poniedziałek, 9 sierpnia 2010

jedzenie koncertowe i zupa z fasolką szparagową

ostatnio z okazji urodzin naszego lokalnego niezależnego anarcho baru rozstawiłyśmy się z moją współlokatorką Izą ze specjalnym stoiskiem z wegańskim żarciem. Nasz klub jest na tyle mały, że na wielu koncertach nie można kupić nic do jedzenia, więc ludzie piją mnóstwo alkoholu i chodzą głodni. Chciałabym to zmienić i czasem zdarza mi się z czymś się ustawić, choć bywały to do tej pory głównie słodkie wypieki. Na ten koncert zrobiłyśmy jeszcze burgery, bo było wiadomo, że będzie trwał do rana i ludzie mocno zgłodnieją.
Pomimo deszczu wszystko udało się świetnie, jedzenie schodziło szybko, było smaczne i chwalone, udało nam się też utrzymać niskie ceny ( na tym punkcie jestem bardzo wrażliwa, uważam, że nie ma sensu brać za burgera 5-6 zł, jeśli można go sprzedać za 3; celem naszego cateringu nie był zarobek za wszelką cenę, ale nakarmienie głodnych i promocja wegańskiego gotowania).
Burger z pysznym fasolowym kotletem w sezamie i kupą świeżych warzyw ( cebula, papryka, pomidor, ogórek kiszony) oraz wegańskim sosem czosnkowym kosztował 3,5 zł. Pralinki rumowe według, rzecz jasna, I Love Tofu, były po 1,5 zł i wyszły super. Muffinki czekoladowo-pomarańczowe na mące razowej kosztowały 2,5 zł.

Cała kasa, a zebrałyśmy 200 zł, została przekazana na pomoc prawną dla rosyjskich antyfaszystów.



Miałam ostatnio kilka wizyt przyjaciół, połączonych z kolacjami i piciem wina. Raz zrobiłam wielką michę makaronu spaghetti z cukinią, zielonym groszkiem i sojową śmietanką oraz sałatkę i ciasto czekoladowe z sorbetem mango - niestety nie powstały żadne zdjęcia, bo tempo konsumpcji było szybkie...
Kilka dni temu miałam za to na kolacji siostrę i szwagra, oboje na diecie Ducana, ostatnio bardzo popularnej. Dieta ta odchudza skutecznie, ale uważam ją za niezdrową, przede wszystkim z powodu fazy białkowej, która bardzo obciąża nerki. Nie jest to też dieta dla wegan, bo w tej fazie je się mięso, ryby i nabiał, i nic więcej. Moja siostra, będąca wegetarianką, miała z tą fazą kłopot i chudła wolniej.
Na szczęście do mnie przyszli podczas fazy warzywnej. I tak stanowiło to wyzwanie, bo mogli jeść same warzywa - bez ziemniaków, makaronu, ryżu czy kaszy.



Zrobiłam zupę pomidorową z ziołami, fasolką szparagową, pieczarkami, cukinią i wędzonym tofu, które obsmażyłam na chrupko na oleju.
Na drugie danie były żółte papryki, faszerowane pieczarkami i soczewicą oraz sałatka - mieszanka sałat z oliwą oliwkami i kiełkami rzodkiewki. Na deser sorbet - zamrożone banany zmiksowałam z wiórkami kokosowymi. Niestety zdjęcia papryk i deseru też się nie zachowały:)

8 komentarzy:

  1. bardzo mi się podobają Twoje pomysły. te koncertowe szczególnie. te burgery i słodkości.. ach!

    OdpowiedzUsuń
  2. Stoisko super, bo kucharki przewspaniałe ;). Koleżanka jest na tej diecie Ducana. Schudła. Dieta nie jest jednak dla mnie. W sumie mi też mówią, że schudłem, a robiłem tylko brzuszki przez 2-3 miechy (po 10-15 minut dziennie) i odżywiałem się normalnie ;). Najlepsza dieta - zero słodyczy, nie objadać się i zażywać ruchu. Wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle wymiatasz!praliny po prostu boskie!
    Mam wrażenie, nie, źle napisałam, JESTEM PEWNA, że nie ma takiego wyzwania kulinarnego z którego nie wyszłabyś z podniesionym czołem:) ja chylę swoje w uznaniu dla twórczej wyobraźni i codziennym przełamywaniu nudnych schematów

    paula

    OdpowiedzUsuń
  4. jedzenie na koncertach to ekstra sprawa. zreszta nawet sie nad tym rozwodzilam ostatnio. a te praliny ostatnio robilam dodatkiem olejku pomaranczowego i sa chyba nawet smaczniejsze:)pozdr

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierdolona antyfaszystka. Jak to dobrze, że nasz ruch rośnie w siłę.
    Wegetarianka

    OdpowiedzUsuń
  6. soczewica, olej i banany... łamiemy wszystkie zasady Ducana dla twoich obiadów... szy.

    OdpowiedzUsuń
  7. skarge zanosze, ze nie ma przepisow co i jak! tak byc nie moze!

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...