czwartek, 19 sierpnia 2010

gulasz warzywny, pieczone ziemniaki, leczo - koniec lata

Dni krótsze i coraz zimniejsze. Na moim strychu zaczynam już przymykać okna. Czekam na sezon dyniowy, na kasztany, na zbieranie liści i jesienne mroźne, ale świetliste poranki.

Jesień to też grzyby. Znowu nie udało mi się wypróbować w tym roku przepisu na zupę z kurek, chyba już za późno. Ale zaczną się teraz inne grzyby, które będzie można wykorzystać - nienawidzę ich zbierać i czyścić, ale lubię gotować i jeść. I w końcu coś innego, niż banalne pieczarki.

I będą jabłka, zapach skórki jesiennych jabłek to jeden z moich ulubionych zapachów. Chciałabym mieć takie perfumy.
A na stole postawię bukiet astrów.



Jesienne jedzenie dla kapeli, która u nas nocowała - leczo z cukinii i papryki, kotlety z białej fasoli z wege majonezem, pieczone ziemniaki z ziołami. Na deser były czekoladowe lody własnej roboty i ciasto pomarańczowe, ale zdjęć brak.



Gulasz warzywny z boczniakami - cukinia, papryka czerwona, cebula, rozmaryn, wędzona papryka.



Uwielbiam tapenade z oliwek! Zupełnie nie opłaca się go kupować, lepiej robić samej/samemu.

1/2 słoika czarnych oliwek
1/2 słoika zielonych oliwek
2 łyżki oliwy
2 łyżki soku z cytryny
2 ząbki czosnku lub łyżeczka granulowanego
ew. kilka kaparów ( ja nie daję)

wszystko zblendować, jeść na włoskiej bułce.

7 komentarzy:

  1. leczo z cukinii.. najpyszniejsze
    ale jesień.. oby jeszcze nie teraz

    OdpowiedzUsuń
  2. Z grzybami mam podobnie, więc wykorzystuje zapasy rodziców zawsze:). Jedzenie dla kapeli - super! Jeszcze niedawno tapenada była jedyną formą spożywania przeze mnie czarnych oliwek. No, nie licząc jeszcze zapiekanek czy pizzy. Całe szczęście się do nich przekonałam. Na pewno wypróbuje tą z Twojego przepisu.

    OdpowiedzUsuń
  3. o tak tapenda super!
    a z kurkami jeszcze zdążysz! Spokojnie do listopada są, w lesie nawet w grudniu można zbierać (o ile nie ma syberyjskich mrozów i alaskańskich śniegów) :) takie to przebiegłe kury! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurki jeszcze są. Ja teraz czekam na kasztany i gruszki ;)

    A.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie kurki jeszcze są! wczoraj jadąc z kumpelą na trasie do aleksandrowa koleżanka pokusiła się na kobiałkę kurek zakupionych od przydrożnej grzybiarki, niestety mnie osobiście cena odwiodła od zakupu ( 18 zl kobiałka) więc postanawiam w przyszłym tygodniu wybrać się na osobiste poszukiwania;)
    pozdroxy Aguszla

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak warzywny to u mnie w domu natychmiast by zniknął:)

    OdpowiedzUsuń

Kochane i kochani, bardzo proszę o podpisywanie się imieniem lub ksywą pod komentarzami. Jest ich sporo, i czułabym się lepiej wiedząc, kto pisze oraz czy kolejny/a "anonimowy" to wciąż ta sama osoba, czy może już inna. Dziękuję:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...