami ( nie polecam, smakuje jak pasztet sojowy w plasterkach!), ogórkiem, musztardą i majonezem z łubinu (dostępny w Biedronce). Obok earl grey z Krakowskiego Kredensu, w mojej nowej filiżance.




Pizza na mące z prosa. Kupiłam ją przecenioną w sklepie kolegi, 2 zł za pół kilo mąki, więc trzeba było wykorzystać. Po szybkim researchu internetowym okazało się, że na bazie tej mąki bardzo niewiele da się upiec - to typowa mąką chlebowa. Zaryzykowałam więc domową pizzę - i udało się! Była trochę ciężka, spód miał smak razowego chleba, ale nie zawsze trzeba jeść typową włoską pizzę z białej mąki.
Na pizzy znajdują się : sos pomidorowy, oregano, salami sojowe, zielone papryka, zielone oliwki i pomidorki koktajlowe.

8 komentarzy:

  1. Majonez łubinowy? Co to jest (ja wiem, majonez zrobiony z łubinu;)? Brzmi fajnie :) Niestety nie mam Biedry w pobliżu żeby obczaić ale chyba kiedyś się wybiorę na dłuższą zakupową wycieczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo mi się podobają te okienne klimaty
    i filiżanka herbaty

    OdpowiedzUsuń
  3. tez znam ten parapet :) troche na nim przesiadywalam swego czasu :) majonez z lubinu, kurde. ide zaraz na lowy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. summer time a za oknem chlapa... takie przekąski zdecydowanie poprawiają nastrój ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. konkretnie to się nazywa " sos sałatkowy z ziaren łubinu", kosztuje 2,49 zł, ale spieszcie się, bo jest dostępny w biedronie w ramach tygodnia "Zdrowie na talerzu", a nie na stałe. na szczęście kupiłam trzy słoiki, smakuje jak trochę lżejszy majonez.
    wiem, że znacie ten parapet!:) teraz ja rezyduję w pokoju Syrji

    OdpowiedzUsuń
  6. mniam - zdjęcie na parapecie bardzo apetyczne !

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...